Trump eskaluje spór z Kolumbią, obiecuje nowe cła, zamrożenie pomocy w obliczu konfliktu narkotykowego

  • Trump obiecuje podnieść cła i wstrzymać wszystkie amerykańskie płatności dla Kolumbii w obliczu rosnących napięć.
  • Petro potępia amerykańskie ataki wojskowe, nazywając je atakami na niewinnych cywilów.
  • Stosunki dyplomatyczne między Waszyngtonem a Bogotą osiągnęły najniższy punkt od dziesięcioleci.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że nałoży cła na import z Kolumbii i zawiesi wszelką pomoc finansową dla tego południowoamerykańskiego kraju, pogłębiając szybko rozwijający się kryzys, który nadwyrężył stosunki między Waszyngtonem a Bogotą.

Deklaracja została wydana po kilku dniach wzmożonej retoryki i działań wojskowych związanych z amerykańskimi operacjami antynarkotykowymi na Karaibach.

"Wstrzymuję wszelkie płatności dla Kolumbii" – powiedział Trump z pokładu Air Force One, nie precyzując, których programów pomocowych to dotyczy.

Kolumbia, która wcześniej była jednym z głównych odbiorców amerykańskiej pomocy na półkuli zachodniej, doświadczyła już w tym roku obcięć funduszy z powodu zamknięcia USAID, głównej agencji humanitarnej rządu USA.

Kolumbijski eksport do Stanów Zjednoczonych już teraz stoi w obliczu 10-procentowego cła bazowego, które jest identyczne ze stawkami, które Trump nałożył na innych partnerów handlowych, ale słowa Trumpa sygnalizują, że dalsze podwyżki są nieuchronne.

Szczegóły dotyczące nowej struktury taryf mają zostać opublikowane w poniedziałek.

Dyplomatyczny rozłam podsycany przez uderzenia wojskowe

Napięcia nasiliły się na początku tego tygodnia po tym, jak amerykańskie wojsko uderzyło w statek na Karaibach, który według niego był powiązany z Kolumbijską Armią Wyzwolenia Narodowego, lewicową grupą partyzancką zajmującą się handlem narkotykami.

Południowe Dowództwo USA, pod którego jurysdykcję podlega atak, potwierdziło, że okręt został zniszczony, a trzy osoby zginęły, według sekretarza obrony Pete'a Hegsetha.

Jednak prezydent Kolumbii Gustavo Petro zakwestionował amerykańską narrację, stwierdzając, że statek należał do "skromnej rodziny", która nie była powiązana z żadną grupą rebeliantów.

Potępiając ten atak i komentarze Trumpa, oskarżył prezydenta USA o brak szacunku dla suwerenności i godności Kolumbii.

"Ponieważ nie jestem biznesmenem, tym bardziej nie jestem handlarzem narkotyków" – skomentował Petro na Facebooku, dawniej na Twitterze. "W moim sercu nie ma chciwości".

Wzajemne oskarżenia i konsekwencje polityczne

Napięcie stopniowo rosło, gdy obaj przywódcy wysuwali zarzuty.

Wcześniej w niedzielę Trump nazwał Petra "nielegalnym liderem narkotykowym" i oskarżył jego rząd o udział w produkcji narkotyków. "Oni nie walczą z narkotykami; Oni produkują narkotyki" – powiedział dziennikarzom.

Administracja Petro zareagowała ostro, nazywając te uwagi "obraźliwymi" i "niezwykle poważnym aktem", który poniża godność Kolumbii.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych zapowiedziało, że będzie zabiegać o międzynarodową pomoc, aby zabezpieczyć autonomię kraju przed tym, co nazwało bezpodstawnymi oskarżeniami Trumpa.

Spór nastąpił po serii epizodów wojskowych, które wywołały oburzenie wśród ekspertów prawnych i organizacji praw człowieka.

Amerykańskie ataki, w których według doniesień zginęły dziesiątki osób, wzbudziły pytania o legalność amerykańskich działań na drogach wodnych tego obszaru, a także o możliwość ofiar wśród ludności cywilnej.

Szerszy podział stosunków

Pogorszenie stosunków między USA a Kolumbią jest wyraźnym pogorszeniem koniunktury po dziesięcioleciach współpracy w zakresie zwalczania narkotyków i inicjatyw bezpieczeństwa.

Petro obiecał zająć się uprawą koki za pomocą rozwiązań zarówno społecznych, jak i wojskowych, ale w obliczu trudności związanych z handlem narkotykami na obszarach wiejskich, wyniki są powolne.

Petro wysunął zarzuty na początku tego miesiąca, że jeden z amerykańskich ataków uderzył w kolumbijski statek, czemu Waszyngton zaprzeczył.

Napięcia wzrosły jeszcze bardziej, gdy we wrześniu USA anulowały wizę Petra po tym, jak wziął on udział w propalestyńskiej demonstracji w Nowym Jorku i wezwał amerykańskich żołnierzy do nieposłuszeństwa wobec rozkazów Trumpa.

Zdaniem analityków, relacje osiągnęły historycznie niski poziom w wyniku działań wdrożonych przez administrację w tym tygodniu.

Kolumbia, historycznie ważny partner USA w ich polityce bezpieczeństwa, znajduje się obecnie w epicentrum politycznego i dyplomatycznego huraganu, który wciąż się rozszerza.

Teraz, gdy Trump przygotowuje się do wprowadzenia kolejnego zestawu karnych środków handlowych, stosunki amerykańsko-kolumbijskie mogą być w strzępach, rozdzierane przez obelgi i działania wojskowe oraz stale rozszerzającą się wojnę na słowa między dwoma przywódcami, którzy wydają się nie chcieć ustąpić.