Tim Cook przyjął strategię, której sprzeciwiał się Steve Jobs: Oto, jak to się poradziło dla akcji Apple

  • Steve Jobs był przeciwny zwrocie kapitału przez Apple poprzez dywidendy lub wykup akcji własnych.
  • Ale Tim Cook ogłosił jedno i drugie w ciągu dwóch lat po przejęciu sterów w 2011 roku.
  • Oto, jak to wpłynęło na akcje Apple i co może to oznaczać dla ich przyszłości.

Droga Apple (NASDAQ: AAPL) od pioniera w kierunku innowacji produktowej do potęgi w zakresie zwrotu z kapitału była jedną z najbardziej dramatycznych transformacji w historii firmy.

Pod rządami wizjonerskiego przedsiębiorcy, Steve'a Jobsa, międzynarodowa korporacja była synonimem wynalazku – firmą, która budowała swoją wycenę na przełomowych produktach.

Jednak pod rządami jego następcy, Tima Cooka, Apple Inc stał się finansowym molochem – zwracając akcjonariuszom ponad 600 miliardów dolarów poprzez wykup akcji i wypłatę dywidendy.

Zmiana strategii sowicie wynagrodziła tych, którzy zainwestowali w akcje AAPL, ale wywołała również debatę na temat tego, czy silnik innowacji Apple zwalnia – i co to oznacza dla jego przyszłości.

Jobs chciał, aby produkty napędzały cenę akcji Apple, a nie wypłaty

W 2010 roku Apple zgromadził ponad 40 miliardów dolarów w gotówce, co skłoniło legendarnego inwestora Warrena Buffetta do zasugerowania, aby firma rozważyła dywidendy lub wykup akcji własnych.

Ale Steve Jobs odmawia – słynie z przekonania, że "świetne produkty tworzą świetne ceny akcji". Jego filozofia była zakorzeniona w reinwestycjach i długoterminowej wizji, a nie w inżynierii finansowej.

Jobs priorytetowo traktował projektowanie, wrażenia użytkownika i premiery definiujące kategorie, takie jak iPhone i iPad. Postrzegał zyski z kapitału jako odwrócenie uwagi od podstawowej misji Apple: wynalazków.

Ten etos sprawiał, że Apple Inc. skupiało się na budowaniu tego, czego jeszcze sobie nie wyobrażano, a nie tylko na optymalizacji tego, co już istniało.

Spowodowało to niesamowity 130-krotny wzrost jego wartości rynkowej między końcem 1980 r. – kiedy akcje Apple były notowane na Nasdaq – a sierpniem 2011 r., kiedy Steve Jobs zrezygnował ze stanowiska.

Tim Cook ma inny podręcznik dla akcji AAPL

Dwa lata po śmierci Jobsa Tim Cook ogłosił pierwszy program dywidendy i wykupu akcji własnych Apple, plan o wartości 45 miliardów dolarów, który od tego czasu rozrósł się do rangi największej inicjatywy zwrotu kapitału w historii firmy.

Cook's Apple jest odchudzony operacyjnie, zoptymalizowany pod kątem łańcucha dostaw i przyjazny dla akcjonariuszy. Firma przewodziła światowym wykresom skupu akcji, zwiększając zysk na akcję i wspierając jej wycenę.

Podczas gdy gigant wprowadził na rynek udane produkty pod kierownictwem Cooka – w tym Apple Watch, AirPods i chipy z serii M – krytycy twierdzą, że tempo przełomowych innowacji zwolniło.

Przejście od wynalazku do optymalizacji sprawiło, że Apple jest bardziej przewidywalny, ale być może mniej odważny. Od końca 2011 roku wartość rynkowa firmy wzrosła prawie 20-krotnie.

Jak widać, akcje AAPL nadal oferują wyjątkowe zyski również pod kierownictwem Cooka – ale nie są one tak silne, jak przyniosło podejście Jobsa zorientowane na innowacje.

Szybująca cena akcji, spowolnienie innowacji – czy dynamika może się utrzymać?

Kapitalizacja rynkowa Apple zbliża się obecnie do 4,0 biliona dolarów , co świadczy o sile marki, uzależnieniu od ekosystemu i dyscyplinie finansowej.

Dla inwestorów jazda była satysfakcjonująca. Ale pod powierzchnią pozostają pytania. Siri nadal pozostaje w tyle za rywalami, a strategia sztucznej inteligencji (AI) Apple pozostaje nieprzejrzysta w porównaniu z rówieśnikami, takimi jak Google i Microsoft.

W miarę jak generatywna sztuczna inteligencja przekształca technologie konsumenckie, zauważalne jest względne milczenie tytana. Jeśli innowacje utkną w martwym punkcie, a konkurenci wyprzedzą konkurencję, jak długo sama inżynieria finansowa może utrzymać tempo?

Jobs zbudował Apple po to, by wynalazczyć. Cook zbudował go, aby nagrodzić. Różnica jest subtelna, ale coraz bardziej widoczna.

Na rynku, który w coraz większym stopniu charakteryzuje się zakłóceniami napędzanymi przez sztuczną inteligencję, to właśnie etos Jobsa, który stawia na wynalazek, a nie podręcznik optymalizacji Cooka, jest kluczem do odblokowania kolejnej fali agresywnego wzrostu akcji AAPL.