Nigdy nie chodziło o pokój: co naprawdę stoi za wycofaniem się Trumpa z wojny na Ukrainie
- Trump rezygnuje z żądań zawieszenia broni i przechodzi do strategii skoncentrowanej na wywieraniu presji i przyszłych umowach gospodarczych z Rosją.
- Europa nakłada nowe sankcje w pojedynkę, podczas gdy przywództwo USA w sprawie Ukrainy widocznie słabnie.
- Ukraina stoi w obliczu rosnącego ryzyka izolacji, ponieważ amerykańskie wsparcie staje się warunkowe i oparte na transakcjach.
W ciągu kilku dni relacje między USA a Europą w sprawie wojny na Ukrainie uległy pogorszeniu.
Po rozmowie telefonicznej z Władimirem Putinem, Trump zrezygnował z amerykańskiego żądania natychmiastowego zawieszenia broni przez Rosję, opowiadał się za dwustronnymi rozmowami między Ukrainą a Rosją i całkowicie odrzucił nowe sankcje.
Przywódcy europejscy są teraz zdezorientowani, zwłaszcza prezydent Ukrainy. Jasne jest, że Stany Zjednoczone nie przewodzą już w dyplomacji, a Unia Europejska próbuje zebrać porozrzucane elementy.
Ale jest tu jeszcze inna historia. Co się zmieniło? Powierzchownie Trump twierdzi, że dąży do pokoju.
Ale szczegóły mówią coś innego. Być może od początku nie chodziło o pokój.
Co Trump tak naprawdę powiedział?
Po trzeciej rozmowie telefonicznej z Putinem od czasu powrotu do urzędu, Trump powiedział, że Rosja zgodziła się na negocjacje.
Powiedział przywódcom europejskim, że Stany Zjednoczone nie będą pośredniczyć i nie będą nakładać dalszych sankcji na Moskwę.
Według kilku uczestników telekonferencji, panowało zdezorientowanie i cisza, gdy Trump przedstawił gotowość Putina do negocjacji tak, jakby był to przełom.
Zełenski przypomniał grupie, że rozmowy już się toczą w Stambule i że Putin nie zaoferował nic nowego. Trump nie odpowiedział.
Jednocześnie, jak donosiły wcześniej amerykańskie media, Trump miał zasugerować, że Ukraina powinna zaakceptować rosyjską kontrolę nad Krymem i częścią Donbasu.
Oświadczył również publicznie, że Ukraina nie przystąpi do NATO, co jest jednym z głównych żądań Rosji.
Senator Marco Rubio bronił działań Trumpa, twierdząc, że nie doszło do żadnych realnych ustępstw.
Ale w praktyce słowa Trumpa są echem rosyjskich argumentów i bagatelizują suwerenność Ukrainy.
UE idzie naprzód bez USA.
Wydaje się, że stanowisko Trumpa zmieniło się na stałe. Obecnie cofa się od żądania natychmiastowego zawieszenia broni przez Rosję i odrzucił europejskie wezwania do nałożenia nowych sankcji na Moskwę.
Unia Europejska zareagowała szybko. We wtorek zatwierdziła swój 17. pakiet sankcji przeciwko Rosji.
Celem są ponad 180 statków należących do tak zwanej „cieniowej floty” Rosji, którą Moskwa wykorzystuje do omijania globalnych ograniczeń na eksport ropy naftowej.
Przywódcy europejscy już pracują nad 18. rundą sankcji, w ramach której dyskutowane będą kwestie dotyczące gazociągów, banków i obniżenia limitu cen ropy naftowej.
Wielka Brytania wprowadziła podobne środki, ukierunkowane na dostawców uzbrojenia i finansistów wojny.
Brytyjski minister spraw zagranicznych, David Lammy, wezwał do całkowitego i bezwarunkowego zaprzestania działań wojennych.
Ale teraz brakuje Stanów Zjednoczonych. Administracja Bidena pomogła w przygotowaniu wcześniejszych pakietów sankcji.
Wygląda na to, że Trump porzucił tę rolę.
Przywódcy europejscy, tacy jak niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul, jasno dali do zrozumienia, że nadal oczekują, iż Stany Zjednoczone wywrą presję na Rosję.
Jak dotąd, te oczekiwania nie zostały spełnione. A to oznacza, że Europa jest sama w próbie uduszenia finansowania wojny przez Kreml.
Jaki jest prawdziwy cel Trumpa?
Niektóre teorie sugerują, że to nie chodzi o Ukrainę. Rzeczywiste rozmowy między Trumpem a Putinem mogły dotyczyć czegoś zupełnie innego: Arktyki.
Rosja postrzega Arktykę jako region o strategicznym znaczeniu. Wybudowała tam lotniska, bazy wojskowe i infrastrukturę, aby kontrolować nowe szlaki morskie otwierające się w wyniku topnienia lodu.
Chiny również zainwestowały w ten projekt, mając nadzieję, że wykorzystanie Północnej Drogi Morskiej skróci czas transportu do Europy o połowę.
Rosja jest obecnie w dużej mierze zależna od Chin w zakresie handlu, finansowania i technologii, co jest wynikiem sankcji zachodnich.
