Rynki w Europie otwarte: Stoxx 600 zyskuje 0,5%; Sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii w maju gwałtownie spada

Rynki w Europie otwarte: Stoxx 600 zyskuje 0,5%; Sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii w maju gwałtownie spada
Deepali Singh
20 cze 2025, 09:47 AM
  • Europejskie akcje otworzyły się w piątek wyżej (Stoxx 600 +0,5%), próbując odbić się po trzech stratach z rzędu.
  • Sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii nieoczekiwanie spadła w maju o 2,7%, co stanowi największy spadek od grudnia 2023 roku.
  • Pożyczki publiczne w Wielkiej Brytanii wzrosły w maju do 17,7 mld funtów, czyli o 700 mln funtów więcej niż w roku poprzednim.

Europejskie rynki akcji rozpoczęły piątek pozytywnym akcentem, próbując otrząsnąć się z części strat z tygodnia, ponieważ inwestorzy znaleźli pewną ulgę w spadku rentowności obligacji.

To nieśmiałe odbicie odbywa się jednak na tle bardzo niepokojących danych gospodarczych z Wielkiej Brytanii i wszechobecnego cienia konfliktu geopolitycznego na Bliskim Wschodzie.

W odwróceniu trendu obserwowanego w ostatnich dniach, większość sektorów rozpoczęła dzień na zielono.

Paneuropejski indeks Stoxx 600 wzrósł o 0,5% we wczesnym handlu, podczas gdy niemiecki DAX zyskał 0,75%, a brytyjski FTSE 100 wzrósł o 0,33%.

Nawet sektor turystyczny, często wrażliwy na globalną niepewność, wzrósł o 1,2%, podczas gdy akcje ropy i gazu spadły o 0,6%.

To początkowe zainteresowanie zakupami nastąpiło po trudnym tygodniu, w którym rynkami wstrząsnęła seria działań banku centralnego – w tym obniżka stóp procentowych w Szwajcarii oraz utrzymanie stóp procentowych przez Bank Anglii i Rezerwę Federalną USA – oraz utrzymujące się obawy o konflikt izraelsko-irański i możliwość zaangażowania USA.

Problemy gospodarcze Wielkiej Brytanii

Poprawa nastrojów rynkowych jest jednak testowana przez nową porcję niepokojących wiadomości gospodarczych z Wielkiej Brytanii.

Brytyjscy kupujący gwałtownie ograniczyli wydatki w maju, a sprzedaż detaliczna spadła o 2,7% w ujęciu miesięcznym, według Office for National Statistics.

Był to największy spadek od grudnia 2023 r. i znacznie gorszy od spadku o 0,5 proc., którego spodziewali się ekonomiści ankietowani przez agencję Reuters.

Rozczarowujące dane przerywają czteromiesięczną serię kolejnych wzrostów sprzedaży detalicznej, która była najlepszą passą od 2020 roku.

Sprzedawcy detaliczni wcześniej przypisywali wyższą sprzedaż w kwietniu, która odnotowała wzrost o 1,3%, słonecznej pogodzie.

Majowe pogorszenie koniunktury sugeruje bardziej fundamentalne osłabienie wydatków konsumpcyjnych.

Phil Monkhouse, Country Manager Ebury w Wielkiej Brytanii, wskazał na kilka czynników, które się do tego przyczyniły, w tym "wyższą inflację, podwyżki rachunków za energię i zacieśniony rynek pracy w Wielkiej Brytanii", z których wszystkie przyczyniły się do niższych wydatków.

Zauważył również, że sprzedawcy detaliczni zmagają się ze skutkami ostatnich podwyżek podatków.

Patrząc w przyszłość, perspektywy pozostają trudne. "Biorąc pod uwagę, że napięcia na Bliskim Wschodzie są w punkcie krytycznym, niepewność co do taryf celnych w USA jest nadal wysoka, a Bank Anglii wstrzymuje się z obniżkami stóp procentowych, perspektywy dla popytu konsumpcyjnego wydają się chwiejne" – powiedział Monkhouse.

Dane te są zgodne z danymi opublikowanymi w zeszłym tygodniu, które pokazały, że gospodarka Wielkiej Brytanii skurczyła się już w kwietniu.

Wraz ze słabą sprzedażą detaliczną, finanse publiczne Wielkiej Brytanii również wykazywały oznaki napięcia.

Biuro Statystyk Narodowych poinformowało dziś rano, że zadłużenie publiczne osiągnęło w maju 17,7 miliarda funtów (23,8 miliarda dolarów), czyli o 700 milionów funtów więcej niż w roku poprzednim.

Deficyt budżetowy, zdefiniowany jako zaciągnięte pożyczki niezbędne do finansowania bieżącej działalności sektora publicznego, wyniósł 12,8 miliarda funtów. Chociaż było to o 1,7 miliarda funtów mniej w porównaniu z majem 2024 roku, ogólny obraz zadłużenia pogarsza się.

Zadłużenie netto sektora publicznego (z wyłączeniem banków) oszacowano wstępnie na 96,4% produktu krajowego brutto, co oznacza wzrost o 0,5 punktu procentowego rok do roku.

Ekonomiści ostrzegają, że połączenie słabego wzrostu, wyższych kosztów finansowania zewnętrznego i niedawnego odwrócenia niektórych polityk wydatków rządowych oznacza, że Wielka Brytania może stanąć w obliczu kolejnych podwyżek podatków jeszcze w tym roku, jeśli minister finansów Rachel Reeves ma spełnić narzucone przez siebie "reguły fiskalne".

Joe Nellis, doradca ekonomiczny w firmie księgowej MHA, ostrzegł w komentarzach przesłanych e-mailem: "Jeśli obecne trendy się utrzymają, całkowite zadłużenie na rok podatkowy 2025-26 może zbliżyć się lub przekroczyć 150 miliardów funtów – znacznie powyżej wiosennej prognozy Biura Odpowiedzialności Budżetowej wynoszącej 137 miliardów funtów".

Dodał, że "przy ograniczonym zakresie do znacznych podwyżek podatków lub głębokich cięć wydatków w krótkim okresie, możliwości kanclerz w zakresie spełnienia jej reguł fiskalnych zawężają się, zwłaszcza cel, jakim jest zmniejszenie zadłużenia jako udziału w PKB w perspektywie średnioterminowej".