Akcje Pandory gwałtownie spadają po tym, jak taryfy Trumpa na Tajlandię przyniosły gorzką niespodziankę.

Akcje Pandory gwałtownie spadają po tym, jak taryfy Trumpa na Tajlandię przyniosły gorzką niespodziankę.
Wajeeh Khan
04 kwi 2025, 16:29 PM
  • W tym tygodniu prezydent Trump ogłosił 37% cło na Tajlandię.
  • Zarząd Pandory spodziewał się, że cła wyniosą około 10%.
  • Akcje Pandory straciły ponad 15% w ostatnich sesjach.

Akcje Pandory A/S (CPH: PNDORA) spadły o ponad 15% w ostatnich sesjach po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił nowe cła na Tajlandię, które znacznie przekroczyły oczekiwania firmy.

W Tajlandii Pandora obecnie produkuje większość swojej luksusowej biżuterii.

Taryfy Trumpa mogą stanowić problem dla duńskiej firmy, ponieważ w 2024 roku Stany Zjednoczone odpowiadały za ponad 30% jej całkowitej sprzedaży.

W porównaniu z najwyższym poziomem w tym roku, akcje Pandory w momencie pisania tego tekstu spadły o około 35%.

Pandora spodziewała się znacznie łagodniejszych taryf.

Akcje Pandory odczuwają presję, ponieważ ogłoszenie taryf było dla inwestorów dość dużym zaskoczeniem.

W lutym, kiedy ta marka oferująca luksusowe produkty w przystępnych cenach opublikowała wyniki finansowe za czwarty kwartał, jej zarząd stwierdził, że spodziewa się ogłoszenia przez USA 10% cła na Tajlandię – przynajmniej taki był podstawowy scenariusz firmy.

Jednak prezydent USA Donald Trump zaskoczył Pandorę, nakładając 37% cło na ten południowoazjatycki kraj w „Dniu Wyzwolenia”, co, jak przewiduje firma, może obniżyć jej przychody o ponad 175 milionów dolarów.

To przekłada się na około 4,0% spadek przychodów, biorąc pod uwagę, że przychody Pandory w ubiegłym roku wyniosły 4,42 miliarda dolarów.

Po ostatnim spadku, akcje duńskiej firmy są obecnie notowane na poziomie ostatnio widzianym pod koniec 2023 roku.

Inne luksusowe marki, które ucierpiały na skutek ceł Trumpa

Należy zauważyć, że Pandora nie jest jedyną europejską marką luksusową, która ma odczuć znaczący negatywny wpływ ceł nałożonych przez Trumpa.

W rzeczywistości, jak twierdzą analitycy Citi, ucierpi na tym kilka innych firm z tego sektora.

To dlatego, że Stany Zjednoczone od dawna są kluczowym motorem wzrostu sprzedaży luksusowych produktów.

Jednak większość luksusowych marek zdecyduje się na przerzucenie wyższych kosztów związanych z cłami Trumpa na konsumentów końcowych, co może znacząco wpłynąć na ogólny popyt na ich produkty – poinformowała dziś firma inwestycyjna klientów w notatce badawczej.

Oprócz Pandory, Citi spodziewa się, że na skutek polityki handlowej Trumpa ucierpią w szczególności takie firmy jak Birkenstock i Brunello Cucinelli.

LVMH może wyjść zwycięsko z wojny taryfowej.

Z drugiej strony, firma inwestycyjna spodziewa się, że europejskie marki luksusowe o stosunkowo mniejszej ekspozycji na rynek amerykański wyjdą zwycięsko z zamieszania związanego z cłami.

Dodało również, że ci, którzy ze względu na bardziej zlokalizowaną produkcję będą wykonywać mniej wymagające zadania, mogą również zyskać udział w nowym środowisku taryfowym.

Należą do nich francuski dom luksusowy LVMH, brytyjska marka Burberry i włoska firma odzieżowa Moncler.

Dodatkowo, te trzy firmy obecnie wypłacają dywidendę, co czyni je jeszcze bardziej atrakcyjnymi w obliczu niedawno narastających obaw przed recesją w drugiej połowie 2025 roku.

Mimo to, spośród tych trzech firm tylko LVMH ma obecnie konsensusową rekomendację „przeważaj”.