Nowe szczyty

Nowe szczyty
David Morrison
16 lip 2025, 21:02 PM
  • Rynki rosną, ponieważ sytuacja geopolityczna, obawy o handel na razie ustępują.
  • Ryzyko taryfowe utrzymuje się, ale opóźnienia łagodzą obawy inwestorów.
  • Sezon wyników może zadecydować o kierunku letnich rynków.

Jeszcze kilka tygodni temu inwestorzy obawiali się bezprecedensowego amerykańskiego nalotu na irańskie instalacje nuklearne i towarzyszącego mu strachu przed odwetem.

W tym samym czasie administracja Trumpa walczyła na innym froncie, angażując się w wojnę handlową z resztą świata.

Szybko do przodu i nikt już nie mówi o Iranie. Ucichły nawet spekulacje na temat tego, jak wiele szkód w irańskich wirówkach wyrządziły amerykańskie naloty.

Pomimo wojny handlowej i wzajemnych ceł, na ekranach widać gwałtowny wzrost rynków akcji, na czele z technologicznym NASDAQ.

Indeks jest notowany na nowych rekordach wszech czasów, w czym pomaga NVIDIA, która właśnie stała się pierwszą firmą w historii, która osiągnęła kapitalizację rynkową w wysokości 4 bilionów dolarów.

Kolejne odroczenie

Oczywiście te wzajemne cła nie zadziałały. Prezydent Trump odłożył je na 1 sierpnia, opóźniając je już o trzy miesiące, zaledwie tydzień po "Dniu Wyzwolenia" 2 kwietnia.

Trump upierał się, że nie będzie dalszych przedłużeń. Mimo to wielu inwestorów uważa, że prezydent jest bardziej pragmatyczny niż dogmatyczny, jeśli chodzi o umowy handlowe.

Jeśli do końca tego miesiąca nie dostanie tego, czego chce, wydaje się prawdopodobne, że termin taryfowy może się ponownie przesunąć.

Jest to jeden z powodów, dla których cła nie są już tak złe, przerażające, jak były w kwietniu.

Po pierwsze, terminy negocjacji nie są wyryte w kamieniu, a po drugie, jak pokazała umowa z Wielką Brytanią, groźba 25-procentowych ceł może łatwo stać się rzeczywistością 10-procentowych ceł.

Warto jednak pamiętać, że cła występują w dwóch formach: istnieje taryfa specyficzna dla danego kraju, taka jak 10-procentowa taryfa uzgodniona z Wielką Brytanią, oraz taryfa sektorowa, taka jak 50-procentowa opłata na import stali, aluminium i miedzi z USA.

I nie jest tak, że administracja Trumpa na tym poprzestanie, ponieważ prezydent powiedział, że jego zespół rozważa wprowadzenie ceł na import półprzewodników i farmaceutyków.

Ta ostatnia może wynosić nawet 200%, choć z 18-miesięcznym czasem realizacji.

Tak więc, podczas gdy niektórzy inwestorzy wydają się wystarczająco zadowoleni, aby kupować amerykańskie akcje technologiczne po zawrotnie wysokich wycenach, inni mogą woleć odejść od klawiatur i usiąść na rękach i FOMO.

Sezon wyników za drugi kwartał

Teraz, gdy pojawiło się kolejne okno na sfinalizowanie umów handlowych między krajami, inwestorzy mogą skupić się na nadchodzącym sezonie wyników za drugi kwartał.

Rozpoczyna się to w trzecim tygodniu lipca, a wyniki mają zostać opublikowane m.in. przez Citigroup, JP Morgan, Wells Fargo, Goldman Sachs, Morgan Stanley, United Airlines, Netflix, TSML i Amex.

Oznacza to, że nie minie dużo czasu, zanim inwestorzy będą mieli dość przenikliwy wgląd w stan korporacyjnej Ameryki.

Jak zwykle kluczowe będą forward guidance, a raczej ich brak.

A przy rozciągniętych wycenach, przynajmniej wśród spółek o dużej kapitalizacji, ten sezon wyników może potencjalnie zadecydować o kierunku rozwoju rynku przez resztę lata.

Czy wyniki mogą być tak bardzo niestabilne, że wywołają znaczną wyprzedaż?

Cóż, do tej pory nie było żadnych znaków ostrzegawczych. Ale inwestorzy z pewnością próbują tutaj szczęścia, a sytuacja taryfowa jest daleka od rozwiązania.

W obecnej sytuacji większość z nich jest gotowa dalej wspinać się na wysoki mur zmartwień. Dlatego dobrze jest uważać na luźną cegłę, która może spowodować nieprzyjemny upadek.

(David Morrison jest starszym analitykiem rynku w Trade Nation. Poglądy są jego własnymi.)