Invezz

Elon Musk tworzy "Partię Ameryki": czy w USA jest miejsce na trzecią partię?

  • Elon Musk ogłasza powstanie nowego ugrupowania politycznego, Partii Amerykańskiej, w odpowiedzi na szeroko zakrojoną ustawę podatkową Trumpa.
  • Trump krytykuje posunięcie Muska jako "absurdalne" i ostrzega przed "chaosem" ze strony osób trzecich.
  • Sondaż pokazuje, że 40% Amerykanów jest otwartych na wsparcie przedsięwzięcia Muska jako strony trzeciej.

Dyrektor generalny Tesli Elon Musk uruchomił nową partię polityczną w Stanach Zjednoczonych, ogłaszając w sobotę utworzenie "Partii Ameryki".

Posunięcie to jest następstwem konfliktu Muska z prezydentem Donaldem Trumpem w sprawie szeroko zakrojonej ustawy o podatkach i wydatkach, którą Musk skrytykował za pogłębienie problemów fiskalnych kraju.

Ogłoszenie zostało ogłoszone na platformie mediów społecznościowych Muska X, dawniej Twitter, i stanowi najodważniejszy jak dotąd krok polityczny miliardera-przedsiębiorcy.

"Jeśli chodzi o bankructwo naszego kraju za pomocą marnotrawstwa i łapówek, żyjemy w systemie jednopartyjnym, a nie w demokracji" – napisał Musk.

"Dzisiaj powstaje Partia Ameryka, aby przywrócić wam waszą wolność".

Chociaż Musk podał niewiele szczegółów operacyjnych na temat nowej partii, zasugerował, że będzie ona miała na celu wywarcie wpływu na kluczowe wyścigi do Kongresu, potencjalnie stając się głosem wahadłowym w ostro podzielonej legislaturze.

Od kingmakera do krytyka: rozłam między Muskiem a Trumpem

Zwrot Muska w kierunku utworzenia niezależnej partii politycznej jest ostrym odejściem od jego wcześniejszego poparcia dla Donalda Trumpa.

W zeszłym roku Musk odegrał kluczową rolę we wspieraniu kampanii prezydenckiej Trumpa w 2024 r., zapewniając znaczne wsparcie finansowe i inicjując wysiłki na rzecz mobilizacji wyborców.

Po zwycięstwie Trumpa Musk został mianowany starszym doradcą w nowej administracji, nadzorującym nowo utworzony Departament Efektywności Rządu.

Jednak ich sojusz rozpadł się z powodu tego, co Musk teraz wyśmiewa jako "duży, piękny projekt ustawy" Trumpa – pakiet legislacyjny, który wprowadza radykalne obniżki podatków i wzrost wydatków bez odpowiednich kompensacji.

Ekonomiści szacują, że ustawa może zwiększyć dług publiczny o ponad 3 biliony dolarów w ciągu następnej dekady.

Trump odpowiedział szyderczo, nazywając Amerykańską Partię Muska "śmieszną" i ostrzegając, że osoby trzecie sieją tylko "zamieszanie i chaos".

"Ze smutkiem obserwuję, jak Elon Musk całkowicie zbacza z torów" – napisał Trump na Truth Social. "Osoby trzecie nigdy nie działają. To strata czasu".

Zapowiedź ta spotkała się również z krytyką ze strony świata biznesu. James Fishback, dyrektor generalny Invest Azoria, odroczył publiczne notowanie ETF-u powiązanego z Teslą, powołując się na obawy związane z podzieloną koncentracją Muska.

"Stwarza to konflikt z jego pełnoetatowymi obowiązkami jako dyrektora generalnego Tesli" – powiedział Fishback, wzywając zarząd Tesli do podjęcia działań.

Historia dwupartyjnej dominacji w Ameryce

Historycznie rzecz biorąc, wysiłki stron trzecich w Stanach Zjednoczonych miały trudności ze zdobyciem trakcji.

Od Partii Reform Rossa Perota po niedawny ruch "No Labels", próby przełamania dwupartyjnego uścisku zazwyczaj kończyły się fiaskiem z powodu barier strukturalnych i kulturowych.

Amerykański system polityczny, ukształtowany przez system wyborczy "zwycięzca bierze wszystko" i wzmocniony przez dziesięciolecia politycznej socjalizacji, ma tendencję do marginalizowania alternatyw dla Partii Demokratycznej i Republikańskiej.

