Akcje Stellantis spadają o 14% po obniżeniu prognoz: co jest przyczyną problemów?
- Producent samochodów spodziewa się, że w tym roku wyda na gotówkę 5-10 miliardów euro.
- Spółka prognozuje obecnie, że skorygowana marża zysku operacyjnego w roku 2024 wyniesie od 5,5% do 7%.
- Stellantis dołączył do BMW, Mercedesa i Volkswagena w rewizji rocznych prognoz w obliczu wyzwań rynkowych.
Stellantis NV obniżyło w poniedziałek swoje roczne prognozy, powołując się na rosnące koszty związane z restrukturyzacją swojego amerykańskiego oddziału i zaostrzającą się konkurencję ze strony chińskich producentów pojazdów elektrycznych, co spowodowało spadek ceny akcji o ponad 14% w godzinach porannych.
Producent samochodów, jeden z największych na świecie, znany z takich marek jak Chrysler, Dodge, Jeep, Fiat i Peugeot, ogłosił w poniedziałek, że spodziewa się wydać w tym roku od 5 do 10 miliardów euro w gotówce, co stanowi znaczącą zmianę w stosunku do poprzedniej prognozy zakładającej dodatni wolny przepływ środków pieniężnych.
Ostrzegał przed niższą niż oczekiwano sprzedażą „w większości regionów” w drugiej połowie roku. Obecnie szacuje skorygowaną marżę zysku operacyjnego (AOI) na poziomie od 5,5% do 7,0% na cały okres 2024 r., w porównaniu z prognozą „dwucyfrową”.
Ogłoszenie to jest kontynuacją podobnych działań innych dużych producentów samochodów, m.in. BMW, Mercedesa i Volkswagena, którzy ostatnio wydali ostrzeżenia dotyczące spadku zysków z powodu słabnącej sytuacji na rynku.
Aston Martin, brytyjski producent samochodów luksusowych, również obniżył w poniedziałek prognozę zysków na cały rok, wskazując na zakłócenia w łańcuchu dostaw i słabość rynku chińskiego.
Pogarszająca się dynamika branży i konkurencja ze strony Chin
Obecnie spółka prognozuje skorygowaną marżę zysku operacyjnego na poziomie od 5,5% do 7,0% na rok 2024, co stanowi spadek w stosunku do wcześniejszej prognozy zakładającej marżę dwucyfrową.
Kluczowym czynnikiem tej rewizji była decyzja o przyspieszeniu normalizacji zapasów w Stanach Zjednoczonych.
W odpowiedzi Stellantis planuje ograniczyć dostawy do Ameryki Północnej o ponad 200 000 sztuk rok do roku w drugiej połowie 2024 r., co stanowi dwukrotność poprzednich prognoz.
Ponadto producent samochodów zaoferuje większe zachęty w przypadku starszych modeli i zainwestuje w poprawę produktywności.
Firma wyznaczyła sobie cel zmniejszenia zapasów dealerskich do nie więcej niż 330 000 sztuk do końca 2024 roku. W swojej prognozie stwierdziła:
Producent samochodów musi stawić czoła poważnym przeciwnościom, zwłaszcza w sektorze pojazdów elektrycznych, w którym chińscy producenci zyskują coraz większą popularność, oferując coraz tańsze modele.
Unia Europejska finalizuje również plany nałożenia ceł na chińskie pojazdy elektryczne, co może mieć wpływ na sytuację na światowym rynku motoryzacyjnym.
USA w centrum nieszczęść Stellantisa
Chrysler, niegdyś marka ciesząca się dużą popularnością, stracił na znaczeniu, a sprzedaż w ostatnich latach gwałtownie spadła.
Alfa Romeo, która miała ambicje konkurowania z BMW, została daleko w tyle w segmencie samochodów luksusowych. Maserati, kolejna marka premium, ma problemy z dotrzymaniem kroku konkurentom takim jak Ferrari i Porsche.
W segmencie rynku masowego marki Stellantis, takie jak Citroen i Lancia, również tracą na przestrzeni lat udziały w rynku.
Te problemy znalazły odzwierciedlenie w najnowszych wynikach firmy dotyczących dostaw: w pierwszym kwartale 2024 r. liczba dostaw spadła o 10% w porównaniu z rokiem poprzednim.
Jak podaje Cox Automotive, udział marek Stellantis w rynku amerykańskim spadł do 8,6% na koniec czerwca z 10,4% rok wcześniej.
Nagromadzenie zapasów w firmie spowodowało, że niesprzedane samochody zalegają na placach dealerskich, co spotkało się z ostrą krytyką ze strony dealerów.
