Wall Street w dół, a zamieszanie wokół ceł Trumpa nadal negatywnie wpływa na rynki.

Wall Street w dół, a zamieszanie wokół ceł Trumpa nadal negatywnie wpływa na rynki.
Utkarsh Roshan
11 mar 2025, 22:32 PM
  • Wtorkowa sesja na giełdzie zakończyła się spadkami, pomimo częściowego odbicia w ostatniej godzinie handlu.
  • Indeks Dow Jones Industrial Average spadł o 478,23 punktu, czyli o 1,14%, zamykając się na poziomie 41 433,48.
  • Indeks S&P 500 spadł o 42,49 punktu, czyli o 0,76%, zamykając się na poziomie 5572,07.

Wtorkowa sesja na giełdzie zakończyła się spadkami, pomimo częściowego odbicia w ostatniej godzinie handlu.

Obawy dotyczące globalnych perspektyw gospodarczych i lęk przed potencjalną recesją, podsycane trwającymi napięciami handlowymi, negatywnie wpływały na nastroje inwestorów przez cały dzień.

Indeks Dow Jones Industrial Average spadł o 478,23 punktu, czyli o 1,14%, zamykając się na poziomie 41 433,48.

Indeks wahał się znacząco w trakcie sesji, osiągając minimum 41 175,37 i maksimum 41 868,27, zanim ostatecznie zamknął się na niższym poziomie.

Indeks S&P 500 spadł o 42,49 punktu, czyli o 0,76%, zamykając się na poziomie 5572,07.

Tymczasem indeks Nasdaq Composite spadł o 32,23 punktu, czyli o 0,18%, do poziomu 17 436,10. W ostatniej godzinie indeks, w którym dominują akcje spółek technologicznych, odbił się do poziomu 17 687,40, odrabiając straty po wcześniejszym minimum na poziomie 17 238,24.

Prezydent Donald Trump zbagatelizował obawy dotyczące niedawnego spadku na rynkach, stwierdzając: „Rynki będą rosły i będą spadać, ale wiecie co, musimy odbudować nasz kraj”.

Jego komentarze pojawiły się po tym, jak w poniedziałek indeks Dow Jones spadł o 890 punktów, a S&P 500 o 2,7%.

Podczas niedzielnego wywiadu dla Fox News Trump nie wykluczył możliwości recesji, co dodatkowo zaniepokoiło inwestorów.

Rynki wykazują pewne oznaki ożywienia.

Nastroje inwestorów pod koniec sesji wykazały oznaki poprawy po tym, jak prezydent Donald Trump zasygnalizował możliwość wycofania się z planu podwojenia ceł na kanadyjską stal i aluminium.

Zmiana nastąpiła po decyzji premiera Ontario, Douga Forda, o zawieszeniu proponowanej 25% dopłaty do eksportu energii elektrycznej do USA.

Ogłoszenie Forda nastąpiło przed zaplanowanym na czwartek spotkaniem sekretarza handlu USA, Howarda Lutnicka, z przedstawicielami Forda w celu omówienia północnoamerykańskiego porozumienia handlowego.

Wysoki rangą urzędnik Białego Domu potwierdził, że wyższe cła na importowaną z Kanady stal i aluminium nie wejdą w życie zgodnie z pierwotnym planem, co na krótko podniosło nastroje na rynkach.

Pomimo późnego ożywienia, utrzymywały się szersze obawy dotyczące wzrostu gospodarczego.

Departament Pracy poinformował, że w styczniu liczba ofert pracy w USA wzrosła do 7,74 miliona, przekraczając oczekiwania i poprawiając się w porównaniu z zrewidowaną w dół liczbą 7,51 miliona w grudniu.

Ekonomiści przewidywali mniejszy wzrost, do 7,63 miliona.

Inwestorzy czekają teraz na kluczowe dane ekonomiczne, które zostaną opublikowane pod koniec tygodnia, w tym raporty dotyczące inflacji cen konsumpcyjnych i producenckich, a także nastrojów konsumentów i oczekiwań inflacyjnych, które mogą dostarczyć dalszych informacji na temat perspektyw gospodarczych.

Przeprowadzka we wtorek.

We wtorek Delta Air Lines obniżyła prognozy zysków, powołując się na słabszy popyt w USA, co dodatkowo podsyciło obawy przed recesją i spowodowało spadek akcji o 7,3%.

Akcje związane z turystyką również poszły w ślady, a akcje Disneya i Airbnb spadły o 5%.

Spadki odnotowały również akcje kilku innych dużych spółek, w tym Verizon, Moderna, ResMed, Texas Instruments, IBM, Apple, Oracle i Chevron.

W przeciwieństwie do tego, akcje Southwest Airlines wzrosły o 8% po ogłoszeniu planów wprowadzenia nowej, podstawowej taryfy.

Akcje Tesli wzrosły o ponad 3%, a także Boeinga, Netflixa, Micron Technology, Salesforce, Wells Fargo i Amazona zakończyły dzień na plusie.