AstraZeneca wstrzymuje inwestycję w Cambridge o wartości 200 mln funtów w związku z niepewnością w branży farmaceutycznej w Wielkiej Brytanii

AstraZeneca wstrzymuje inwestycję w Cambridge o wartości 200 mln funtów w związku z niepewnością w branży farmaceutycznej w Wielkiej Brytanii
Ananthu C U
12 wrz 2025, 20:22 PM
  • AstraZeneca wstrzymuje wartą 200 mln funtów ekspansję Cambridge, powołując się na trudny klimat inwestycyjny w branży farmaceutycznej w Wielkiej Brytanii.
  • Merck, Eli Lilly i AstraZeneca ograniczają brytyjski RandD w związku z nasilającymi się sporami dotyczącymi cen leków.
  • Przemysł farmaceutyczny ostrzega, że Wielka Brytania jest wykluczana jako atrakcyjny kierunek inwestycyjny.

AstraZeneca stała się najnowszym dużym producentem leków, który ograniczył inwestycje w Wielkiej Brytanii, wstrzymując planowaną rozbudowę swojego ośrodka badawczego w Cambridge o wartości 200 milionów funtów (271 milionów dolarów).

Posunięcie, które stworzyłoby do 1000 miejsc pracy, podkreśla rosnące napięcia między przemysłem farmaceutycznym a rządem Wielkiej Brytanii w związku z cenami leków i konkurencyjnością.

AstraZeneca dołącza do rosnącej listy firm farmaceutycznych

Angielsko-szwedzka firma, największa w Wielkiej Brytanii pod względem kapitalizacji rynkowej, potwierdziła w piątek, że wstrzymała projekt pierwotnie ogłoszony w marcu 2024 roku.

"Stale dokonujemy ponownej oceny potrzeb inwestycyjnych naszej firmy i możemy potwierdzić, że nasza ekspansja w Cambridge została wstrzymana. Nie mamy nic więcej do komentowania" – powiedział rzecznik.

To nie pierwszy odwrót AstraZeneca.

Na początku tego roku rząd zrezygnował z planów budowy wartej 450 milionów funtów fabryki szczepionek w północnej Anglii po obcięciu wsparcia rządowego.

W lipcu firma ogłosiła, że zobowiązała się przeznaczyć 50 miliardów dolarów na rozszerzenie działalności w USA do 2030 roku, podkreślając zmianę priorytetów w kierunku rynków postrzeganych jako bardziej atrakcyjne.

Oświadczenie jest następstwem podobnej decyzji amerykańskiego giganta farmaceutycznego Merck, który zrezygnował z planowanego centrum badawczego w Londynie o wartości 1 miliarda funtów, powołując się na "trudne środowisko biznesowe" w Wielkiej Brytanii.

Merck potwierdził również zwolnienia 125 pracowników.

Tymczasem Eli Lilly wstrzymał inwestycje w brytyjskie laboratorium, co jeszcze bardziej rodzi pytania o pozycję tego kraju jako globalnego centrum nauk przyrodniczych.

W lipcu pojawiły się doniesienia, że AstraZeneca rozważa przeniesienie swojej oferty na giełdę do USA.

Frustracja branży związana z cenami i opodatkowaniem

Niezadowolenie przemysłu farmaceutycznego jest związane z brytyjskim podejściem do cen i opodatkowania leków.

Firmy twierdzą, że Narodowa Służba Zdrowia (NHS) nie płaci za zbyt mało innowacyjnych leków, co osłabia zachęty do inwestowania.

Skargi branży nasiliły się w tym roku po tym, jak podatek od sprzedaży NHS nieoczekiwanie wzrósł, zmniejszając przychody.

Producenci leków od dawna ostrzegają, że ciągłe zaniżanie cen zagrozi zobowiązaniom badawczo-rozwojowym.

Dyrektor generalny AstraZeneca Pascal Soriot wezwał rząd do stworzenia bardziej sprzyjającego środowiska dla inwestycji biznesowych.

Stowarzyszenie Brytyjskiego Przemysłu Farmaceutycznego (ABPI) powtórzyło te obawy, ostrzegając w tym tygodniu, że Wielka Brytania "coraz bardziej nie jest brana pod uwagę jako realna lokalizacja dla inwestycji farmaceutycznych".

Negocjacje między rządem a sektorem w sprawie cen i zwrotów dochodów dla NHS utknęły w martwym punkcie w sierpniu, kiedy sekretarz zdrowia Wes Streeting odszedł od stołu.

Jednak odejście firmy Merck podobno skłoniło urzędników do ponownego rozważenia i poszukiwania wznowienia dialogu z liderami branży.

Szersze implikacje dla brytyjskich nauk przyrodniczych

Brytyjski sektor nauk przyrodniczych zatrudnia około 300 000 osób i został wyróżniony przez rząd jako jedna z ośmiu branż "napędzających wzrost" w swojej strategii przemysłowej.

Ostatnie cięcia kładą się cieniem na tych ambicjach, zwłaszcza że globalni konkurenci zwiększają inwestycje w Stanach Zjednoczonych i Europie.

Termin ten ma również znaczenie polityczne. Oświadczenie AstraZeneca pojawia się na kilka dni przed wizytą państwową prezydenta USA Donalda Trumpa w Wielkiej Brytanii, podczas której oczekuje się, że cła i ceny leków będą jednym z głównych tematów.

Trump już wcześniej krytykował Wielką Brytanię i Europę za to, co uważa za zaniżone opłaty za farmaceutyki.

W połączeniu z międzynarodową presją celną, napiętymi negocjacjami w sprawie cen NHS i coraz liczniejszymi przykładami firm przekierowujących kapitał gdzie indziej, Wielka Brytania ryzykuje utratę pozycji w sektorze, w którym historycznie była światowym liderem.

Na razie pauza AstraZeneca podkreśla niepewność, z jaką boryka się brytyjski krajobraz farmaceutyczny.

To, czy wznowienie rozmów między przemysłem a rządem może odwrócić ten trend, będzie kluczowym testem dla decydentów dążących do utrzymania konkurencyjności kraju w naukach przyrodniczych.