Google stoi w obliczu unijnej skargi antymonopolowej w związku z przeglądami sztucznej inteligencji: raport

Google stoi w obliczu unijnej skargi antymonopolowej w związku z przeglądami sztucznej inteligencji: raport
Utkarsh Roshan
04 lip 2025, 16:14 PM
  • "Przeglądy sztucznej inteligencji" Google to odpowiedzi generowane przez sztuczną inteligencję firmy, które pojawiają się nad tradycyjnymi wynikami wyszukiwania.
  • Google zaczął uwzględniać reklamy w tych przeglądach od maja.
  • Wydawcy twierdzą, że podsumowania wyszukiwania generowane przez sztuczną inteligencję firmy szkodzą ich firmom.

Jak donosi Reuters, Google znajduje się pod nową kontrolą regulacyjną w Unii Europejskiej, po formalnej skardze antymonopolowej złożonej przez grupę niezależnych wydawców.

Grupa twierdzi, że podsumowania wyszukiwania generowane przez sztuczną inteligencję firmy szkodzą ich działalności.

Zgodnie ze skargą datowaną na 30 czerwca, grupa zwróciła się również do Komisji Europejskiej o nałożenie środków tymczasowych, aby zapobiec temu, co nazywają poważnym ciosem dla konkurencji i dostępu do niezależnego dziennikarstwa.

Skarga została również poparta przez dwie dodatkowe grupy: Movement for an Open Web – koalicję reklamodawców i wydawców cyfrowych – oraz brytyjską organizację non-profit Foxglove Legal Community Interest Company, która opowiada się za odpowiedzialnością technologiczną.

Nowe kłopoty Google'a w UE

W centrum skargi znajdują się "Przeglądy AI" Google, odpowiedzi generowane przez sztuczną inteligencję firmy, które pojawiają się nad tradycyjnymi wynikami wyszukiwania.

Podsumowania te, wdrażane w ponad 100 krajach, mają na celu zapewnienie użytkownikom bezpośrednich odpowiedzi na zapytania, często bez konieczności przechodzenia do zewnętrznych stron internetowych.

Google zaczął uwzględniać reklamy w tych przeglądach od maja.

Independent Publishers Alliance, grupa stojąca za skargą, twierdzi, że te przeglądy AI wykorzystują treści wydawców do tworzenia podsumowań bez odpowiedniej zgody lub wynagrodzenia, a tym samym przekierowują ruch użytkowników z dala od oryginalnych źródeł.

"Podstawowa usługa wyszukiwarki Google nadużywa treści internetowych do przeglądów AI Google w wyszukiwarce Google, co spowodowało i nadal powoduje znaczne szkody dla wydawców, w tym wydawców wiadomości w postaci utraty ruchu, czytelnictwa i przychodów" – stwierdzono w skardze.

Grupa twierdzi ponadto, że umieszczanie przez Google podsumowań AI na szczycie wyników wyszukiwania nieuczciwie faworyzuje własny produkt w stosunku do oryginalnych treści wydawców.

Zgodnie ze skargą, wydawcy nie są w stanie zrezygnować z wykorzystywania ich treści do szkolenia modeli AI lub do generowania podsumowań bez wykluczenia z ogólnych list wyszukiwania Google – scenariusz, który zdaniem Sojuszu stanowi nadużycie dominacji na rynku.

"Wydawcy korzystający z wyszukiwarki Google nie mają możliwości rezygnacji z przetwarzania ich materiałów w celu trenowania dużego modelu językowego sztucznej inteligencji Google i/lub z indeksowania w celu podsumowania, bez utraty możliwości pojawiania się na stronie ogólnych wyników wyszukiwania Google" – twierdzi grupa.

Google odpowiada na skargę

W odpowiedzi Google bronił swoich praktyk, podkreślając szerszą wartość, jaką wyszukiwarka zapewnia ekosystemowi cyfrowemu.

"Nowe doświadczenia związane ze sztuczną inteligencją w wyszukiwarce umożliwiają ludziom zadawanie jeszcze większej liczby pytań, co stwarza nowe możliwości odkrywania treści i firm" – cytowano w raporcie rzecznika Google.

Firma dodała, że każdego dnia wysyła miliardy kliknięć do stron internetowych.

Google sprzeciwił się również temu, co nazwał niekompletnymi danymi używanymi przez krytyków, aby twierdzić, że przeglądy AI przekierowują ruch.

"Rzeczywistość jest taka, że witryny mogą zyskiwać i tracić ruch z różnych powodów, w tym sezonowego popytu, zainteresowań użytkowników i regularnych aktualizacji algorytmów wyszukiwania" – powiedział rzecznik agencji prasowej.