Rynki azjatyckie otwierają się: Nikkei spada, Sensex spada o 0,15% po krachu technologicznym na Wall Street

  • Akcje azjatyckie spadają po tym, jak wyprzedaż spowodowana przez technologie mocno uderzyła w Wall Street.
  • Nasdaq 100 odnotował drugi najgorszy spadek od czasu kwietniowego szoku taryfowego.
  • Wszystkie oczy zwrócone są na przemówienie prezesa Fed Jerome'a Powella w Jackson Hole w najbliższy piątek.

Brutalna rotacja w sektorze big tech wywołała falę uderzeniową z Wall Street na całym Pacyfiku, przygotowując rynki azjatyckie na powolny i niespokojny początek dnia.

Nasdaq 100 odnotował najostrzejszy spadek od czasu szoków taryfowych w kwietniu, co jest wyraźnym znakiem, że nerwy inwestorów są nadszarpnięte, gdy pod koniec tygodnia zbliża się kluczowe przemówienie prezesa Rezerwy Federalnej Jerome'a Powella.

Kontrakty terminowe na akcje w Tokio i Hongkongu rozbłysły na czerwono po sesji w USA, gdzie 3,5% spadek giganta chipowego Nvidia Corp. pociągnął w dół cały sektor technologiczny o dużej kapitalizacji.

Ten dreszcz strachu sprawił, że inwestorzy kwestionują trwałość rajdu, który zdaniem wielu poszedł za daleko i za szybko.

"Wall Street w końcu uderzyła w kieszeń powietrzną w nocy, ponieważ letni zastój w USA zmniejsza płynność i osłabia ofertę aktywów ryzykownych, zwłaszcza akcji spółek technologicznych" – napisał Kyle Rodda, starszy analityk rynku w Capital.com.

Debata o bańce: rynek wyceniony do perfekcji?

Ten niepokój jest zakorzeniony w rosnących obawach, że wieloletni liderzy rynku są niebezpiecznie przewartościowani.

Stratedzy z Bank of America Corp., kierowani przez Michaela Hartnetta, wielokrotnie ostrzegali przed "ryzykiem bańki" na amerykańskich akcjach, argumentując, że spektakularny rajd na tak zwanych akcjach Siedmiu Wspaniałych wygląda na "rozciągnięty".

Ten sentyment oddaje rynek, który stał się ofiarą własnego sukcesu.

"Trudno jest zrobić w przypadku byka; Ścieżka najmniejszego oporu jest prawdopodobnie wyższa, ale coraz bardziej obawiamy się, że tradycyjne aktywa ryzykowne (akcje i obligacje) wydają się być wycenione do perfekcji" – powiedział Nicholas Bohnsack ze Strategas.

Ta doskonałość zostanie wystawiona na najwyższą próbę w piątek.

Spacer po linie Fed w Jackson Hole

Cały rynek wstrzymuje teraz oddech w oczekiwaniu na przemówienie Powella.

Podczas gdy inwestorzy agresywnie wyceniali obniżkę stóp procentowych o ćwierć punktu procentowego we wrześniu jako praktycznie pewnik, niedawny wzrost inflacji hurtowej skłonił bank centralny do zastanowienia.

Inwestorzy są zdesperowani, aby zobaczyć, czy Powell potwierdzi ich gołębie zakłady, czy też, jak obawiają się niektórzy, wyleje kubeł zimnej wody na rajd, przypominając im, że walka z inflacją się nie skończyła.

"Będziemy twierdzić, że największym ryzykiem dla obligacji skarbowych jest to, czy szef Fed zdecyduje się wylać kubeł zimnej wody na powszechnie oczekiwaną wrześniową obniżkę stóp procentowych" – ostrzegł Ian Lyngen z BMO Capital Markets, cytowany przez Boomberg.

Nawet prezydent Donald Trump wtrącił się, powtarzając swoją krytykę Powella i publikując na Truth Social, że "wszystkie znaki wskazują na poważną obniżkę stóp procentowych".

Sprawdzian rzeczywistości na ulicy Dalal

Ta fala globalnej niepewności w końcu przełamała zaklęcie na Dalal Street. Po czterodniowej serii zwycięstw, indyjski rynek akcji był gotowy na niższe otwarcie, a Gift Nifty sygnalizował negatywny początek.

Na początku sesji Sensex otworzył się 108,54 punktu (0,15%) niżej do 81 524,39, podczas gdy Nifty spadł o 37,65 punktu (0,15%) do 24 943,00.

Odwrót następuje w momencie, gdy napięcia geopolityczne również się gotują, a Stany Zjednoczone zaostrzają kontrolę importu z Chin, a sekretarz skarbu Scott Bessent atakuje Indie w związku z zakupem rosyjskiej ropy. Jest to wyraźne przypomnienie, że nawet podczas hossy ryzyko nigdy nie jest daleko od powierzchni.