Odejście Ishiby: szokująca rezygnacja pogrąża przyszłość Japonii w głębokiej niepewności

  • Premier Japonii Shigeru Ishiba ogłosił, że ustąpi ze stanowiska.
  • Rezygnacja nastąpiła po serii brutalnych i upokarzających wyników wyborów.
  • Wiadomość ta spowodowała spadek wartości jena, a japońskie akcje poszybowały w górę.

Politycznym trzęsieniem ziemi wstrząsnęło Japonią, gdy premier Shigeru Ishiba, poturbowany serią upokarzających porażek wyborczych i stojący w obliczu wewnętrznego buntu partyjnego, ogłosił, że ustąpi ze stanowiska.

Zdumiewająca rezygnacja kończy krótką i burzliwą kadencję, pogrążając czwartą co do wielkości gospodarkę świata w okresie głębokiej niepewności i uruchamiając zacięty i nieprzewidywalny wyścig o jego następcę.

Oświadczenie, wygłoszone w niedzielę na konferencji prasowej w Tokio, było niechętnym przyznaniem się do porażki. "Chociaż czuję, że są jeszcze rzeczy, które chciałbym zrobić jako premier, podjąłem trudną decyzję o ustąpieniu" – powiedział Ishiba.

Przyznał, że gdyby nadal trzymał się władzy, "mogłoby to doprowadzić do nieodwracalnego podziału w partii, co z pewnością nie jest moim zamiarem".

Rynek na krawędzi, dziedzictwo pod znakiem zapytania

Reakcja rynku była natychmiastowa i ostra. Japoński jen, tradycyjna bezpieczna przystań, spadł o 0,7 procent w stosunku do dolara na początku handlu, gdy przez kraj przetoczyła się nowa fala niestabilności politycznej.

Podczas gdy słabsza waluta zapewniła wiatr w żagle japońskim akcjom, kruchy rynek obligacji w tym kraju znalazł się pod silną presją, a rentowności długoterminowego długu, które już w zeszłym tygodniu osiągnęły wieloletnie maksima, są postrzegane jako szczególnie wrażliwe.

Istotą niepokoju rynku jest obawa, że odejście Ishiby będzie oznaczało koniec dyscypliny fiskalnej.

"Premier Ishiba był znany ze swojego surowego stanowiska w sprawie dyscypliny fiskalnej" – powiedział Katsutoshi Inadome, starszy strateg w Sumitomo Mitsui Trust Asset Management.

"Chociaż nie jest jasne, kto zostanie następnym premierem, trudno wyobrazić sobie kogokolwiek, kto miałby stanowisko w zakresie dyscypliny fiskalnej lepsze lub nawet równoważne z jego".

Ishiba próbował przedstawić swoje odejście jako kwestię czasu, stwierdzając, że po zakończeniu kontrowersyjnych negocjacji handlowych z USA czuł, że jest to "właściwy czas, aby ustąpić i ustąpić miejsca mojemu następcy".

Podpisanie w zeszłym tygodniu przez prezydenta Donalda Trumpa dekretu, który sfinalizował umowę, zapewnia Ishibie namacalne, choć skromne dziedzictwo, z którym może odejść po burzliwym roku u steru.

Walka o sukcesję: walka o duszę partii

Teraz rozpoczęła się gorączkowa walka o jego zastąpienie. Rządząca Partia Liberalno-Demokratyczna (LDP) przeprowadzi teraz wyścig o przywództwo, który będzie walką o duszę partii i przyszły kierunek rozwoju kraju.
Potencjalni kandydaci już walczą o stanowisko.

Wśród nich jest Sanae Takaichi, była minister spraw wewnętrznych z prawego skrzydła partii, która opowiada się za większą stymulacją i ostrożnym podejściem do podwyżek stóp procentowych.

Jej potencjalne zwycięstwo to koszmarny scenariusz rynku.

"Jeśli pani Takaichi zostanie mianowana, sprzedaż obligacji może się nasilić ze względu na ryzyko obniżenia ratingu kredytowego" – ostrzegł Inadome. W tym scenariuszu "możemy być świadkami potrójnego spadku: spadających cen obligacji, słabszego jena i spadających cen akcji".

Inni potencjalni kandydaci to Shinjiro Koizumi, syn popularnego byłego premiera, który mógłby nadać LDP świeższą, bardziej atrakcyjną twarz, a także wielu innych weteranów partii.

Podczas gdy dominacja LDP w parlamencie tradycyjnie gwarantowała, że jej lider zostanie premierem, ostatnie porażki wyborcze partii podzieliły Sejm, wprowadzając do wyścigu nowy i nieprzewidywalny element.

Następny przywódca będzie musiał stawić czoła przytłaczającym wyzwaniom, od trudności w globalnym handlu po narastającą niechęć w kraju z powodu gwałtownie rosnących kosztów życia, wyzwania, które okazało się zbyt wielkie, aby jego poprzednik mógł im sprostać.