Dlaczego Indie zakazały Jane Street wstępu na swoje targowiska?

Dlaczego Indie zakazały Jane Street wstępu na swoje targowiska?
Deepali Singh
04 lip 2025, 11:43 AM
  • Indyjski SEBI tymczasowo wykluczył Jane Street z rynku papierów wartościowych za rzekomą manipulację indeksem.
  • Regulator przejmuje 570 milionów dolarów od amerykańskiej firmy, które według niego są "nielegalnymi zyskami".
  • SEBI twierdzi, że Jane Street wykorzystywała duże fundusze w dniach wygaśnięcia, aby wpływać na ceny i wprowadzać w błąd mniejszych traderów.

W oszałamiającym posunięciu przeciwko głównemu globalnemu graczowi, indyjski regulator rynku tymczasowo wykluczył Jane Street Group LLC z lokalnego rynku papierów wartościowych, zarzucając manipulację indeksem.

Indyjska Rada Papierów Wartościowych i Giełd (SEBI) również stara się przejąć to, co uważa za "nielegalne zyski" o łącznej wartości około 570 milionów dolarów, zadając poważny cios amerykańskiemu gigantowi handlowemu, który zebrał miliardy na dynamicznie rozwijającym się rynku instrumentów pochodnych w Indiach.

Działanie, szczegółowo opisane w 105-stronicowym zarządzeniu tymczasowym opublikowanym na stronie internetowej regulatora przez członka zarządu Anantha Narayana, oznacza rzadką i zdecydowaną interwencję przeciwko prominentnemu podmiotowi zagranicznemu.

Jane Street, bardzo aktywny uczestnik w Indiach – największym na świecie rynku instrumentów pochodnych pod względem zawieranych kontraktów – stała się magnesem dla firm zajmujących się handlem wysokiej częstotliwości (HFT) w obliczu boomu na inwestycje detaliczne wywołanego pandemią.

Firma ze swojej strony stwierdziła, że kwestionuje ustalenia regulatora.

Działalność Jane Street w Indiach znalazła się w centrum uwagi całego świata w zeszłym roku po tym, jak batalia sądowa z funduszem hedgingowym Millennium Management ujawniła, że zarobił on oszałamiającą kwotę 1 miliarda dolarów na handlu indyjskimi instrumentami pochodnymi na akcje.

Szczegóły, które pojawiły się w tej sprawie, pomogły uruchomić dochodzenie SEBI, które było kontynuowane nawet po tym, jak National Stock Exchange of India Ltd. zamknęła osobne dochodzenie w sprawie nieprawidłowych transakcji firmy na początku tego roku.

Zgodnie z zamówieniem SEBI, Jane Street osiągnęła ogólny zysk w wysokości około 365 miliardów rupii (4,3 miliarda) z handlu indyjskimi instrumentami pochodnymi i rynkiem kasowym w okresie od stycznia 2023 r. do marca 2025 r.

"SEBI wysyła wiadomość do globalnych gigantów HFT, że możesz tu handlować, ale jeśli podejmujesz nieuczciwe praktyki, my również trzymamy kij" – powiedział Tejas Shah, szef instrumentów pochodnych w Equirus Securities Pvt.

Reakcja rynku była szybka: akcje Nuvama Wealth Management Ltd., lokalnego partnera handlowego Jane Street, spadły o 11% podczas handlu w Bombaju, co jest ich największym spadkiem od ponad trzech miesięcy.

Indyjski benchmark NSE Nifty 50 Index spadł o 0,2%, podczas gdy szerszy wskaźnik akcji azjatyckich spadł o 0,3%.

Zarzuty: "wprowadzanie w błąd i zachęcanie" drobnych przedsiębiorców

Głównym zarzutem SEBI jest to, że w dniach, w których wygasają tygodniowe opcje na indeksy, Jane Street rozlokowała dużą ilość środków, aby wpłynąć na ruch cenowy zarówno na rynkach kontraktów terminowych, jak i kasowych, gdzie wolumeny są stosunkowo niskie.

Regulator twierdzi, że pozwoliło to firmie "na zajęcie znacznie większych i zyskownych pozycji na rynku wysoce płynnych opcji indeksowych poprzez wprowadzanie w błąd i kuszenie dużej liczby mniejszych indywidualnych traderów".

