Dyrektor generalny Eli Lilly krytykuje ceny leków w Wielkiej Brytanii: co kryje się za tą reakcją?
- Dyrektor generalny Eli Lilly nazywa Wielką Brytanię "najgorszym krajem w Europie" pod względem cen leków.
- Giganci farmaceutyczni, w tym Merck i AstraZeneca, wstrzymują inwestycje w Wielkiej Brytanii.
- Spory dotyczące programu rabatowego NHS VPAG narażają na ryzyko miliardowe projekty.
Dyrektor naczelny Eli Lilly, Dave Ricks, wystosował ostre ostrzeżenie do rządu Wielkiej Brytanii, nazywając Wielką Brytanię "prawdopodobnie najgorszym krajem w Europie" pod względem cen leków i ostrzegając, że naród może przegapić nowe leki, jeśli warunki się nie poprawią.
W rozmowie z Financial Times Ricks powiedział, że brytyjski system utrzymywania kosztów leków na niskim poziomie poprzez rabaty zniechęca do innowacji i inwestycji.
"Dopóki to się nie zmieni, nie sądzę, że zobaczą wiele nowych leków i nie sądzę, że zobaczą duże inwestycje" – powiedział.
Uwagi te pojawiają się w obliczu rosnącej frustracji w branży farmaceutycznej, ponieważ główni gracze, w tym Merck i AstraZeneca, ograniczają lub wstrzymują projekty w Wielkiej Brytanii z powodu, jak to określają, coraz bardziej wrogiego środowiska.
Sprzeciw branży wobec programu rabatowego NHS
Jednym z powodów sporu jest Voluntary Scheme for Branded Medicines Pricing, Access and Growth (VPAG), umowa z lat 2024-2028 między rządem, NHS i przemysłem farmaceutycznym.
System wymaga od producentów leków płacenia rabatów, aby utrzymać wydatki NHS na markowe leki w ramach budżetu, z wyższymi stawkami wycofania dla nowszych leków.
W przypadku firm farmaceutycznych te stawki rabatów – obecnie ustalone na poziomie co najmniej 23,5% – są znacznie wyższe niż w innych krajach europejskich.
Ricks powiedział, że system skutecznie karze firmy za ich sukces.
"Chcielibyśmy pozbyć się schematu wycofania o nazwie VPAG, który obciąża nas za nasz własny sukces" – powiedział FT.
Negocjacje w sprawie cen leków załamały się pod koniec sierpnia, kiedy "hojna" oferta sekretarza zdrowia Wesa Streetinga została odrzucona przez producentów leków, pozostawiając program na poziomie, który branża uważa za niezrównoważony.
Rzecznik rządu powiedział, że rozmowy mogą zostać wznowione, ale podkreślił, że poprzednia propozycja jest nadal aktualna: "Nasze drzwi pozostają otwarte na przyszłe zaangażowanie".
Miliardowe projekty inwestycyjne wstrzymane lub porzucone
Skutki tego zjawiska dotknęły już brytyjski sektor nauk przyrodniczych.
Eli Lilly tymczasowo wstrzymał dostawy swojego leku na odchudzanie Mounjaro w sierpniu przed planowaną podwyżką cen o 170%, podczas gdy Merck ogłosił w tym miesiącu, że zlikwiduje swoje londyńskie centrum badawcze i wycofa laboratoria w Francis Crick Institute i London Bioscience Innovation Centre, redukując 125 miejsc pracy.
AstraZeneca, największy brytyjski producent leków, wstrzymał planowaną rozbudowę swojego ośrodka badawczego w Cambridge o wartości 200 milionów funtów, a w styczniu anulował wartą 450 milionów funtów fabrykę szczepionek w Liverpoolu po tym, jak nie udało jej się uzyskać wsparcia rządowego.
Źródło: The Guardian
W sumie cztery duże projekty o wartości ponad 1,8 miliarda funtów zostały w tym roku złomowane lub zawieszone, a dane branżowe ostrzegają, że od 2022 roku co najmniej 13 ważnych decyzji inwestycyjnych było niekorzystnych dla Wielkiej Brytanii.
Sanofi i Novartis również ograniczyły swoją działalność, przy czym Novartis zmniejszył swoją obecność w Wielkiej Brytanii z siedmiu oddziałów i ponad 4000 pracowników do jednej bazy w Londynie zatrudniającej 1200 osób.
