Prezes Mercedes-Benz wzywa UE do ponownego rozważenia kwestii grzywien za samochody elektryczne w obliczu niskiego popytu

Prezes Mercedes-Benz wzywa UE do ponownego rozważenia kwestii grzywien za samochody elektryczne w obliczu niskiego popytu
Sayantan Sarkar
16 sty 2025, 17:25 PM
  • Prezes Mercedes-Benz Ola Kaellenius twierdzi, że za niską sprzedażą samochodów elektrycznych stoi słaby popyt, a nie podaż.
  • Kaellenius wzywa UE do ponownego rozważenia kwestii kar za nieosiągnięcie celów sprzedaży pojazdów elektrycznych.
  • Producenci samochodów z UE mogą zostać ukarani grzywną w wysokości 15 miliardów euro, jeśli ich floty nie będą spełniać limitów emisji CO2 w 2025 roku.

Prezes Mercedes-Benz Ola Kaellenius wyraził obawy Komisji Europejskiej dotyczące obecnego stanu sprzedaży pojazdów elektrycznych (EV) w Unii Europejskiej, jak podaje Reuters.

Jak podała agencja Reuters, jego zdaniem słaba sprzedaż jest bezpośrednim efektem niskiego popytu ze strony konsumentów, a nie braku podaży ze strony producentów samochodów.

Kaellenius wezwał Komisję do uznania tej rzeczywistości i ponownego rozważenia potencjalnych kar, które mogą zostać nałożone na sektor motoryzacyjny za nieosiągnięcie określonych celów sprzedaży pojazdów elektrycznych.

Dodał, że kary te byłyby niesprawiedliwe, ponieważ karano by firmy za sytuację, na którą nie miały wpływu.

Oświadczenie dyrektora generalnego wskazuje na potencjalną rozbieżność między oczekiwaniami regulacyjnymi a realiami rynkowymi.

Popyt na pojazdy elektryczne w Europie jest niski

Chociaż Komisja Europejska dąży do szybkiego przejścia na pojazdy elektryczne, konsumenci mogą nie nadążać za tym tempem z powodu różnych czynników, takich jak wysokie ceny, obawy dotyczące zasięgu i niewystarczająca infrastruktura ładowania.

Obecnie producenci samochodów europejskich stają w obliczu wielu wyzwań.

Rywalizacja z chińskimi producentami samochodów staje się coraz ostrzejsza, a groźba wprowadzenia ceł przez prezydenta elekta Donalda Trumpa stanowi poważne zagrożenie dla ich biznesu.

Oprócz tych zewnętrznych nacisków producenci samochodów w ramach bloku muszą również zmierzyć się z rygorystycznymi przepisami UE dotyczącymi emisji CO2.

Nieprzestrzeganie tych limitów emisji do 2025 r. może skutkować znaczącymi karami finansowymi, sięgającymi potencjalnie miliardów euro. Te kary finansowe mogłyby dodatkowo osłabić branżę, która zmaga się już z niepewnością gospodarczą i zaciętą konkurencją na świecie.

Według raportu Reutersa europejscy producenci samochodów mogą zostać ukarani grzywną w wysokości 15 miliardów euro (15,4 miliarda dolarów), jeśli ich floty nie będą przestrzegać limitów emisji CO2 w tym roku.

Wykonawczy organ UE planuje „dialog strategiczny”

Wykonawczy organ UE planuje „strategiczny dialog” z producentami samochodów, dostawcami i związkami zawodowymi w celu wsparcia konkurencyjności europejskiego przemysłu motoryzacyjnego, który obecnie zmaga się z redukcją miejsc pracy.

Kaellenius, nowy prezes Stowarzyszenia Producentów Samochodów Europejskich (ACEA), przedstawił listę życzeń branży przed rozpoczęciem dialogu i spodziewa się, że rozpocznie się on w ciągu kilku tygodni.

Jak podaje Reuters, oświadczył również, że UE powinna dążyć do „wielkiego porozumienia” z Trumpem, aby uniknąć wojny handlowej.

Prezes ACEA wezwał przywódców politycznych do przedstawienia nowych pomysłów, ponieważ cele emisji CO2 dla samochodów zostały ustalone z założeniem, że popyt na pojazdy elektryczne wzrośnie, czego jednak nie nastąpiło.

Kaellenius został cytowany w raporcie, w którym powiedział:

„Poszukujemy wszelkiego rodzaju ulg, które chronią nasze możliwości inwestycyjne”.

Sprzedaż samochodów elektrycznych w UE

Wstępne dane ACEA wskazują, że w zeszłym roku liczba rejestracji nowych samochodów w UE wzrosła nieznacznie o 0,8%.

Łączna liczba sprzedanych pojazdów nadal znacznie odbiegała od wyników z 2019 r., odnotowując spadek o 18,4%.

ACEA podała również, że w zeszłym roku sprzedaż pojazdów elektrycznych spadła o 5,9%, co spowodowało spadek udziału rynku do 13,6%, o jeden punkt procentowy mniej niż w 2023 r.

Na tej podstawie ACEA przewiduje, że udział rynku ponownie nie osiągnie wymaganego poziomu 20%, niezbędnego do spełnienia celów emisji dwutlenku węgla.

Taka nieprawidłowość może skutkować nałożeniem znacznych kar za niezastosowanie się do przepisów.

Jak podaje Reuters, Kaellenius podkreślił również, że UE powinna zwiększyć konkurencyjność poprzez takie środki, jak wzmocnienie jednolitego rynku i promowanie badań, jednocześnie uznając zalety wolnego handlu.