Największa bańka spekulacyjna w historii: Japonia lat 80. – studium przypadku

Przea:
na Jun 13, 2023
Listen
  • Nikkei 225 jest o 23% poniżej poziomu sprzed 30 lat, po prawdopodobnie największej bańce aktywów w historii
  • Akcje japońskie stanowiły 45% światowego rynku akcji, a wskaźnik P/E był czterokrotnie wyższy od średniej światowej
  • Nasz kierownik ds. badań, Dan Ashmore, zagłębia się i ocenia leżące u podstaw liczby 30 lat później

Śledź Invezz na TelegramieTwitterze i Google News, aby otrzymywać najnowsze informacje >

Przeprowadzam wiele analiz dotyczących długoterminowych zwrotów na giełdzie. Kraje kontra kraje. Fundusze kontra fundusze. Sektory kontra sektory. Podczas gdy przeszłe zwroty nigdy nie wskazują na przyszłe wyniki, badanie tego, co wydarzyło się wcześniej, zapewnia dobre ramy dla tego, co będzie dalej.

Are you looking for signals & alerts from pro-traders? Sign-up to Invezz Signals™ for FREE. Takes 2 mins.

W zeszłym roku opublikowałem kilka badań skupionych wokół trzech wpływowych faktów dotyczących giełdy w USA:

  • Najbardziej aktywnym inwestorom nie udaje się pokonać rynku
  • S&P 500 ma historyczną stopę zwrotu skorygowaną o inflację na poziomie średnio 8,5%.
  • Rynek jest niezwykle niestabilny

Ta niestabilna, ale rosnąca trajektoria dotyczy amerykańskiego rynku akcji. Jednak nie wszędzie się to sprawdza. W rzeczywistości prowadzi nas to do tego, co według wielu wskaźników jest największą bańką spekulacyjną w historii ludzkości: japońskiej giełdy lat 80.

Co się stało z japońską giełdą?

Copy link to section

Skandaliczny. To pierwsze słowo, które przychodzi na myśl, gdy opisuje się wzrosty japońskiej giełdy w latach 80.

Nikkei 225 (indeks ważony ceną składający się z 225 akcji notowanych na giełdzie w Tokio) otworzył notowania w latach 80. na poziomie 6560. Dziesięć lat później zamknął dekadę, notując blisko 39 000. Dziś, 33 lata po tym szczycie, indeks nadal notuje 23% poniżej tego poziomu, na poziomie około 30 000 w momencie pisania.

Przebywanie pod wodą w ramach swojej inwestycji po 33 latach to zdumiewający fakt, i to znaczący, spadek o 23%. Ale takie było tempo i ogrom japońskiej ekspansji w latach 80., że trzy dekady po pęknięciu bańki spekulacyjnej inwestorzy, którzy nie doszli do skutku, wciąż czekają na wyjście na zero.

Istnieją statystyki, które dobrze obrazują, jak zawrotne były wtedy sprawy. Najpierw zbadaj roczne zwroty:

To blisko 500% zwrotu. To zdecydowanie mocne, ale nie do końca oszałamiające. Zagłębmy się w to jeszcze bardziej. Po pierwsze, szczytowy wzrost przypadł na lata 80., ale lata 50., 60. i 70. były również dobrodziejstwem dla inwestorów.

W rzeczywistości Nikkei otworzył notowania z lat 50. na poziomie 101,68. W szczytowym momencie cztery dekady później było to 38 921, co oznacza, że inwestycja o wartości 100 USD w 1950 r. wzrosłaby do 38 277 USD w 1990 r. inwestora amerykańskiego, tutaj również wystąpią efekty kursowe).

Ale aby przedstawić rozmiar bańki w kontekście, należy porównać ją na arenie międzynarodowej lub porównać ze wskaźnikami ekonomicznymi. Moim ulubionym jest inny prosty: pod koniec lat 80. japońskie akcje stanowiły prawie 45% światowego rynku akcji. Dla porównania, Stany Zjednoczone były drugie z wynikiem 33%, a Wielka Brytania trzecie, poniżej 10%.

Czterema najlepszymi firmami na świecie pod względem kapitalizacji rynkowej były firmy japońskie, z trzynastoma firmami japońskimi w pierwszej dwudziestce.

A co z porównaniem do zarobków, czyli klasyczną techniką wyceny? Wskaźnik P/E Nikkei wzrósł powyżej 60X w szczytowym momencie. Globalnie średnia w tamtym czasie wynosiła 15X, co oznacza, że Nikkei był czterokrotnie wyższy.

