Trump obwinia „globalistów” o wyprzedaż na giełdzie: „Zawsze będą krótkoterminowe zakłócenia”

Trump obwinia „globalistów” o wyprzedaż na giełdzie: „Zawsze będą krótkoterminowe zakłócenia”
Diya Poddar
07 mar 2025, 06:58 AM
  • Trump zaprzeczył, że 25-procentowe cła nałożone przez jego administrację na Kanadę i Meksyk przyczyniły się do spowolnienia gospodarczego.
  • Termin „globalista” został powiązany z teoriami spiskowymi, co spotkało się z krytyką niektórych grup.
  • Biały Dom nie udzielił dalszych wyjaśnień w sprawie wypowiedzi Trumpa.

Amerykańskie rynki akcji odnotowały w tym tygodniu gwałtowne spadki, ponieważ inwestorzy reagowali na niepewność związaną ze zmieniającą się polityką taryfową prezydenta Donalda Trumpa.

Podczas gdy analitycy debatowali nad wpływem ograniczeń handlowych, Trump przypisał wyprzedaż „globalistom”, terminu, którego często używał do opisywania osób, korporacji i narodów, które jego zdaniem podważają amerykańskie interesy gospodarcze.

W czwartek, przemawiając w Gabinecie Owalnym, Trump odrzucił obawy, że jego cła są odpowiedzialne za załamanie rynku.

Zamiast tego twierdził, że siły „globalistyczne” opierają się wysiłkom jego administracji na rzecz odzyskania władzy gospodarczej, choć nie sprecyzował, na czym te wysiłki polegają.

Jego komentarze na nowo rozpaliły dyskusję na temat jego szerszego programu gospodarczego, który priorytetowo traktuje politykę protekcjonistyczną kosztem międzynarodowej współpracy gospodarczej.

Trump twierdzi, że cła nie są winne.

Pomimo obaw ekonomistów i inwestorów, że spadek na rynku był związany z niepewnością handlową, Trump upierał się, że ostatnie działania jego administracji – w tym nałożenie 25% cła na Kanadę i Meksyk przed przyznaniem tymczasowych zwolnień – nie miały nic wspólnego z zawirowaniami finansowymi.

Twierdził, że jego polityka handlowa ma na celu przywrócenie sprawiedliwości ekonomicznej i że wszelkie zakłócenia są tymczasowe.

„Zawsze będzie jakaś krótkoterminowa przerwa” – powiedział Trump, sugerując, że rynki mogą doświadczyć wahań, ale ustabilizują się, gdy jego polityka zacznie przynosić efekty.

Jego wielokrotne lekceważenie obaw rynkowych podkreśla szersze stanowisko jego administracji, która priorytetowo traktuje długoterminową restrukturyzację gospodarczą, a nie krótkoterminowe nastroje inwestorów.

Ekonomiczny nacjonalizm Trumpa

Trump często używał terminu „globalista” w czasie swojej prezydentury, przedstawiając go jako przeciwieństwo swojego ekonomicznego nacjonalizmu.

Chociaż dokładne znaczenie tego terminu pozostaje niejasne, używał go do opisywania międzynarodowych korporacji, przeciwników politycznych i międzynarodowych sojuszy gospodarczych, które jego zdaniem osłabiają amerykański przemysł.

W swoich uwagach Trump wspomniał o „globalistycznych krajach i firmach, którym nie będzie się tak dobrze powodzić”, łącząc je z problemami rynkowymi, ale nie rozwijając tematu.

Termin ten był również krytykowany za potencjalne powiązania z teoriami spiskowymi, zwłaszcza tymi o antysemickim podtekście.

Organizacje takie jak Amerykański Komitet Żydowski zauważyły, że w takich narracjach termin „globalista” często używany jest jako kodowe określenie.

Trump nadal używa tego zwrotu w ramach swojej szerszej retoryki ekonomicznej, pozycjonując się przeciwko temu, co opisuje jako globalny system gospodarczy, który stawia USA w niekorzystnej sytuacji.

Biały Dom milczy na temat wpływu polityki.

Biały Dom nie odpowiedział natychmiast na prośby o dalsze wyjaśnienia dotyczące komentarzy Trumpa.

Jednakże doniesienia wskazują, że jego administracja rozważa gruntowną zmianę podejścia do partnerstw gospodarczych, szczególnie w odniesieniu do sojuszników z NATO i globalnych umów handlowych.

Chociaż Trump wielokrotnie powtarzał, że jego polityka ma na celu przyniesienie korzyści amerykańskim pracownikom, nadal utrzymuje się niepewność co do potencjalnych konsekwencji dla rynków i stosunków międzynarodowych.

Nawet gdy rynki reagowały na zmieniające się polityki handlowe, Trump utrzymywał, że giełda nie jest jego głównym priorytetem. „Nawet nie patrzę na rynek” – powiedział, podkreślając swoje stanowisko, że restrukturyzacja gospodarcza ma pierwszeństwo przed codziennymi wahaniami.

Pomimo tego twierdzenia, inwestorzy nadal analizują wpływ trwających negocjacji taryfowych i szerszych zmian politycznych na stabilność rynku.