Trump widzi w tym szansę. Jeśli USA uda się odciągnąć Rosję od Chin, mogłoby odzyskać wpływy w regionie.
To jest ta transakcja, którą oferuje Trump: terytorium na Ukrainie w zamian za przyszłe transakcje biznesowe i bliższe relacje między USA a Rosją na Arktyce.
Podczas rozmowy telefonicznej Trump pochwalił potencjał gospodarczy Rosji i wyraził chęć wznowienia handlu.
Pomocnicy Kremla twierdzą, że odwołał się nawet do sojuszu USA i Rosji z czasów II wojny światowej.
Co to oznacza dla Ukrainy?
Zełenski i jego rząd rozumieją, o co toczy się gra. Bez wsparcia USA grozi im izolacja.
Budżet obronny Ukrainy pochłania obecnie około 50% całkowitych wydatków rządowych.
Wydatki na obronność wynoszą obecnie 34% PKB kraju. Zależy on od pomocy Zachodu nie tylko w zakresie uzbrojenia, ale i funkcjonowania podstawowych instytucji.
Zełenski nazwał taktykę zwłokliwościową Rosji próbą wygrania czasu. Putin nalegał, aby negocjacje obejmowały „projekt memorandum”, bez ustalonego harmonogramu zawieszenia broni.
To daje Rosji przestrzeń do odniesienia sukcesów na polu bitwy przed wznowieniem rozmów.
Tymczasem jawne wyrażanie przez Trumpa podziwu dla Putina i publiczna krytyka Zełenskiego wskazują na zmianę lojalności.
Jeśli Trump uważa, że Zełenski jest przeszkodą w zawarciu porozumienia, prawdopodobnie wsparcie Waszyngtonu jeszcze bardziej osłabnie.
To, co zaczęło się jako prowadzona przez USA obrona suwerenności Ukrainy, przerodziło się w negocjacje o charakterze transakcyjnym, w których od Ukrainy można by wymagać ustępstw terytorialnych w celu zaspokojenia kalkulacji geopolitycznych.
Czy Europa ma teraz decydujący wpływ?
Odpowiedź brzmi: tak, ale tylko częściowo. UE robi więcej niż kiedykolwiek wcześniej.
Zablokowano ponad 200 miliardów euro aktywów rosyjskiego banku centralnego, zablokowano handel stalą, luksusowymi towarami i energią oraz zakazano ponad 2400 osobom podróżowania lub dostępu do środków finansowych.
Plany wyeliminowania importu gazu z Rosji do 2027 roku nabierają kształtu.
Propozycje dotyczące zaprzestania przyszłych inwestycji w gazoprowadze Nord Stream mają na celu zapobieżenie powrotowi do rosyjskiej energii po zakończeniu wojny.
Europa pozostaje jednak podzielona. Kraje takie jak Polska i Estonia chcą utrzymywać wysoki poziom presji, podczas gdy inne, położone bardziej na zachód, mogą postrzegać sprawę jako mniej pilną.
Wydatki na obronność wciąż są nierównomiernie rozłożone, a Europa wciąż nie ma zunifikowanej strategii militarnej.
Jeśli Trump formalnie zmniejszy wsparcie wojskowe USA lub zakwestionuje zobowiązania NATO wynikające z artykułu 5, napięcia te wzrosną.
W rezultacie może dojść do nieskoordynowanej reakcji w czasie, gdy Rosja wciąż posuwa się naprzód.
Trudna prawda.
Zanim został prezydentem, Trump twierdził, że potrafi "skończyć wojnę w 24 godziny". Ale nigdy nie chodziło mu o dyplomatię, tylko o pozycjonowanie.
Celem było uzyskanie wpływu zarówno na Rosję, jak i na Ukrainę, wykorzystując obietnicę uznania lub wycofania wsparcia w celu uzyskania ustępstw.
To, co na pierwszy rzut oka wydaje się propozycją pokojową, jest w rzeczywistości manewrem politycznym. To sposób na ukształtowanie wyniku wojny poprzez kontrolę nad tym, kto otrzyma wsparcie, kto zostanie obarczony winą i kto zyska na tym biznesowo.
Dlatego nadchodzące szczyty są ważne. Spotkanie G7 w Kanadzie w dniach 15-17 czerwca oraz szczyt NATO w Hadze w dniach 24-26 czerwca wyznaczą ton dalszego przebiegu wojny na Ukrainie.
Europa przygotowuje się na przyszłość, w której może znaleźć się w samotności. Trump przygotowuje się na przyszłość, w której władza jest przedmiotem negocjacji, a nie obrony.
Azjatyckie akcje rosną: Hang Seng, Kospi i Nikkei 225 po nadziejach na porozumienie USA–Iran
Nikkei 225 i Kospi rosną, rentowności obligacji Japonii i Korei Południowej spadają
Xi przyjął Trumpa, potem Putina i pokazał, gdzie leży wpływ Chin
Zimbabwe ZiG: waluta zabezpieczona złotem stabilna mimo ryzyka
Indeks Nifty 50 zagrożony przez wzrost rentowności obligacji i załamanie rupii
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.