Sarojini Nagar w Delhi: chaos, handel i miejskie przeciąganie liny

Sarojini Nagar w Delhi: chaos, handel i miejskie przeciąganie liny
Invezz Team
24 lip 2025, 17:30 PM
  • Sarojini Nagar stoi w obliczu przebudowy, sprzedawcy stawiają opór, niepewność ogarnia rynek w Delhi.
  • Kultowy targ w Delhi zawieszony między handlem ulicznym a nowoczesnymi planami.
  • Nieformalni sprzedawcy walczą z eksmisją, podczas gdy Sarojini przekształca się pod wpływem nacisku na przebudowę.

Autor: Dheeya Singh

Położony w południowym Delhi targ Sarojini Nagar to tętniące życiem, chaotyczne miejsce na zakupy, które odwiedza ponad 50 000 odwiedzających w dni powszednie - i ponad 1 lakh w weekendy.

Targ Sarojini Nagar, słynący ze sprzedaży nadwyżek eksportowych po jednorazowych cenach, zazwyczaj o 60-70% niższych niż ceny oryginalne, przyciąga studentów, rodziny dbające o budżet i łowców mody z całego miasta i nie tylko.

Od markowych ubrań sprzedawanych przez zachodnich sprzedawców po podróbki akcesoriów, butów, a nawet wystroju wnętrz, Sarojini Nagar Market oferuje wszystko - często rozłożone na niebieskich plandekach, na prowizorycznych straganach lub upchnięte w maleńkich sklepikach.

W sumie na rynku znajduje się około 3 000 punktów sprzedaży detalicznej (zarówno autoryzowanych, jak i nieautoryzowanych) na powierzchni około 0,5 do 0,6 kilometra kwadratowego.

Ale nie tylko przystępność cenowa definiuje rynek – Sarojini Nagar to kultura sama w sobie.

Rynek jest głośny, niechlujny, zatłoczony i bardzo kochany.

W mieście, które w szybkim tempie zmierza w kierunku centrów handlowych i szklanych wieżowców, Sarojini pozostaje upartym przypomnieniem tego, czym kiedyś były rynki publiczne: dostępne, nieprzewidywalne i pełne życia.

Od kolonii mieszkaniowej do centrum szybkiej mody

Ale ten rynek publiczny nie zawsze był rynkiem publicznym.

W latach pięćdziesiątych XX wieku, otoczone przez Netaji Nagar, Naroji Nagar i Lakshmi Nagar, Sarojini Nagar służyło jako kolonie General Pool Residential Accommodation (GPRA) opracowane przez rząd Delhi w celu zapewnienia niskich mieszkań dla pracowników rządowych.

Obszar ten został nazwany na cześć Sarojini Naidu, bojownika o wolność, poety i pierwszej kobiety gubernatora stanu indyjskiego.

"Demografia się zmieniła" – mówi prof. Prabhas Pandey, były mieszkaniec Sarojini Nagar i profesor DU.

Podkreśla, że w ostatnich latach doszło do przeludnienia z powodu wzrostu liczby nielegalnych sklepów.

Sarojini Nagar zaczynał od nie więcej niż 100 autoryzowanych sklepów, które stopniowo rozszerzały się na boczne uliczki w miarę zdobywania popularności na rynku.

Z biegiem czasu okolica stała się zatłoczona nieautoryzowanymi sprzedawcami i sklepami, co radykalnie zmieniło atmosferę targu.

"Smok miał oko na Sarojini Nagar – i pochłonął rynek", mówi prof. Pandey.

Rynek przekształcił się w coś, czym nigdy nie miał być – centrum handlowe i hotspot szybkiej mody.

Ekonomia za niebieskimi plandekami

Aisha, która regularnie robi zakupy w Sarojini, z entuzjazmem wyjaśnia, że targ, ze względu na swoją przystępną cenę, jest jednym z jej ulubionych miejsc na zakupy.

Oprócz tego, że jest popularnym centrum handlowym, Sarojini jest również ogromnym pracodawcą.