Patrząc na wskaźnik CAPE, który porównuje cenę akcji z jej cyklicznie dostosowywanymi zyskami w ciągu dziesięciu lat, akcje japońskie prawie przekroczyły 100-krotny. Porównując to do być może najbardziej znanej bańki w ostatnich czasach, bańki internetowej, nie jest to nawet bliskie – amerykańskie akcje nie przekroczyły 50X podczas chaosu lat 1999/2000.

Japoński rynek nieruchomości

Copy link to section

Oczywiście wyceny akcji były niedorzeczne, ale bańka nie ograniczała się do akcji. Japońskie nieruchomości wzrosły ponad 50-krotnie w latach 1955-1986. W tym samym okresie ceny konsumpcyjne wzrosły tylko dwukrotnie. Poniższy wykres nieruchomości mieszkalnych pokazuje, że nawet dzisiaj ceny domów są dalekie od szczytu, mimo że większość innych krajów zachodnich odnotowuje wzrost cen w ostatnich latach.

Patrząc konkretnie na Tokio, średnia cena domu była 15-krotnością średniego dochodu. Dla porównania, kilka tygodni temu opublikowałem raport na temat rynku brytyjskiego, ponieważ wskaźnik ten właśnie przekroczył 9, najwyższy poziom w historii i znajduje się w samym środku kryzysu mieszkaniowego. Japońskie liczby są naprawdę trudne do uwierzenia w kontekście.

Pęknięcie bańki japońskiej

Copy link to section

Bańka, jak to zwykle bywa z bańkami, pęka. Nieco poetycko, szczyt giełdowy nastąpił ostatniego dnia handlu w latach 80., kiedy Nikkei zamknął się na poziomie 38 915. Kiedy piszę to w 2023 roku, nadal nie zbliżył się ponownie do tych poziomów.

Rynek doświadczył 39% spadku w 1990 roku. Rok 1991 nie był taki zły, zamykając rok spadkiem o mniej niż 4%. Ale potem rok 1992 przyniósł kolejne 26% straty. Nikkei stracił prawie 60% w ciągu trzech lat.

Jednakże, podczas gdy Nikkei 225 nadal notowany jest poniżej poziomów sprzed 30 lat, należy zauważyć, że nie ma na to dywidendy. Nie jest to zatem całkowicie realistyczny obraz – uwzględniając dywidendy, indeks jest obecnie o mniej niż 5% niższy od poziomu sprzed 30 lat, u szczytu bańki. Oczywiście jest to wciąż przerażający powrót, ale nie jest tak źle, a zastrzeżenie jest ważne.

Ogólnie rzecz biorąc, fakt nie zmienia stwierdzenia, że pod względem całkowitej wartości dolara japońska bańka jest prawdopodobnie największą w historii ludzkości.

Czy nastąpi krach na amerykańskiej giełdzie?

Copy link to section

Najciekawsze pytanie, jakie wynika z tej japońskiej analizy, brzmi: czy wskazuje to na ogromne ryzyko dla inwestycji długoterminowych? A może głupotą jest zakładanie, że S&P 500 to bezpieczna długoterminowa inwestycja, biorąc pod uwagę to, co wydarzyło się w Japonii?

W tym miejscu chciałbym wspomnieć o dwóch istotnych punktach. Pierwszym z nich jest koncepcja uśredniania kosztów w dolarach. W prawdziwym świecie rzadko zdarza się, aby ktoś wszedł na rynek z dużą sumą pieniędzy, a potem nigdy więcej nie inwestował. Bardziej prawdopodobne jest, że obserwujemy konsekwentne inwestowanie przez wiele lat, gdy ludzie pracują, zarabiają pieniądze i starzeją się, a ich sytuacja finansowa i życiowa zmienia się w miarę upływu czasu.

Zmienia to cały zakres analizy. Aby zilustrować, jak to zrobić, przytoczę model, który zbudowałem na potrzeby niedawnego artykułu na temat uśredniania kosztów dolara na rynku amerykańskim.

Poniższy wykres jest wizualizacją aktualnej wartości miesięcznych inwestycji w wysokości 100 USD na giełdzie w USA, zaczynając od szczytu hossy w grudniu 2021 r. Innymi słowy, inwestor wchodzi na rynek *od razu* w hossy szczyt.

Pomimo wejścia na rynek w najgorszym możliwym momencie, do kwietnia 2023 r. (kiedy powstał wykres), osiągnęli zysk. Dzieje się tak pomimo inwestowania podczas najgorszej bessy ostatnich dwudziestu lat. Oczywiście jest to charakterystyczne dla Stanów Zjednoczonych i od tamtej pory rynek odbił się od dna, ale jest to dobry sposób na pokazanie, że dzięki konsekwentnemu inwestowaniu przez pewien okres czasu zwroty nigdy nie będą tak dramatyczne, jak w przypadku inwestycji od razu. szczyt. Gdyby inwestor po prostu włożył całą swoją gotówkę na rynek w szczytowym momencie i nigdy więcej nie zainwestował, nadal spadłby o 14% (pierwszy słupek na wykresie – inwestycja o wartości 100 USD jest obecnie warta 86 USD).

