Google po raz pierwszy staje w obliczu poważnego dochodzenia na mocy nowych brytyjskich przepisów antymonopolowych: co wiemy na razie

Google po raz pierwszy staje w obliczu poważnego dochodzenia na mocy nowych brytyjskich przepisów antymonopolowych: co wiemy na razie
Vatsala Gaur
14 sty 2025, 16:36 PM
  • Brytyjska Komisja ds. Konkurencji i Rynków bada dominującą pozycję Google na podstawie nowych przepisów DMCC.
  • Śledztwo skupia się na dominującej pozycji Google na brytyjskim rynku wyszukiwarek.
  • Google stanowi ponad 90% wszystkich ogólnych zapytań wyszukiwawczych w Wielkiej Brytanii i jest wykorzystywany przez ponad 200 000 reklamodawców.

Brytyjski Urząd ds. Konkurencji i Rynków (CMA) wszczął dochodzenie przeciwko Google w ramach swojego pierwszego znaczącego śledztwa na mocy niedawno uchwalonego Aktu o cyfrowych rynkach, konkurencji i konsumentach (DMCC).

Nowe przepisy, które weszły w życie 1 stycznia, mają na celu przeciwdziałanie zachowaniom sprzecznym z zasadami konkurencji na rynkach cyfrowych poprzez nadanie organowi regulacyjnemu szerszych uprawnień.

Urząd ds. Konkurencji i Rynków poinformował, że zamierza ocenić, czy Google ma „strategiczny status rynkowy” (SMS) zgodnie z nową ustawą DMCC.

Śledztwo skupia się na dominującej pozycji Google na brytyjskim rynku wyszukiwania, gdzie kontroluje ponad 90% wszystkich ogólnych zapytań wyszukiwawczych.

Takie oznaczenie SMS może doprowadzić do wprowadzenia dla Google bardziej rygorystycznych zasad, które zapewnią, że jego dominacja nie będzie utrudniać konkurencji ani innowacji w branży wyszukiwarek.

Działania CMA następują po próbach Departamentu Sprawiedliwości USA zmuszenia Google do pozbycia się przeglądarki Chrome.

Ministerstwo Sprawiedliwości złożyło pozew w celu rozbicia giganta technologicznego, powołując się na jego monopol na rynku wyszukiwarek.

Cena akcji Alphabet spadła o 0,11% w handlu przedsesyjnym we wtorek.

Śledztwo przeciwko Google: czy zapewni równe szanse?

Sarah Cardell, dyrektor generalna CMA, powiedziała, że regulator bada dominację Google na rynku wyszukiwarek, aby zapewnić „równe szanse” — zwłaszcza że sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki ludzie wyszukują informacji w Internecie. Dodała:

Dodała również, że uczciwa konkurencja jest kluczowa dla sukcesu firm, niezależnie od tego, czy są to konkurencyjne wyszukiwarki, reklamodawcy czy organizacje informacyjne, działające na bardzo konkurencyjnym rynku.

Wtorek był dniem, w którym organ regulacyjny wskazał dominującą pozycję Google na brytyjskim rynku wyszukiwarek jako główny powód do obaw.

Według CMA Google odpowiada za ponad 90% wszystkich ogólnych zapytań wyszukiwawczych w Wielkiej Brytanii, a ponad 200 000 reklamodawców w tym kraju korzysta z narzędzi reklamowych firmy.

CMA stwierdziła, że wyszukiwanie jest „niezbędne dla wzrostu gospodarczego”, wyjaśniając, że jego rola w łączeniu firm z innymi przedsiębiorstwami, inwestorami i klientami oznacza, że „krytyczne” znaczenie ma sprawne funkcjonowanie konkurencji.

„Wyszukiwarka Google pomaga milionom brytyjskich firm rozwijać się, umożliwiając im dotarcie do klientów w innowacyjny sposób. Dzisiejsze oświadczenie CMA to potwierdzenie” – powiedział rzecznik Google w rozmowie z CNBC za pośrednictwem poczty e-mail.

„Będziemy nadal konstruktywnie współpracować z CMA, aby zapewnić, że nowe przepisy będą korzystne dla wszystkich typów stron internetowych i nadal pozwolą mieszkańcom Wielkiej Brytanii korzystać z pomocnych i nowoczesnych usług” – dodał rzecznik Google.

Obawy amerykańskiego regulatora dotyczące wyszukiwania opartego na sztucznej inteligencji

CMA ocenia również, jak pozycja rynkowa Google może wpłynąć na rozwój nowych technologii, w szczególności sztucznej inteligencji (AI).

Wraz z rosnącą popularnością wyszukiwarek opartych na sztucznej inteligencji, takich jak OpenAI i Perplexity, organ regulacyjny obawia się, że dominacja Google może stawiać tych innowacyjnych graczy w niekorzystnej sytuacji.

CMA podkreśliła, że oprócz wspierania innowacji, konieczne jest zapewnienie skutecznej konkurencji, aby wydawcy wiadomości otrzymywali uczciwe wynagrodzenie za wykorzystanie ich treści.

Zgadza się to z globalnymi obawami dotyczącymi nierównowagi w sile negocjacyjnej między gigantami technologicznymi a mniejszymi dostawcami treści.