Wznowienie lotów między Indiami a Chinami w obliczu dyplomatycznej odwilży przygotowuje grunt pod zmianę układu sił w przestworzach
- Air India wznowi loty z Delhi do Szanghaju w lutym 2026 r., z planowaną trasą Bombaj – Szanghaj.
- AI dołącza do IndiGo, które uruchomiło lot z Kalkuty do Kantonu w zeszłym miesiącu, po pięcioletniej przerwie.
- Względy ekonomiczne i geopolityczne kształtują wznowienie połączeń, a analitycy spodziewają się przywrócenia równowagi sił na niebie.
Air India wznowi bezpośrednie loty do Chin w lutym 2026 roku, prawie sześć lat po zawieszeniu usług, poinformowała w poniedziałek linia lotnicza, co stanowi znaczący krok w stopniowej normalizacji więzi między dwiema największymi gospodarkami Azji.
Przewoźnik planuje najpierw przywrócić trasę Delhi-Szanghaj, a następnie nową usługę Bombaj-Szanghaj jeszcze w tym roku, pod warunkiem uzyskania zgód regulacyjnych.
Oświadczenie pojawiło się kilka tygodni po tym, jak IndiGo uruchomiło loty z Kalkuty do Kantonu, kończąc pięcioletnią nieobecność indyjskich przewoźników na trasach do Chin i sygnalizując nieśmiałą, ale stałą deeskalację dyplomatyczną.
"Wznowienie naszych połączeń na trasie Delhi-Szanghaj to coś więcej niż tylko uruchomienie trasy. Jest to pomost między dwiema wielkimi, starożytnymi cywilizacjami i nowoczesnymi potęgami gospodarczymi" – powiedział Campbell Wilson, dyrektor generalny i dyrektor zarządzający Air India.
Według linii lotniczej, wznowienie połączeń lotniczych ma pogłębić współpracę w branży farmaceutycznej, technologicznej, edukacyjnej i innych sektorach.
Dyplomatyczna odwilż rozwija się, gdy Delhi i Pekin rekalibrują relacje w obliczu napiętych więzi z USA
Ożywienie nastąpiło po rzadkiej wizycie na wysokim szczeblu w Chinach premiera Indii Narendry Modiego na początku tego roku, jego pierwszej od siedmiu lat, w celu wzięcia udziału w spotkaniu Szanghajskiej Organizacji Współpracy.
Podczas rozmów Modi i prezydent Chin Xi Jinping określili Indie i Chiny jako "partnerów rozwojowych, a nie rywali" i omówili sposoby ustabilizowania więzi handlowych w obliczu globalnej zmienności ceł.
Bezpośrednie loty zostały wstrzymane na początku 2020 r. z powodu pandemii, która zbiegła się w czasie ze śmiertelnymi starciami między żołnierzami obu krajów na granicy Himalajów, które zamroziły impet dyplomatyczny.
Powolne ocieplanie stosunków rozwija się obecnie na tle rosnących napięć w polityce zagranicznej ze Stanami Zjednoczonymi pod rządami prezydenta Donalda Trumpa.
Stosunki Delhi z Waszyngtonem stały się napięte.
Stany Zjednoczone nałożyły 50-procentowe cła karne na indyjskie towary, a doradcy Trumpa oskarżyli New Delhi o pośrednie wspieranie wojny Rosji na Ukrainie poprzez zniżkowe zakupy ropy naftowej – zarzuty te Indie odrzucają.
Oba kraje dyskutują obecnie nad umową handlową, która może przynieść pewną ulgę Indiom.
Z kolei Chiny są obwiniane o bezpośrednie dostarczanie broni do Rosji.
W tym środowisku analitycy twierdzą, że ponowne otwarcie korytarzy powietrznych między Indiami a Chinami ma strategiczny podtekst.
"Ponowne otwarcie korytarza powietrznego jest prawdopodobnie nie tyle kwestią pojednania między Delhi a Pekinem, co dywersyfikacją i odejściem od multilateralizmu kierowanego przez USA, a także złagodzeniem presji ze strony Waszyngtonu" – stwierdził Lowy Institute.
"W tym świetle znamienne jest, że ponowne otwarcie korytarzy lotniczych między Indiami a Chinami zostało ogłoszone zaledwie kilka tygodni po nagłym zawieszeniu przez Air India ich własnych bezpośrednich połączeń z Delhi do Waszyngtonu".
W zeszłym miesiącu chińskie i indyjskie wojska rozmieszczone wzdłuż granicy z Himalajami wymieniały się pudełkami słodyczy podczas święta Diwali – był to mały, ale symboliczny gest dobrej woli, według rzecznika chińskiej ambasady Yu Jinga.
Czynniki ekonomiczne sprzyjające wznowieniu połączeń
Jednocześnie logika ekonomiczna również napędza wznawianie połączeń.