W Japonii jest to samo. Podczas gdy inwestycja w szczycie rynku spadła obecnie o 23%, gdyby ktoś zainwestował tę samą kwotę rocznie, począwszy od dnia szczytu giełdowego w 1989 r. I znowu, bez uwzględnienia dywidend.

W związku z tym, podczas gdy zwroty mogą być dramatyczne od szczytu, oszałamiająca strata 23% w ciągu 30 lat nie jest zbyt realistycznym scenariuszem, jeśli chodzi o praktycznego inwestora. Powiedziawszy to, zwrot w wysokości 90% w ciągu 30 lat jest nadal odrażający i dosłownie mogłeś zrobić cokolwiek innego ze swoją wolną gotówką i uzyskać lepszy zwrot.

Drugą kwestią, którą należy wziąć pod uwagę przy ocenie prawdopodobieństwa wystąpienia takiej sytuacji w USA, jest fakt, że wyceny w S&P 500 nie są aż tak odbiegające od innych rynków na całym świecie. Omówiłem wyceny wcześniej w artykule dotyczącym wskaźników P/E, wskaźników CAPE i tego, jaka część kapitalizacji rynkowej światowych akcji przypada na Japonię. To wszystko były zdumiewające liczby i nic nie może się z nimi równać dzisiaj, w Stanach Zjednoczonych i gdzie indziej.

Akcje w USA są od jakiegoś czasu droższe niż w innych krajach, jak pokazuje poniższy wykres, ale rozbieżność nie jest nawet w tej samej lidze, co w Japonii, kiedy wskaźnik P/E dla Nikkei był czterokrotnie wyższy Średnia globalna.

Końcowe przemyślenia

Copy link to section

Japońska bańka giełdowa lat 80. to przerażające studium przypadku. Podczas gdy coś podobnego w USA wstrząsnęłoby światem finansowym, istnieje wiele czynników, które wyjaśniają, co wydarzyło się w Japonii i niekoniecznie wskazują na stan rzeczy w USA.

To powiedziawszy, jest to przestroga dla inwestorów wokół koncepcji ryzyka, zwłaszcza w odniesieniu do horyzontów czasowych. Zasadniczo akcje przynoszą zwrot, aby zrekompensować inwestorom krótkoterminową zmienność. Dlatego horyzont czasowy i dywersyfikacja są kluczowe, jeśli chodzi o kupowanie na giełdzie. Dlatego też zakup w dłuższym okresie iw sposób konsekwentny rozkłada ryzyko w przeciwieństwie do jednorazowego wpisu.

Nic nie wskazuje na to, że sytuacja w Japonii jest nieuchronna dla amerykańskich akcji. Ale nikt nie wie, co wydarzy się w przyszłości, a już najmniej ja. Założenie stopy zwrotu na poziomie 8% lub 10% z dywidendą (co powinno być uwzględnione we wszystkich prognozach finansowych i należy brać pod uwagę przy ocenie sytuacji w Japonii) jest standardem dla długoterminowych akcji amerykańskich, ale daleko mu do gwarantowane.

Ale na koniec koszt alternatywny może być największy ze wszystkich. Siedzenie na uboczu, podczas gdy inwestorzy cieszą się lukratywnymi zyskami, zwłaszcza w ostatnich latach, kiedy drukarnie pieniędzy były gorące, a inflacja wzrosła w połączeniu z cenami aktywów, było gorzką pigułką do przełknięcia. Paranoja to niebezpieczna gra, a ja wybrałem dosłownie najgorszą bańkę spekulacyjną w historii dla tego kawałka.

Długoterminowy horyzont czasowy i rozważna alokacja portfela nadal królują, a ta przerażająca historia z Japonii z pewnością nie powstrzyma mnie przed amerykańskim rynkiem akcji. Dla mnie byłby to największy hazard ze wszystkich, który nawet liczby stojące za tym horrorem z trudem uzasadniają.

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przy pomocy narzędzi AI, a następnie zweryfikowany i zredagowany przez lokalnego tłumacza.

Ad

Chcesz otrzymywać łatwe do naśladowania sygnały dotyczące handlu kryptowalutami, forex i akcjami? Ułatw swój handel, wzorując się na naszym zespole profesjonalnych traderów. Stabilne wyniki. Zarejestruj się już dziś na Invezz Signals.

Learn more
JPY USA USD Akcje Ameryka Północna Azja Giełda Papierów Wartościowych Nieruchomości Nieruchomości komercyjne Nieruchomości mieszkalne Świata