Prokurator generalna Pam Bondi odmawia odpowiedzi na pytania dotyczące przeglądu akt Epsteina

  • AG Bondi odmawia podania nazwiska, kto oznaczył dokumenty związane z Trumpem w ramach przeglądu akt Epsteina.
  • Notatka Departamentu Sprawiedliwości potwierdza, że nie ma listy klientów Epsteina; Bondi broni nieudostępniania plików.
  • Bondi odmawia komentarza na temat oskarżenia Comeya i dyrektyw Trumpa dotyczących mediów społecznościowych.

Prokurator generalna Pam Bondi odmówiła odpowiedzi na bezpośrednie pytanie podczas przesłuchania przed Senacką Komisją Sądownictwa we wtorek o to, kto polecił agentom FBI oznaczyć dokumenty wspominające prezydenta Donalda Trumpa podczas przeglądu akt śledczych związanych z Jeffreyem Epsteinem.

Senator Dick Durbin poprosił Bondiego o wyjaśnienie, kto wydał rzekomy rozkaz. Bondi odparł: "Nie zamierzam z panem o niczym dyskutować, senatorze".

Durbin ostrzegł, że Bondi w końcu będzie musiała odpowiedzieć za swoje zachowanie, choć nie podczas przesłuchania.

Dochodzenie wynika z lipcowego listu, który Durbin wysłał do Departamentu Sprawiedliwości, w którym zauważono, że setki pracowników biura terenowego FBI w Nowym Jorku zostało przydzielonych do przejrzenia akt związanych z Epsteinem w marcu.

List odnosił się również do cytatu Trumpa z 2002 roku opublikowanego w New York Magazine, w którym opisał Epsteina jako "wspaniałego faceta", który lubił młode kobiety.

Bondi odniosła się również do lutowego twierdzenia, że na jej biurku leży tak zwana lista klientów Epsteina.

Stwierdziła, że nie przeglądała akt, dodając, że wspólna notatka Departamentu Sprawiedliwości i FBI opublikowana w lipcu stwierdziła, że nie ma listy klientów i potwierdziła, że Epstein zmarł w wyniku samobójstwa w 2019 roku podczas pobytu w areszcie federalnym.

Krytyka i trwająca kontrola akt Epsteina

Administracja Trumpa spotkała się z krytyką ze strony obu stron za to, że nie ujawniła akt Epsteina, pomimo wcześniejszych zapewnień ze strony Bondiego i urzędników FBI.

Niektórzy zwolennicy Trumpa spekulowali na temat istnienia listy klientów zawierającej nazwiska wpływowych osób rzekomo związanych z Epsteinem, chociaż oficjalne śledztwa nie wykazały takiej listy.

Epstein miał wieloletnie powiązania z Trumpem i Ghislaine Maxwell, która została skazana w 2022 r. za pozyskiwanie i uwodzenie nieletnich dziewcząt dla Epsteina.

Maxwell odsiaduje wyrok 20 lat więzienia, a Sąd Najwyższy niedawno odmówił rozpatrzenia jej apelacji.

Przesłuchanie dotyczyło również obrony Bondiego w sprawie oskarżenia byłego dyrektora FBI Jamesa Comeya.

Zapytana przez senator Amy Klobuchar o to, czy zawodowi prokuratorzy nie znaleźli wystarczających dowodów, aby postawić Comeya w stan oskarżenia, Bondi oświadczyła, że nie będzie omawiać toczących się spraw, zauważając, że akt oskarżenia pochodzi od "liberalnej wielkiej ławy przysięgłych" w Alexandrii w stanie Wirginia.

Comey stoi w obliczu zarzutów o okłamywanie Kongresu w 2020 r. w sprawie autoryzacji przecieków podczas swojej kadencji jako dyrektor FBI.

Publiczne oświadczenia Trumpa i naciski Departamentu Sprawiedliwości

Bondi został zapytany o wpis Trumpa w mediach społecznościowych we wrześniu, w którym skrytykował Departament Sprawiedliwości za to, że nie postawił w stan oskarżenia kilku Demokratów i byłego urzędnika federalnego.

Trump napisał: "Wszyscy są winni jak diabli, ale nic nie zostanie zrobione. Nie możemy dłużej zwlekać, to zabija naszą reputację i wiarygodność".

Klobuchar wyraził wątpliwość, czy to stanowisko stanowi dyrektywę dla Departamentu Sprawiedliwości.

Bondi odpowiedział, że Trump jest "najbardziej przejrzystym prezydentem w historii Ameryki" i zasugerował, że jego wypowiedzi są zgodne z wcześniejszymi komentarzami, które wygłaszał przez lata.

Zapytany o usunięcie amerykańskiego prokuratora Erika Sieberta, który zrezygnował po tym, jak Trump poprosił o jego odejście, Bondi stwierdził: "Nie zamierzam dyskutować o decyzjach personalnych".