Głosy branżowe ostrzegają przed kosztami ludzkimi
Szefowie firm farmaceutycznych twierdzą, że spór dotyczy nie tylko inwestycji, ale także dostępu pacjentów do nowych metod leczenia.
Guy Oliver, szef Bristol Myers Squibb w Wielkiej Brytanii, powiedział Timesowi, że firma anulowała 34 partnerstwa z NHS w ciągu ostatniego roku z powodu chronicznego niedoinwestowania.
"To wszystko ma swój ludzki koszt" – powiedział. "Pacjenci naprawdę cierpią, i to od wielu, wielu lat".
Paul Naish, szef Sanofi ds. dostępu do rynku w Wielkiej Brytanii, dodał, że znaczne inwestycje zostały wstrzymane, nazywając sytuację "nie do przyjęcia" dla pacjentów i wzywając rząd do współpracy z sektorem.
Groźby taryfowe Trumpa przyczyniają się do odwrotu firm od Wielkiej Brytanii
Trudności Wielkiej Brytanii potęgują naciski zza Atlantyku.
Prezydent USA Donald Trump zażądał niższych cen leków dla amerykańskich konsumentów i większych inwestycji krajowych, grożąc cłami w wysokości do 250% na import farmaceutyków.
Grupy farmaceutyczne reagują, zwracając się w stronę rynku amerykańskiego.
Liderzy branży twierdzą, że stanowisko Trumpa, w połączeniu z niskimi wydatkami w Wielkiej Brytanii, zmusza firmy do priorytetowego traktowania amerykańskiej ekspansji kosztem Wielkiej Brytanii.
Decyzja firmy Merck o porzuceniu budowy King's Cross – która miała zostać otwarta w 2027 roku – została częściowo przypisana tej zmianie, a także globalnym działaniom na rzecz cięcia kosztów.
Firma ogłosiła redukcję 6 000 miejsc pracy i planuje zaoszczędzić 3 miliardy dolarów rocznie.
Reakcja polityczna podzielona
Rząd przyznaje, że sektor jest niezadowolony, ale podkreśla, że presja fiskalna ogranicza jego możliwości.
Minister nauki Ian Murray określił wycofanie się firmy Merck jako "głęboko rozczarowujące", ale określił je jako decyzję komercyjną, na którą wpływ miały globalne trendy.
Politycy opozycji twierdzą jednak, że rząd nie robi wystarczająco dużo.
Konserwatywna sekretarz ds. nauki w gabinecie cieni Julia Lopez powiedziała, że uwagi Mercka powinny służyć jako sygnał alarmowy.
"Mówiąc najprościej, Wielka Brytania nie jest konkurencyjna na arenie międzynarodowej" – powiedziała. "Rząd musi się obudzić i zrobić to teraz".
Eksperci ostrzegają przed długotrwałymi szkodami
Sir John Bell, emerytowany profesor medycyny na Uniwersytecie Oksfordzkim, powiedział, że głównym źródłem problemu są zmniejszone wydatki Wielkiej Brytanii na leki w porównaniu z innymi krajami na świecie.
"Dziesięć lat temu wydawaliśmy 15% naszych wydatków na opiekę zdrowotną na farmaceutyki. Teraz jest to 9%. Reszta OECD ma od 14 do 20 proc." – powiedział w rozmowie z BBC.
Ostrzegł, że duże firmy będą nadal przekierowywać inwestycje za granicę, jeśli Wielka Brytania nadal nie będzie chciała doceniać innowacji.
"Duże firmy muszą pracować w systemie, w którym mogą sprzedawać swoje produkty, a jeśli nie mogą sprzedawać swoich produktów tutaj, pójdą i będą prowadzić swoją działalność gdzie indziej" – powiedział.
Dow +350 pkt, SpaceX rośnie; nadzieje na porozumienie z Iranem rosną
Akcje Micron spadają — Goldman: oczekiwania przed wynikami są wygórowane
Akcje Seagate rosną dzięki popytowi na pamięć AI, co napędza wzrost i przepływy pieniężne
Akcje Nvidii spadają mimo ekspansji w Chinach i silnych prognoz popytu na AI
Akcje AMD rosną o 5% po ocenie Citi: duża szansa na GPU AI u Meta
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.