Jego nieformalna struktura oznacza niskie bariery wejścia dla pracowników, którzy w przeciwnym razie mogliby być wykluczeni z formalnych miejsc pracy w handlu detalicznym.

Około 80% siły roboczej Sarojini należy do 4,9 miliona nieformalnych pracowników Delhi, których Delhi goszczy, a od tego zależy 9000-15000 źródeł utrzymania.

Pod względem ekonomicznym jest to podręcznikowy przykład samowystarczalnej mikroekonomii miejskiej.

Ale rynek jest również chaotyczny – z zatłoczonymi pasami ruchu, splątanymi liniami energetycznymi, nieokreślonymi granicami sklepów i bez jasnego systemu odpowiedzialności.

Przebudowa kontra rzeczywistość

W tym miejscu pojawia się przebudowa.

Plan przebudowy NDMC Sarojini Nagar (Delhi Master Plan 2021) ma na celu modernizację i ulepszenie infrastruktury rynku.

Plan zakłada przekształcenie budynków wielofunkcyjnych w centra handlowe i radzenie sobie z nieuprawnionymi ingerencjami poprzez ich usunięcie.

Ma na celu stworzenie ogólnie lepszych doświadczeń dla klientów i sprzedawców przy jednoczesnym zachowaniu unikalnego charakteru rynku.

Budżet na to samo wynosi 4,911 crore.

Rynek, choć wydaje się być podzielony w sprawie tego planu, zdaje sobie sprawę z ogromnej luki obecnej w samych właścicielach lokali handlowych.

Konflikt

Nowi handlarze na rynku wyrażają swoje niezadowolenie z powodu przebudowy i usunięcia "intruzów", którzy nielegalnie rozbudowywali swoje sklepy i tworzyli nadbudowy na całym rynku.

Ustawa o środkach utrzymania sprzedawców ulicznych daje tym sprzedawcom pozwolenie na sprzedaż na rynkach publicznych, ale nie na budowanie żadnych stałych konstrukcji, zgodnie z Sądem Najwyższym.

Jednak stosunkowo nowi dostawcy na przestrzeni lat ustanowili stałą strukturę.

Ten plan przebudowy oznaczałby wyburzenie wszystkich tych konstrukcji, które zostały zbudowane niezgodnie z prawem.

Większość środków do życia na rynku jest generowana dzięki tym sklepom.

Model ekonomiczny rynku opiera się na wolumenie i szybkości, setkach dostawców, niewielkich marżach i szybkich obrotach.

Nierzadko zdarza się, że sklep sprzedaje setki sztuk dziennie.

Przepływ jest stały, ale ten przepływ nagle się zatrzymał w maju; Setki sklepów z nieautoryzowanymi nadbudówkami zostało w nocy zrównanych z ziemią i zrównanych z ziemią.

Vijay Kumar, sklepikarz sprzedający torby w jednym ze swoich pięciu sklepów przez 10 lat, pamięta, jak był nękany, gdy w ciągu jednej nocy bez uprzedzenia zniszczono nadbudówkę w jego sklepie.

"Nie zrobiliśmy nic złego. To jest nasze źródło utrzymania, sprzedajemy w Sarojini od lat i będziemy sprzedawać tutaj".

Sklep Vijay'a, z powodu "Anti Incroachment Drive" 17 maja, został zamknięty na cały tydzień, co spowodowało, że poniósł straty; jednak po tym tygodniu i rzekomo kilku łapówkach, NDMC i policja pozwoliły mu wznowić sprzedaż.

Podobnie, rynek stanął na nogi w ciągu kilku dni, chociaż teraz ruch był znacznie mniejszy; Nastąpił 50-procentowy spadek odwiedzalności z powodu niedokładnych przekazów medialnych, które w zasadzie insynuowały, że cały rynek jest teraz zamknięty i w rozsypce.

