Grozi nam paraliż rządu USA: jak zareaguje rynek akcji?

Grozi nam paraliż rządu USA: jak zareaguje rynek akcji?
Wajeeh Khan
14 mar 2025, 13:46 PM
  • Kongres USA ma czas do północy na zatwierdzenie finansowania rządu.
  • Historycznie rzecz biorąc, akcje amerykańskie dobrze radziły sobie podczas zawieszenia działalności rządu.
  • Indeks S&P 500 już wszedł w fazę korekty.

W ostatnich tygodniach amerykańskie akcje już odczuły wstrząsy w związku z obawami, że nowe cła wprowadzone przez administrację Trumpa mogą wepchnąć gospodarkę w recesję w drugiej połowie 2025 roku.

A teraz inwestorzy muszą zmierzyć się z kolejnym poważnym wyzwaniem: potencjalnym paraliżem rządu. Kongres USA ma czas do północy (piątek) na zatwierdzenie finansowania rządu i uniknięcie impasu.

Ustawa budżetowa wymaga zatwierdzenia zarówno przez Izbę Reprezentantów, jak i Senat, zanim prezydent będzie mógł ją podpisać i nadać jej moc prawa.

Jednakże, jak dotąd, zezwolenie pochodziło jedynie od tego pierwszego – co skłania inwestorów do zadawania pytań, czy rzeczywiście dojdzie do zamknięcia i co to może oznaczać dla ich inwestycji na giełdzie.

Jak historycznie zachowywały się amerykańskie akcje w czasie przestojów?

Na szczęście amerykański rynek akcji ma w przeszłości doświadczenia z utrzymywaniem się na powierzchni pomimo obaw o zamknięcie.

W rzeczywistości, jak wynika z danych Carson Investment Group, benchmarkowy indeks S&P 500 często utrzymuje się na plusie w okresie stagnacji i średnio osiąga znaczący wzrost o ponad 12% w ciągu roku po niej.

A eksperci są w dużej mierze przekonani, że tym razem sytuacja prawdopodobnie się nie zmieni.

„Historycznie rzecz biorąc, zawieszenia działalności rządu miały ograniczony wpływ na rynek. Prawdopodobnie tak pozostanie” – napisał w piątkowym raporcie Ed Mills, analityk Raymond James.

Niepewność gospodarcza wywołana cłami nadal budzi obawy.

Chociaż obawy przed zamknięciem rządu tradycyjnie nie niepokoiły inwestorów, „niepewność płynąca z Waszyngtonu jest niepożądana w obecnej sytuacji rynkowej” – twierdzi analityk Raymond James.

To dlatego, że taryfy Trumpa już stworzyły trudne makroekonomiczne tło zarówno dla konsumentów, jak i przedsiębiorstw, a wielu ekspertów ostrzega przed nadchodzącym spowolnieniem gospodarczym.

Delta Air Lines i kilka firm z branży detalicznej niedawno wskazały na wczesne oznaki spadku popytu konsumenckiego, co negatywnie wpłynęło na ogólne nastroje.

W sumie te przeciwności spowodowały spadek benchmarkowego indeksu S&P 500 o ponad 10% (terytorium korekty) od 19 lutego.

Eksperci obniżają swoje prognozy na koniec roku dla indeksu S&P 500.

W obliczu trwającego załamania na rynku akcji technologicznych eksperci coraz bardziej ostrożnie podchodzą do prognoz dotyczących indeksu S&P 500.

Na początku tygodnia David Kostin, starszy strateg Goldman Sachs, powołując się na taryfy Trumpa i obawy przed recesją, obniżył swój cel na koniec roku dla głównego indeksu z 6500 do poziomu 6200.

„Bezpośrednimi przyczynami spadku na rynku są wzrost niepewności politycznej, w dużej mierze związany z obawami dotyczącymi ceł, obawy o perspektywy wzrostu gospodarczego oraz wycofywanie się z pozycji, zwłaszcza wśród funduszy hedgingowych” – napisał w niedawnym liście do klientów.

Mimo to, cel Kostina wskazuje na potencjalny wzrost indeksu S&P 500 o ponad 12% w stosunku do obecnych poziomów.

Inni, w tym znany optymista rynkowy, Ed Yardeni, również obniżyli swoje prognozy na koniec roku w ostatnich dniach.