Co stałoby się z amerykańską gospodarką, gdyby Trump zwolnił Jerome'a Powella?
- Zwolnienie Powella zniszczyłoby zaufanie inwestorów do Rezerwy Federalnej i wywołałoby długoterminową niestabilność rynków i walut.
- Obligacje skarbowe, akcje i dolar mogą doświadczyć gwałtownej zmiany cen w miarę narastania obaw przed inflacją.
- Spolityzowany Fed mógłby przybliżyć amerykańską gospodarkę do stagflacji, ucieczki kapitału i ryzyka systemowego.
Rezerwa Federalna jest najpotężniejszym bankiem centralnym na świecie. Zarządza dolarem, ustala globalne stopy procentowe i odgrywa kluczową rolę w stabilności finansowej.
Od momentu powstania jego niezależność od nacisków politycznych była traktowana jako kwestia niepodlegająca negocjacjom.
Ale teraz, gdy niezależność jest poddawana próbie, prezydent Donald Trump podobno rozważa opcje zwolnienia prezesa Rezerwy Federalnej Jerome'a Powella.
Jeśli Trump dotrzyma słowa, konsekwencje nie ograniczą się do USA. Mogą one wywołać reakcję łańcuchową na globalnych rynkach, walutach, systemach kredytowych i przepływach handlowych.
Czy zwolnienie prezesa Rezerwy Federalnej jest w ogóle możliwe?
Zgodnie z prawem Powell może zostać odwołany jedynie „z ważnych powodów”, a nie z powodu różnic w poglądach politycznych. Jednak ta bariera jest kwestionowana.
Zespół prawny Trumpa testuje sprawę przed Sądem Najwyższym dotyczącą innych niezależnych agencji.
Jeśli Sąd osłabi lub uchyli precedens z 1935 r. w sprawie Humphrey's Executor , Trump mógłby uzyskać uprawnienia do odwołania Powella bez podania przyczyny.
Czytaj więcej: Wojna Trumpa z Rezerwą Federalną: kulisy prawnej walki o zwolnienie Jerome'a Powella
Trump nazwał Powella „spóźnionym i mylącym się” za zbyt powolne obniżanie stóp procentowych i twierdzi, że ma prawo „bardzo szybko” go odwołać.
Doradcy Białego Domu analizują, czy zwolnienie jest możliwe w świetle nowych interpretacji prawnych.
Jeśli sąd da zielone światło, usunięcie Powella może stać się faktem. A to wiązałoby się z ogromnymi kosztami.
Co się stanie z Fed, jeśli Powell odejdzie?
Powell nie jest jednoosobowym bankiem centralnym. Przewodniczy 12-osobowemu komitetowi, który ustala politykę pieniężną.
Ale jego usunięcie prawdopodobnie wywołałoby falę rezygnacji.
To daje Trumpowi szansę na obsadzenie stanowisk lojalnymi osobami, przekształcając Fed w instrument polityczny.
Natychmiastowym kosztem byłoby załamanie się niezależności banku centralnego.
Inwestorzy przestaliby ufać Rezerwie Federalnej w walce z inflacją lub zarządzaniu podażą pieniądza w oparciu o dane ekonomiczne.
Bank centralny stałby się częścią władzy wykonawczej. Rezultatem byłaby utrata wiarygodności, której odbudowa mogłaby potrwać dziesięciolecia.
Doskonałym przykładem jest Turcja, gdzie prezydent Erdoğan odwołał szefów banku centralnego, którzy sprzeciwiali się obniżkom stóp procentowych.
Rezultatem była inflacja przekraczająca 70%, waluta w swobodnym spadku i ucieczka kapitału.
Oczywiście, USA mają więcej wbudowanych mechanizmów ochronnych, ale kierunek zmian byłby taki sam.
Co zrobiłyby rynki?
Rynek obligacji zareagowałby jako pierwszy. Inwestorzy założyliby, że każdy następca Powella kontynuowałby naciski Trumpa na obniżenie stóp procentowych, nawet jeśli inflacja nie osiągnęła jeszcze celu 2%.
To oznacza większe zadłużenie rządu finansowane za pomocą luzowania ilościowego.
Rentowność obligacji skarbowych gwałtownie wzrosłaby, gdyby inwestorzy zaczęli je masowo sprzedawać. Ceny obligacji spadłyby, powodując ogromne straty papierowe dla banków, funduszy emerytalnych i ubezpieczycieli.
Płynność może szybko wyschnąć. Obligacje skarbowe są wykorzystywane jako zabezpieczenie na rynkach finansowych.
Jeśli ich wartość spadnie, instytucje będą musiały zmniejszyć dźwignię finansową. To mogłoby doprowadzić do kryzysu kredytowego, który mógłby rozprzestrzenić się na cały świat.
Giełda prawdopodobnie doznałaby początkowego szoku. Dla porównania, amerykańska giełda stanowi około 60% światowego rynku akcji.
Gwałtowna wyprzedaż mogłaby dotknąć indeks S&P 500, uruchamiając mechanizmy zabezpieczające, podobnie jak w przeszłości w momentach kryzysowych.
Jeśli nowy prezes Rezerwy Federalnej obniży stopy procentowe, może nastąpić krótkotrwałe ożywienie, ale nie potrwa ono długo. Rosnące rentowności, inflacja i obawy przed politycznie motywowanymi działaniami Rezerwy Federalnej wpędzą akcje w bardziej niestabilne terytorium.
Co się stanie z dolarem?
