Oto jak obliczono cła Trumpa i dlaczego eksperci wyrażają obawy co do zastosowanej metodologii?

- Formuła taryfowa Trumpa wykorzystuje deficyty handlowe do ustalania stawek, co budzi obawy ekonomiczne.
- Deutsche Bank ostrzega przed problemami z wiarygodnością polityki i potencjalną niestabilnością dolara amerykańskiego.
- Ekonomiści dostrzegają rosnące ryzyko recesji, a globalny wzrost może spaść do 2%.
Gdy prezydent Donald Trump ogłosił szeroko zakrojone cła nałożone na partnerów handlowych Ameryki, wielokrotnie podkreślał, że stawka dla każdego kraju jest ustalana na podstawie wzajemności – co miało odzwierciedlać długotrwałe bariery handlowe nakładane na amerykańskie towary.
Jednak metodologia obliczeń pozostała niejasna aż do późniejszego wyjaśnienia ze strony Białego Domu i niezależnej analizy ekspertów.
Metodologia stojąca za wzajemnymi taryfami Trumpa
Administracja Trumpa ustaliła nowe stawki celne, dzieląc deficyt handlowy USA z każdym krajem przez całkowity eksport tego kraju do USA.
Aby złagodzić skutki, ostateczną stawkę celną zmniejszono o połowę.
Deutsche Bank potwierdził to podejście, zauważając, że im większy deficyt handlowy danego kraju z USA, tym wyższa stawka celna w nowym systemie.
Biały Dom opublikował później wyjaśnienie swojej formuły na stronie internetowej przedstawiciela handlowego USA.
„Chociaż indywidualne obliczanie wpływu deficytu handlowego dziesiątek tysięcy taryf, przepisów, podatków i innych polityk w każdym kraju jest złożone, jeśli nie niemożliwe, ich łączny wpływ można przybliżyć, obliczając poziom taryf, który doprowadziłby do zerowego deficytu handlowego w relacjach dwustronnych” – stwierdził USTR.
„Jeśli deficyty handlowe utrzymują się z powodu polityki taryfowej i pozataryfowej oraz czynników fundamentalnych, to stawka celna, która zrównoważyłaby te polityki i czynniki fundamentalne, jest wzajemna i sprawiedliwa” – dodano.
Chociaż obliczenia zawierały symbole matematyczne, ostatecznie potwierdziły wcześniej podejrzewane podejście oparte na deficycie handlowym.
Faisal Islam z BBC opublikował wzór:
Ekonomiści wyrażają sceptycyzm co do uproszczonego charakteru wzoru.
Eksperci handlowi i ekonomiści wyrazili sceptycyzm co do uproszczonego charakteru tego wzoru.
Emily Kilcrease, dyrektor Centrum Nowego Amerykańskiego Bezpieczeństwa i była zastępczyni asystenta przedstawiciela handlowego USA, stwierdziła, że chociaż administracja potrzebowała szybkiego rozwiązania, ta metodologia wydaje się być „przybliżeniem”, które jest zgodne z jej celami politycznymi.
Deutsche Bank wskazał trzy główne obawy dotyczące polityki taryfowej:
Po pierwsze, administracja USA wydaje się skupiać przede wszystkim na krajach z dużym deficytem handlowym w towarach, podczas gdy usługi pozostają poza zakresem rozważań.
To podejście opiera się na sztywnym wzorze, a nie na zniuansowanej ocenie barier taryfowych i pozataryfowych.
Po drugie, istnieje wyraźny kontrast między ostatnimi oficjalnymi oświadczeniami sugerującymi gruntowną weryfikację polityki w zakresie dwustronnych stosunków handlowych a faktycznym wprowadzeniem tych ceł.
Ta rozbieżność budzi obawy co do wiarygodności polityki administracji w przyszłości.
Rynki mogą zacząć wątpić, czy ważne decyzje gospodarcze są podejmowane w oparciu o dobrze zorganizowany proces.
Po trzecie, metodologia stosowana do obliczania tych taryf wprowadza nieprzewidywalny element do przyszłych negocjacji handlowych.
Zamiast przedstawiać jasne i konkretne żądania polityczne, administracja wydaje się wykorzystywać cła jako szerokie narzędzie nacisku na kraje w celu zmniejszenia nierównowagi handlowej, pozostawiając tym samym znaczną niepewność w nadchodzących rozmowach.
Jak bezprecedensowe są te cła?
Shane Oliver, szef strategii inwestycyjnej w AMP, porównał obecną sytuację taryfową do ustawy Smoota-Hawleya z lat 30. XX wieku, która pogłębiła Wielki Kryzys.
Ocenił, że najnowsze działania taryfowe Trumpa mogą podnieść średnią stawkę celną w USA powyżej poziomów z tamtej epoki, zwiększając ryzyko recesji.
W miarę jak analitycy analizują potencjalne skutki, rosną obawy o stabilność globalnej gospodarki.
Deutsche Bank ostrzegł, że niepewność wywołana cłami może osłabić dolara amerykańskiego, podczas gdy Oliver zasugerował, że globalny wzrost może spowolnić do około 2%, z obecnych 3%, w zależności od reakcji krajów dotkniętych sankcjami.
Oczekuje się, że reakcja Chin będzie szczególnie istotna.
Jeśli Pekin odpowie odwetowymi cłami lub środkami ekonomicznymi, może to pogorszyć zakłócenia w łańcuchach dostaw i jeszcze bardziej zdestabilizować rynki.

Pytania o sukcesję i strategię Tata Sons po rezygnacji N. Chandrasekarana

Formacja byczej flagi na wykresie Nikkei 225, akcje SoftBank, Kioxia i Nintendo rosną

Akcje Tilray Brands rosną, gdy Curaleaf planuje wrogie przejęcie Aurora

Indeks Kospi spada wraz z Samsung i SK Hynix — czy odbije w tym tygodniu?

Co dalej z kursem akcji Taylor Wimpey po obniżce wypłat?
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.