Tanmeet ji, syn wiceprezesa stowarzyszenia sklepikarzy Sarojini (właściciela restauracji Amar Jyoti), wyraża potrzebę przebudowy rynku: "Ulice są zatłoczone, nie ma miejsca do chodzenia, a ci ludzie wciąż budują te nielegalne konstrukcje. Nie daj Boże, żeby coś się stało, nie ma miejsca, żeby wjechał wóz strażacki".

Podkreślił również, że NDMC i Policja są tymi, którzy pozwalają na rekonstrukcję nadbudówek, nie zwracając uwagi na zagrożenia bezpieczeństwa, jakie to powoduje.

Podkreślił również, że nie są oni przeciwni handlowi detalicznemu, ale raczej tworzonym strukturom, które utrudniają ruch na rynku i budzą obawy dotyczące bezpieczeństwa.

Kupujący zgadzają się, Shivam i jego grupa przyjaciół zdecydowali, że nigdy więcej nie odwiedzą targu Sarojini Nagar: "Jest tak tłoczno, że nie można oddychać. Jeśli przebudowa przynosi lepsze, bardziej zorganizowane doświadczenie, to dlaczego nie?"

Inni obawiają się, że rynek straci swoją duszę. Sekretarz generalny stowarzyszenia sklepikarzy, Nitin Bhatia, wyraża swoje zaniepokojenie:

"Ustandaryzowane plany przebudowy naszego budynku powinny były zostać nam przekazane już w 2014 roku, ale budowa centrów handlowych dookoła i wieżowców została już zakończona, a my nadal nie mamy planu. Te budynki są stare. Zbudowaliście te nowoczesne centra handlowe wokół nas – dokąd my pójdziemy? Główny rynek nie jest teraz nawet widoczny. Nielegalne budowy nadal stoją na rynku, a policja nic nie robi – gdzie są teraz te plany przebudowy?

Między źródłem utrzymania a legalnością

Opinie na temat przebudowy są rozległe i podzielone, podczas gdy niektórzy martwią się o ich stabilność finansową i utracone środki do życia, inni martwią się o zagrożenia, jakie dla rynku stanowią nadbudowy i tłum.

Przebudowa rynków zwykle bierze pod uwagę dodatkowe metry kwadratowe, posadzone drzewa i zbudowane wieże, ale wartość Sarojini leży w czymś, czego nie da się tak łatwo określić ilościowo, jego dostępności, wykonalności i spontaniczności.

Tutejsza gospodarka nieformalna nie jest widoczna w danych dotyczących PKB, ale jest głęboko zakorzeniona w życiu społecznym i finansowym Delhi. Daje zatrudnienie tysiącom osób.

NBCC twierdzi, że zachowa "komercyjny charakter i kulturę" rynku, ale co to oznacza w praktyce, wciąż nie jest jasne.

Urbanistka Nishita Banerjee wyjaśnia, że przestrzenie takie jak Sarojini Nagar Market są wyjątkowo trudne do zaplanowania, ponieważ oznaczają różne rzeczy dla różnych ludzi. Dla wieloletnich mieszkańców rynek jest postrzegany jako "świętość" – przestrzeń, w którą nie wolno naruszać.

Dla innych jest to miejsce schronienia, źródło pożywienia, które przez lata przyjmowało ich i przyjmowało.

Ponadto w tych przestrzeniach zawsze występuje obawa o bezpieczeństwo.

Więc

Nie wiadomo jeszcze, co tworzy "kulturę" targu – czy to sklepikarze, którzy osiedlili się tu na początku, czy też wszystko i wszystkich, których rynek przez lata zakwaterował i dla którego zrobił miejsce?

To, co stanie się później, może nie być w samych rękach sprzedawców lub władz.

Ale na razie rynek trwa dalej – sprzedaje, przesuwa się i stoi na swoim miejscu.

(Dheeya Singh jest stażystką w Invezz z siedzibą w New Delhi, a obecnie zdobywa tytuł licencjata (z wyróżnieniem) z nauk politycznych w Kirorimal College na Uniwersytecie w Delhi. Specjalizuje się w polityce i stosunkach międzynarodowych.