Trump planuje poważne zmiany w sile głosu akcjonariuszy: oto co może się zmienić
- Propozycja ta może ograniczyć wpływy ISS, Glass Lewis i gigantów funduszy indeksowych BlackRock, Vanguard, State Street.
- Elon Musk i Jamie Dimon popierają reformy, nazywając doradców pełnomocnych i politycznie stronniczych.
- Biały Dom twierdzi, że rozmowy są wstępne; każda zasada może wywołać gwałtowny sprzeciw Wall Street.
Administracja Trumpa bada możliwość przyjęcia rozporządzenia wykonawczego, które mogłoby fundamentalnie zmienić ład korporacyjny w Ameryce.
Zgodnie z raportem Wall Street Journal, propozycja ograniczyłaby gigantów doradztwa proxy, takich jak Institutional Shareholder Services (ISS) i Glass Lewis, jednocześnie ograniczając siłę głosu gigantów funduszy indeksowych BlackRock, Vanguard i State Street.
Posunięcie to ma miejsce w obliczu rosnącej presji ze strony miliarderów, takich jak Elon Musk i dyrektor generalny JPMorgan Jamie Dimon, którzy krytykowali doradców inwestorów za wywieranie nadmiernego wpływu na decyzje akcjonariuszy.
Jeśli przepisy te zostaną uchwalone, będą stanowić najbardziej agresywne wyzwanie dla modelu głosowania, który od dziesięcioleci definiuje amerykański ład korporacyjny.
Problem z doradztwem w zakresie proxy, który nie chce się wycofać
Doradcy inwestorów w związku z głosowaniem od lat działają w lukratywnej szarej strefie.
ISS i Glass Lewis, które razem kontrolują prawie 97% rynku usług doradztwa dla pełnomocników, wydają rekomendacje, na których inwestorzy polegają przy głosowaniu nad wynagrodzeniami kadry kierowniczej, wyborami do zarządu i polityką środowiskową.
Na czym polega problem? Te dwie firmy nie mają żadnych zobowiązań powierniczych wobec inwestorów, na których mają wpływ, spotykają się z minimalnym nadzorem SEC i działają w modelu biznesowym pełnym konfliktów interesów.
Oferują usługi konsultingowe firmom, jednocześnie wydając rekomendacje dotyczące głosowania, co zdaniem krytyków umożliwia potencjalną manipulację na rynku.
Badania pokazują, że ich rekomendacje mogą wpłynąć na głosy akcjonariuszy nawet o 30 punktów procentowych, nadając im status kingmakera bez żadnej rzeczywistej odpowiedzialności.
Tarcia nasiliły się niedawno, gdy ISS zarekomendowała głosowanie przeciwko pakietowi płac Tesli Elona Muska o wartości 1 biliona dolarów, zalecenie, które akcjonariusze ostatecznie odrzucili, zatwierdzając i tak wynagrodzenie Muska.
Musk nazwał doradców "korporacyjnymi terrorystami", podczas gdy Dimon nazwał ich "rakiem", który powinien "zniknąć, umrzeć i skończyć z nim".
Jego krytyka uwypukla głębszą frustrację: doradcy ds. inwestorów w związku z głosowaniem przez lata promowali inicjatywy w zakresie ochrony środowiska, odpowiedzialności społecznej i ładu korporacyjnego (ESG), które, słusznie lub niesłusznie, wielu dyrektorów generalnych postrzegało jako niezgodne z wartością dla akcjonariuszy.
Po tym, jak Demokraci stracili władzę polityczną, obie firmy po cichu się wycofały, przy czym ISS wstrzymała wytyczne dotyczące różnorodności, a Glass Lewis porzucił zalecenia dotyczące "wyjątkowo skoncentrowanych badań", posunięcia, które ujawniły polityczne przechylenie, na które krytycy narzekali przez cały czas.
Głosowanie nad funduszem indeksowym, o które nikt nie prosił
Drugi element tej reformy dotyczy głosowania funduszy indeksowych.
BlackRock, Vanguard i State Street zarządzają około jedną trzecią wszystkich amerykańskich akcji, kontrolując większość akcji w prawie 90% spółek z indeksu SandP 500.
Głosują w imieniu milionów pasywnych inwestorów, którzy po prostu chcieli posiadać indeks rynkowy, a nie brać udział w bitwach o ład korporacyjny.
Jednak ci trzej zarządzający aktywami wykorzystali tę uśpioną siłę głosu, aby przeforsować stanowiska polityczne, których indywidualni akcjonariusze nigdy wyraźnie nie autoryzowali.
Jedna z rozważanych propozycji Białego Domu zmusiłaby fundusze indeksowe do odzwierciedlania preferencji klientów, a nie do niezależnego głosowania, co mogłoby zdemokratyzować głosowanie, ale także stworzyć praktyczne wyzwania dla zarządzających funduszami obsługujących miliony posiadaczy kont o różnych poglądach.
Szersza debata opiera się na filozofii. Zarządzający aktywami twierdzą, że są "ostatecznymi inwestorami długoterminowymi", którzy mają obowiązek kształtować ład korporacyjny.
Krytycy odpowiadają, że pasywni inwestorzy poszukujący zwrotów z indeksów nie powinni być wykorzystywani do ideologicznych bitew. Jednak w miarę jak debata się zmienia, kwestie praktyczne pozostają nierozwiązane.
W jaki sposób fundusze indeksowe mogłyby radzić sobie ze sprzecznymi instrukcjami klienta? Czy wymogi dotyczące ujawniania informacji o głosach wzrosną? Czy tworzenie przepisów faktycznie zwiększyłoby udział akcjonariuszy, czy po prostu przeniosłoby władzę z zarządzających megafunduszami do tego, kto krzyczy najgłośniej?
Administracja Trumpa nie sfinalizowała jeszcze żadnych decyzji, a Biały Dom ostrzegł, że doniesienia pozostają spekulacjami. ISS odpowiedziało, że działa już przejrzyście zgodnie z zasadami SEC, podczas gdy Glass Lewis odmówił komentarza.
Jeśli administracja ruszy do przodu, spodziewaj się, że Wall Street, firmy doradcze i inwestorzy instytucjonalni będą prowadzić ostrą kampanię prawną i lobbingową.
Akcje SpaceX rosną przed otwarciem na spekulacjach o wejściu do Nasdaq-100
Zhipu zyskuje 33% po ograniczeniach Anthropic — okazja dla chińskiego AI
Akcje Scottish Mortgage: SpaceX to ryzyko, Anthropic przynosi ulgę
Stoxx 600 bije rekordy — spadek cen ropy napędza rajd europejskich akcji
Co zawiera nowe porozumienie pokojowe USA–Iran? Oto, co wiemy
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.