Według osoby zaznajomionej ze sprawą, która poprosiła o nieujawnianie swojej tożsamości podczas omawiania prywatnych informacji, regulator ostrzegł Jane Street, aby unikała takich praktyk handlowych już w styczniu tego roku.

Dochodzenie wykazało, że strategia handlowa rzekomo była nadal stosowana w maju.

Ograniczenia: zakaz targowania i ścieżka do ponownego wejścia

W oczekiwaniu na szczegółowe dochodzenie, nakaz SEBI natychmiast ogranicza podmioty z Jane Street Group "przed dostępem do rynku papierów wartościowych, a ponadto mają zakaz kupowania, sprzedawania lub innego obrotu papierami wartościowymi, bezpośrednio lub pośrednio".

Banki zostały poinstruowane, aby zapewnić, że żadne obciążenia nie są dokonywane z rachunków posiadanych przez te podmioty bez zgody SEBI.

Regulator polecił również Jane Street zamknięcie lub wyrównanie wszelkich otwartych pozycji w giełdowych kontraktach pochodnych w ciągu trzech miesięcy lub po wygaśnięciu takich kontraktów, w zależności od tego, co nastąpi wcześniej.

Jednak SEBI zapewniło również ścieżkę do zniesienia restrykcji: jeśli Jane Street zdeponuje skonfiskowaną kwotę 48,4 miliarda rupii (570 milionów dolarów) na rachunku powierniczym w wyznaczonym banku w Indiach.

Przedstawiciel amerykańskiego animatora rynku powiedział w oświadczeniu, że "Jane Street kwestionuje ustalenia tymczasowego nakazu SEBI i będzie dalej współpracować z regulatorem".

SEBI dało firmie 21 dni od otrzymania nakazu na zakwestionowanie jej "uwag prima facie".

Jane Street dodała w swoim oświadczeniu, że jest "zobowiązana do działania zgodnie ze wszystkimi przepisami" w regionach, w których działa.

Czujny regulator na dynamicznie rozwijającym się rynku

Posunięcie to jest postrzegane przez niektórych jako znak rosnącej czujności SEBI na działania zagranicznych instytucji, które osiągają znaczne zyski na rozwijającym się rynku instrumentów pochodnych.

"Może to sygnalizować rosnącą czujność SEBI i gotowość do przejęcia kontroli nad zagraniczną działalnością instytucjonalną... szczególnie tam, gdzie takie strategie zacierają granicę między inteligentnym handlem a zakłóceniami na rynku" – powiedział Charu Chanana, główny strateg inwestycyjny w Saxo Markets w Singapurze.

Globalne firmy zajmujące się handlem wysokiej częstotliwości i animatorem rynku, w tym Citadel Securities LLC i Optiver Kena Griffina, w ostatnich latach pospieszyły z rozszerzeniem swojej działalności w Indiach.

Boom napędzany przez inwestorów detalicznych spowodował, że premie opcyjne wzrosły niewiarygodnie 11-krotnie w ciągu pięciu lat poprzedzających marzec 2025 r.

To szaleństwo było bardzo opłacalne dla zagranicznych funduszy i lokalnych firm własnościowych korzystających z algorytmów, które według badania SEBI zgarnęły łącznie 7 miliardów dolarów zysków brutto w ciągu 12 miesięcy kończących się w marcu 2024 roku.

W przeciwieństwie do tego, regulator stwierdził, że inwestorzy detaliczni stracili równowartość 21 miliardów dolarów na handlu kontraktami terminowymi i opcjami w ciągu trzech lat do marca 2024 roku.

Aby chronić tych mniejszych inwestorów, SEBI od listopada nałożyło kilka ograniczeń na handel opcjami, w tym wyższe minimalne limity inwestycyjne i zwiększenie wielkości lotów.

Środki te pomogły ochłodzić część handlu spekulacyjnego w tym roku. Akcja przeciwko Jane Street "stworzy również równe szanse dla wszystkich, zwłaszcza dla lokalnych graczy, którzy tracili dużo pieniędzy" – powiedział Shah z Equirus.

Deven Choksey, dyrektor zarządzający DRChoksey FinServ Pvt., również pochwalił ten ruch, ale wezwał do więcej, stwierdzając: "To dobry ruch ze strony SEBI, ale potrzebujemy więcej środków naprawczych, aby chronić integralność rynku. Mechanizmy takie jak algorytmy, HFT tworzą nierówności na rynkach. Instytucje mają przewagę".