Odejście prezesa Renault, Luca de Meo, kładzie się cieniem na planach rozwoju i wywołuje niepewność inwestorów

Odejście prezesa Renault, Luca de Meo, kładzie się cieniem na planach rozwoju i wywołuje niepewność inwestorów
Vatsala Gaur
17 cze 2025, 15:49 PM
  • Cena akcji Renault prawie się podwoiła pod rządami de Meo, a średnioterminowa strategia wzrostu miała zostać przedstawiona później.
  • Analitycy twierdzą, że odejście następuje w czasie, gdy firma przechodziła na swój plan rozwoju; Oczekiwana niepewność
  • Rozważani są zarówno wewnętrzni, jak i zewnętrzni pretendenci do najwyższego stanowiska.

Rezygnacja prominentnego dyrektora generalnego Grupy Renault, Luca de Meo, po pięcioletniej kadencji, która przeprowadziła francuskiego producenta samochodów przez krytyczną fazę ożywienia, prawdopodobnie spowoduje niepewność w najbliższym czasie i postawi pod znakiem zapytania przejście z fazy restrukturyzacji do fazy wzrostu, twierdzą analitycy.

W niespodziewanym oświadczeniu wydanym w niedzielę wieczorem Renault potwierdziło, że de Meo pozostanie na swoim stanowisku do 15 lipca 2025 roku i już rozpoczęło poszukiwania jego następcy.

Ogłoszenie spowodowało, że akcje spółki spadły aż o 8% na otwarciu w poniedziałek, co jest największym jednodniowym spadkiem procentowym od lutego 2022 r., jednak we wtorek akcje wróciły na zielono.

Wiele doniesień sugeruje, że włoski dyrektor wykonawczy wkrótce obejmie stanowisko dyrektora generalnego francuskiego konglomeratu luksusowego Kering, który jest właścicielem takich marek jak Gucci i Balenciaga.

Posunięcie to oznacza znaczące przejście z branży motoryzacyjnej do luksusowego handlu detalicznego i rodzi pytania o przyszły kierunek rozwoju Renault w czasie, gdy firma dopiero wychodziła z kryzysu.

Transformacja Luca de Meo w Renault i prawdopodobny wpływ jego odejścia

Odejście prezesa de Meo następuje w kluczowym momencie.

Kiedy obejmował kierownictwo w połowie 2020 roku, Renault było wstrząśnięte rekordową stratą w pierwszym półroczu i przechodziło drastyczną restrukturyzację, która obejmowała plany redukcji 15 000 miejsc pracy.

Od tego czasu cena akcji Renault niemal się podwoiła, marże zysku osiągnęły rekordowy poziom, a oferta została znacznie przebudowana.

Oferta Renault została "całkowicie przekształcona" pod rządami De Meo, napisał do klientów Stephen Reitman, analityk akcji w Bernstein z rekomendacją "kupuj" dla akcji.

Odejście prezesa nazwał szokiem i "jednoznacznie ciosem dla Renault".

Próżnię w kierownictwie pogłębia wcześniejsza rezygnacja dyrektora finansowego Thierry'ego Pietona, innego powszechnie szanowanego dyrektora.

Analitycy Citi przyznali, że Renault ma silne fundamenty – zdrowe wolne przepływy pieniężne, solidny portfel produktów i lepszą rentowność – ale ostrzegli, że podwójne wyjścia wprowadzają niepożądaną warstwę niepewności.

Stwierdzili oni, że w związku z tym, że Renault ma zakończyć plan restrukturyzacji i przejść na nowy plan rozwoju, niepewność co do przywództwa pojawia się w "niekorzystnym momencie".

"Chociaż nadal uważamy, że zyski Renault mogą być wyższe przez dłuższy czas, przy ograniczonym ryzyku ze strony Chin i ceł, a akcje są obecnie bliskie najniższych poziomów od roku, nieuniknione jest, że skłoni to inwestorów do zastanowienia się dwa razy" – stwierdzili.

Czy wyjście z inwestycji zmieni średnioterminową strategię rozwoju Renault?

W związku ze zbliżającym się ukończeniem planu restrukturyzacji, Renault miało przedstawić nową średnioterminową strategię rozwoju do końca tego roku.

Mapa drogowa miała koncentrować się na innowacjach produktowych, skalowaniu działalności i ekspansji poza tradycyjną produkcję samochodów.

Jednak nagłe wyjścia najwyższego szczebla mogą zmusić do ponownego przemyślenia.

"Odejście dyrektora generalnego Renault może wywołać pewną niepewność w najbliższym czasie, dopóki nie zostanie ogłoszony następca" – napisał analityk UBS David Lesne.

"Odejście oznacza, że w ciągu pięciu miesięcy zarówno dyrektor generalny, jak i dyrektor finansowy odejdą z firmy w poszukiwaniu możliwości poza sektorem motoryzacyjnym. Oba były postrzegane przez inwestorów jako jedne z najlepszych w branży" – powiedział, dodając, że dopiero się okaże, czy jego średnioterminowy plan zostanie zmieniony przez nowego prezesa.

Eksperci twierdzą, że inwestorzy, już teraz zdenerwowani globalną konkurencją na rynku pojazdów elektrycznych i napięciami geopolitycznymi, mogą stać się jeszcze bardziej ostrożni.

Pomimo dobrych wyników po pandemii, Renault nadal boryka się z trudnościami strukturalnymi – począwszy od wysokich kosztów przejścia na pojazdy elektryczne, a skończywszy na rosnących tarciach handlowych i agresywnych posunięciach chińskich rywali na rynku europejskim.

Rozpoczynają się poszukiwania następcy de Meo

Uwaga skupia się teraz na tym, kto zastąpi de Meo.

Pojawiły się dwa czołowe nazwiska: Denis Le Vot, wieloletni dyrektor wykonawczy Renault, obecnie kierujący budżetową marką Dacia, oraz Maxime Picat, obecnie nadzorujący globalne łańcuchy dostaw w Stellantis.

Obaj panowie są uważani za wiarygodnych kandydatów z doświadczeniem w osiąganiu wyników marki.

Le Vot, znany ze swojej pracy na rynkach wschodzących i współpracując z Nissanem, przyczynił się do rozwoju marki Dacia, a jej modele Sandero i Duster niezmiennie plasują się wśród najlepiej sprzedających się modeli w Europie.

Z drugiej strony Picat był wcześniej szefem Peugeota i odegrał kluczową rolę we wprowadzeniu na rynek najlepiej sprzedających się SUV-ów.

Analitycy Kepler Cheuvreux i JP Morgan uważają za prawdopodobnych zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych kandydatów, w tym doświadczonych menedżerów ze Stellantis, Grupy VW, a nawet Nissana.

Podczas gdy Renault odmówiło komentarza na temat procesu sukcesji, źródła zbliżone do Stellantis wskazały, że Picat, po tym, jak stracił stanowisko dyrektora generalnego u swojego obecnego pracodawcy, może być otwarty na rozmowy.