W krótkim okresie dolar może gwałtownie wzrosnąć. Wymuszone likwidacje i wezwania do uzupełnienia depozytu mogą tymczasowo zwiększyć popyt na dolara. Jednak w dłuższej perspektywie sytuacja staje się coraz bardziej niepewna.
Siła dolara zależy od zaufania. Jeśli inwestorzy przestaną wierzyć, że amerykańska polityka monetarna kieruje się długoterminową stabilnością, to zaufanie zniknie.
Oczekiwania inflacyjne wymknęłyby się spod kontroli. Jeśli rynki uwierzą, że Fed nie podniesie stóp procentowych, aby powstrzymać wzrost cen, inflacja stanie się samospełniającą się przepowiednią.
Rezultatem byłby słabszy dolar, rosnące ceny importu i spadające realne płace.
Dolar jest światową walutą rezerwową. Jeśli straci ten status, wpłynie to na każdą gospodarkę.
Państwa i korporacje zaczęłyby odchodzić od dolara na rzecz euro, juana lub aktywów zabezpieczonych surowcami. Dedolaryzacja z pewnością przyspieszyłaby.
Jak to wpłynęłoby na realną gospodarkę?
Rynek nieruchomości może doświadczyć niejasnego podziału. Jeśli Fed obniży stopy procentowe pod presją polityczną, oprocentowanie kredytów hipotecznych może spaść, dając zamożniejszym kupującym tymczasowe okno możliwości.
Ale rosnąca inflacja zniwelowałaby tę korzyść. Dla większości ludzi wyższe ceny, zaostrzone standardy udzielania kredytów i niestabilność rynku zniweczyłyby wszelkie zyski. Posiadanie domu stałoby się trudniejsze, a nie łatwiejsze.
Rynki kredytowe uległyby zaostrzeniu. Rentowności obligacji skarbowych służą do wyceny wszystkiego, od kredytów samochodowych po dług korporacyjny.
Jeśli te zyski przestaną być postrzegane jako pewne, premie za ryzyko wzrosną.
Firmy musiałyby liczyć się z wyższymi kosztami kredytu. Najbardziej dotknięte zostałyby małe przedsiębiorstwa, które już teraz są wrażliwe na warunki kredytowe.
Bezpośrednie inwestycje zagraniczne spowolniłyby lub ustały. Międzynarodowe korporacje nie mogą planować długoterminowo w kraju, w którym polityka pieniężna jest nieprzewidywalna i upolityczniona.
Wreszcie, globalne przepływy handlowe uległyby całkowitej zmianie, podczas gdy kapitał przenosiłby się do bezpieczniejszych jurysdykcji.
Czy to mogłoby zepsuć system?
Instytucjonalna wiarygodność Rezerwy Federalnej jest jednym z ostatnich zabezpieczeń amerykańskiego systemu gospodarczego.
Zwolnienie Powella wysłałoby sygnał, że nawet ten mechanizm zabezpieczający jest teraz podatny na wpływy polityczne.
Inwestorzy i decydenci polityczni zaczęliby uwzględniać „ryzyko polityczne” w wycenie amerykańskich aktywów, co zazwyczaj dotyczy rynków wschodzących.
Modele ryzyka zostałyby zaktualizowane. Instytucje mogłyby zacząć uwzględniać kontrolę kapitału lub ingerencję polityczną jako element swojego zaangażowania w USA.
Państwa G7 mogłyby rozważyć skoordynowaną reakcję w celu ustabilizowania globalnych rynków, gdyby dolar osłabł. Niektóre z nich już dyskutują o alternatywach dla obecnego systemu walut rezerwowych.
Dyskusje na temat posiadania zdywersyfikowanego koszyka walut lub specjalnych praw ciągnienia (SDR) już nabierają tempa.
Jakie będą długoterminowe konsekwencje?
Usunięcie Powella nie polegałoby jedynie na zastąpieniu jednego bankiera centralnego. Zmieniłoby to całkowicie sposób funkcjonowania Rezerwy Federalnej i jej rolę w gospodarce.
Jeśli stanie się narzędziem Białego Domu, rynki się dostosują. Ale być może nie w sposób korzystny dla USA.
Raz utracone zaufanie trudno jest odzyskać.
Stany Zjednoczone z najstabilniejszej potęgi gospodarczej stałyby się traktowane bardziej jak pożyczkobiorca wysokiego ryzyka.
Inflacja byłaby trudniejsza do opanowania. Trudniej byłoby przyciągnąć kapitał. Wzrost gospodarczy stałby się bardziej niestabilny.
Jeśli Powell zostanie zwolniony, natychmiastowa reakcja rynku może być gwałtowna, ale prawdziwe zagrożenie tkwi w długoterminowej perspektywie.
Inwestorzy, instytucje i rządy zagraniczne postrzegałyby to nie tylko jako zmianę personalną, ale jako zmianę reżimu.
Rezerwa Federalna przestałaby być postrzegana jako kotwica globalnych finansów. Byłaby postrzegana jako narzędzie polityki.
A to oznaczałoby koniec pewnej epoki.
Azjatyckie akcje rosną: Hang Seng, Kospi i Nikkei 225 po nadziejach na porozumienie USA–Iran
Nikkei 225 i Kospi rosną, rentowności obligacji Japonii i Korei Południowej spadają
Xi przyjął Trumpa, potem Putina i pokazał, gdzie leży wpływ Chin
Zimbabwe ZiG: waluta zabezpieczona złotem stabilna mimo ryzyka
Indeks Nifty 50 zagrożony przez wzrost rentowności obligacji i załamanie rupii
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.