Kolegium Elektorów, jednomandatowe okręgi kongresowe i brak proporcjonalnej reprezentacji przyczyniły się do utrzymania dwupartyjnego status quo.

Dominacja dwóch partii w USA ma swoje korzenie we wczesnej historii politycznej tego kraju.

Chociaż Konstytucja nie wspomina o partiach politycznych, szybko pojawiły się frakcje – najpierw federaliści i antyfederaliści, a później Demokraci i Republikanie, które przetrwały od połowy XIX wieku.

Z biegiem czasu ten binarny system został wzmocniony przez normy kulturowe, sieci finansowania kampanii wyborczych i zakorzenioną infrastrukturę partyjną.

Wyborcy często niechętnie popierają kandydatów innych partii, obawiając się, że ich głos może zostać "zmarnowany" lub pośrednio pomóc najmniej preferowanej przez nich dużej partii.

Czy jest teraz miejsce dla osoby trzeciej?

Pomimo tych strukturalnych przeszkód, ostatnie sondaże wskazują na rosnące niezadowolenie z obu głównych partii.

Nowy sondaż przeprowadzony przez Quantus Insights wykazał, że 40% wyborców rozważyłoby poparcie partii politycznej stworzonej przez Muska.

Czternaście procent stwierdziło, że jest "bardzo prawdopodobne", że poprze taką partię, podczas gdy 26 procent stwierdziło, że jest to "raczej prawdopodobne".

Analitycy polityczni zauważają, że styl polityki Muska – fiskalnie jastrzębi, społecznie libertariański i technokratyczny – przemawia do grupy, która pozostaje politycznie bezdomna.

Nate Cohn, główny analityk polityczny w The New York Times, twierdzi, że w ostatnich latach zaczął się kształtować nowy elektorat polityczny – taki, który nie pasuje ani do obozu Demokratów, ani do Republikanów.

"Pojawienie się tego rodzaju zmarginalizowanego elektoratu jest przeoczonym warunkiem wstępnym dla trzeciej partii. Pan Musk, choć mało reprezentatywny, jest przykładem kogoś, kto należy do tej grupy" – pisze.

Według Cohna, żadna ze stron nie znalazła jeszcze łatwego sposobu na wchłonięcie jej preferencji i nie jest pewne, czy kiedykolwiek to zrobią.

Cohn mówi, że powstający elektorat nie ma jeszcze nazwy, ale opowiada się za takimi rzeczami jak redukcja deficytu, deregulacja, wolny handel i imigracja wysoko wykwalifikowanych pracowników.

"Może być rozpoznawalny po etykietach, które już przydzielili mu krytycy zarówno z lewicy, jak i z prawicy: "neoliberałowie" lub "globaliści". (Chociaż, żeby być uczciwym, ta nowa grupa niekoniecznie idealizuje rynki lub sprzeciwia się wydatkom rządowym)" – mówi.

Co dalej z Partią Amerykańską?

Chociaż Musk nie zadeklarował zamiaru samodzielnego ubiegania się o urząd, zasugerował, że celuje w dwa lub trzy kluczowe miejsca w Senacie i do dziesięciu wyścigów do Izby Reprezentantów.

Z cienką jak brzytwa większością ustawodawczą w Kongresie, nawet mały blok może mieć ogromny wpływ na przyszłą politykę.

Partia Muska, jak twierdzi, będzie "decydującym głosem w sprawie kontrowersyjnych praw", działając jako kontrola przed zakorzenionymi interesami politycznymi i dostosowując się do "prawdziwej woli ludu".

Nie wiadomo jeszcze, czy Partia Amerykańska będzie w stanie przełożyć sławę i kapitał na polityczną żywotność.

Strony trzecie w przeszłości cierpiały z powodu braku głębi organizacyjnej, zasięgu regionalnego i dostępu do kart do głosowania.

Co więcej, wojownicza osobowość Muska i kontrowersyjne transakcje biznesowe mogą zrazić potencjalnych sojuszników.

Mimo to jego głębokie kieszenie, ogromna liczba obserwujących w mediach społecznościowych i reputacja burzyciela sprawiają, że jest niezwykłym – i potencjalnie groźnym – graczem w amerykańskiej polityce.