Kevin Farrish, przewodniczący Rady Dealerów Krajowych Stellantis, w liście wysłanym w tym miesiącu do dyrektora generalnego Stellantis Carlosa Tavaresa, powiedział:
Firma zmaga się ze wzrastającymi kosztami związanymi z wysiłkami mającymi na celu przekształcenie jej amerykańskiego biznesu.
Na początku tego roku firma Stellantis ogłosiła zwolnienia około 2450 pracowników w swojej fabryce montażowej w Detroit w związku z zakończeniem produkcji ciężarówki Ram 1500 Classic.
Związek zawodowy United Auto Workers zwrócił się do pracowników zakładu Stellantis z prośbą o zgodę na strajk, oskarżając francusko-włoskiego producenta samochodów o niewywiązywanie się ze zobowiązań umownych, poinformował w liście do amerykańskich oddziałów związku prezes UAW Shawn Fain.
Stellantis borykał się również z problemami prawnymi. Na początku tego roku akcjonariusze w USA pozwali firmę, oskarżając ją o wprowadzanie inwestorów w błąd poprzez ukrywanie rosnących zapasów i innych problemów operacyjnych.
Wyzwania firmy Stellantis nie ograniczają się wyłącznie do rynku amerykańskiego.
Firma ostrzega, że w drugiej połowie 2024 r. sprzedaż w większości regionów będzie niższa od oczekiwanej, co pogłębi jej problemy finansowe.
Europejscy rywale również odczuwają presję
Kłopoty Stellantis odzwierciedlają problemy jego europejskich konkurentów. Zaledwie kilka dni przed tym, jak Stellantis obniżył swoje prognozy, Volkswagen ogłosił, że obniża swoje roczne prognozy po raz drugi w ciągu trzech miesięcy.
Niemiecki producent samochodów spodziewa się obecnie, że w 2024 r. rentowność operacyjna sprzedaży wyniesie 5,6%, co stanowi spadek w porównaniu z poprzednią prognozą na poziomie 6,5%–7,0%.
Volkswagen przypisał swoją skorygowaną prognozę wolniejszemu niż oczekiwano rozwojowi marek samochodów osobowych i pojazdów użytkowych, a także „pogorszeniu się sytuacji makroekonomicznej”.
BMW i Mercedes również dokonały rewizji swoich rocznych prognoz, odzwierciedlając szersze wyzwania stojące przed branżą motoryzacyjną.
Zakłócenia w łańcuchu dostaw, inflacja i rosnące koszty pogłębiły te trudności, podczas gdy popyt na kluczowych rynkach, takich jak Chiny, osłabł.
Aston Martin, który w poniedziałek wydał własne ostrzeżenie dotyczące zysków, powołał się na podobne czynniki, w tym problemy z łańcuchem dostaw i słabszy popyt w Chinach.
Perspektywy producenta samochodów luksusowych podkreślają fakt, że nawet marki z najwyższej półki nie są odporne na obecną presję panującą w branży.
Co dalej ze Stellantis?
Przyszłość Stellantis zależy od jej umiejętności poruszania się na zmieniającym się globalnym rynku motoryzacyjnym.
Firma musi rozwiązać problemy ze stanami magazynowymi w Ameryce Północnej, zwiększyć produktywność i stawić czoła rosnącemu zagrożeniu ze strony chińskich konkurentów na rynku pojazdów elektrycznych.
Biorąc pod uwagę, że działalność w Stanach Zjednoczonych stanowiła ponad połowę zysków firmy w pierwszym półroczu 2024 r., producent samochodów nie może pozwolić sobie na ignorowanie wyzwań, z jakimi boryka się w tym regionie.
Analitycy zauważyli, że problemy Stellantis są głęboko zakorzenione i aby odwrócić obecną tendencję, konieczna będzie gruntowna restrukturyzacja.
W obliczu ciągłych globalnych zakłóceń i rosnącej konkurencji branża motoryzacyjna będzie musiała szybko dostosować się do zmian, aby utrzymać konkurencyjność.
Azjatyckie akcje rosną: Hang Seng, Kospi i Nikkei 225 po nadziejach na porozumienie USA–Iran
Nikkei 225 i Kospi rosną, rentowności obligacji Japonii i Korei Południowej spadają
Xi przyjął Trumpa, potem Putina i pokazał, gdzie leży wpływ Chin
Zimbabwe ZiG: waluta zabezpieczona złotem stabilna mimo ryzyka
Indeks Nifty 50 zagrożony przez wzrost rentowności obligacji i załamanie rupii
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.