Chiny nadal dostarczają Indiom kluczowe maszyny i elektronikę, podczas gdy indyjskie firmy farmaceutyczne, informatyczne i produkcyjne polegają na przewidywalnym dostępie do chińskiego rynku.
Dane lotnicze potwierdzają ten trend.
Dane OAG pokazują, że około 572 000 pasażerów podróżowało między tymi dwoma krajami w ubiegłym roku za pośrednictwem węzłów pośrednich.
Choć nadal jest to znacznie mniej niż w szczytowym momencie z 2019 r., kiedy to liczba ta wyniosła 1,93 mln podróżnych pośrednich, liczba ta podkreśla skalę potencjalnego popytu po wznowieniu bezpośrednich tras.
Analitycy twierdzą, że loty bez przesiadek skrócą czas podróży, obniżą koszty i zmniejszą zatory w azjatyckich węzłach przesiadkowych.
China Eastern Airlines również wznowiły połączenie Szanghaj-Delhi 9 listopada z 95% współczynnikiem obłożenia, stając się pierwszą chińską linią lotniczą w tym roku, która powróciła na rynek indyjski.
Duże zainteresowanie lotami podkreśliło silny popyt utajony wśród osób podróżujących służbowo, studentów i profesjonalistów, którzy od prawie pięciu lat polegają na trasach pośrednich przez Singapur, Bangkok i Hongkong.
Oczekuje się, że China Southern, który miał największy udział w rynku na trasach Indie-Chiny w 2019 r., wznowi połączenia do Delhi dwa razy dziennie, według dziennikarza lotniczego Paula Hartleya, który dodał, że można spodziewać się, że do walki dołączy więcej operatorów z obu krajów.
Dlaczego analitycy spodziewają się przywrócenia równowagi sił w przestworzach między Chinami a Indiami
New Delhi pozostaje jednak ostrożne w kwestii powrotu do wzorców sprzed pandemii.
Przed 2020 r. chińscy przewoźnicy państwowi dominowali w lotnictwie indyjsko-chińskim, odpowiadając za 72–80% rynku bezpośredniego – luka ta była częściowo spowodowana wcześniejszą indyjską zasadą "pięciu i dwudziestu", która ograniczała wczesną ekspansję międzynarodową.
Analitycy twierdzą, że Modi będzie również dążył do dywersyfikacji tras poza Delhi, aby bardziej równomiernie rozłożyć możliwości gospodarcze i uniknąć koncentracji przepustowości.
Szybka rozbudowa lotniska w Indiach – nowe terminale w Delhi, Bombaju, Bengaluru i innych miastach – ma na celu obsługę dynamicznie rozwijającego się rynku krajowego i międzynarodowego.
Zmienia się również równowaga sił na niebie. IndiGo jest ponad dwukrotnie większe niż przed pandemią i agresywnie rozwija się za granicą.
"Pewne jest, że równowaga sił między indyjskimi i chińskimi przewoźnikami zmieni się w stosunku do tego, co było. Kiedy po raz ostatni odbywały się loty bez międzylądowań między tymi dwoma krajami, na rynku dominowali chińscy przewoźnicy. Na ogół korzystali z większych samolotów i operowali z większą częstotliwością, co skutkowało udziałem ponad 80% ze 125 000 dostępnych miejsc miesięcznie" – powiedział Hartley.
Z prawie 950 zamówionymi samolotami, jest w stanie zaoferować szeroką łączność między dwoma najbardziej zaludnionymi krajami świata.
Linie lotnicze Air India, będące obecnie własnością prywatną i dokapitalizowane, jednocześnie budują siłę połączeń długodystansowych, które są w stanie obsługiwać zarówno duże, jak i drugorzędne miasta.
Indyjskie linie lotnicze dysponują obecnie flotą, kapitałem i wsparciem strategicznym, aby zapewnić sobie bardziej konkurencyjną obecność.
Stopniowe otwieranie indyjsko-chińskiego nieba oznacza zatem zarówno dyplomatyczną odwilż, jak i rekalibrację strategii gospodarczej i lotniczej.
Podczas gdy nieufność polityczna pozostaje, przywrócenie lotów stanowi pragmatyczne uznanie wzajemnej zależności – i ostrożny krok naprzód w złożonym krajobrazie regionalnym.
Akcje SpaceX rosną przed otwarciem na spekulacjach o wejściu do Nasdaq-100
Zhipu zyskuje 33% po ograniczeniach Anthropic — okazja dla chińskiego AI
Akcje Scottish Mortgage: SpaceX to ryzyko, Anthropic przynosi ulgę
Stoxx 600 bije rekordy — spadek cen ropy napędza rajd europejskich akcji
Co zawiera nowe porozumienie pokojowe USA–Iran? Oto, co wiemy
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.