Ray Dalio mówi, że jesteśmy "zdecydowanie" w bańce – ale to "nie uzasadnia" sprzedaży akcji

  • Założyciel Bridgewater, Ray Dalio, zgadza się, że rynki są obecnie w bańce.
  • Miliarder nie zaleca jednak sprzedaży akcji od razu.
  • Oto jak zaleca inwestorom poruszać się po obecnej bańce.

Założyciel Bridgewater Associates, Ray Dalio, uważa, że wydatki na sztuczną inteligencję stworzyły warunki przypominające bańkę na rynkach finansowych.

Mimo tej piany ostrzega inwestorów przed pochopną likwidacją swoich aktywów.

W rozmowie z CNBC w tym tygodniu Dalio argumentował, że bańki nie przekładają się automatycznie na natychmiastowe straty i że inwestorzy powinni zachować dyscyplinę, a nie panikować.

Jego komentarze pojawiają się w momencie, gdy akcje Nvidii tracą impet mimo silnych wyników i optymistycznych prognoz, a obawy dotyczące bańki AI i długoterminowych stóp procentowych nadal obciążają akcje technologiczne.

Dlaczego Dalio sprzeciwia się sprzedaży akcji na własność

Głównym przesłaniem Dalio jest to, że bańki nie są sygnałem do całkowitego porzucenia pozycji.

"Nie sprzedawaj tylko dlatego, że jest bańka," powiedział, zauważając, że choć wyceny mogą wyglądać na naciągane, historia pokazuje, że rynki mogą pozostawać na wysokim poziomie przez dłuższy czas.

Według niego rynki obecnie nie mają katalizatora, który mógłby przebić bańkę, co sugeruje, że bez wyraźnego wyzwalacza podwyższone warunki mogą utrzymywać się dłużej, niż przewidują sceptycy.

W Squawk Box Dalio wskazał na długoterminowe korelacje zwrotu, wyjaśniając, że gdy aktywa osiągają obszar bańki, zwroty z przyszłości są zwykle stonowane.

Nie oznacza to jednak, że inwestorzy powinni spodziewać się natychmiastowego załamania.

Zamiast tego, jak powiedział, zachowanie ekspozycji przy jednoczesnym uwzględnieniu ryzyka jest rozsądniejszym rozwiązaniem.

Jego stanowisko kontrastuje z alarmistycznymi wezwaniami do wyjścia z rynku, kładąc nacisk na cierpliwość i równowagę portfela zamiast na reakcyjną sprzedaż.

Co mogłoby przerwać tak zwaną bańkę AI

Choć przyznaje, że entuzjazm związany z AI zawyżył wyceny, Ray Dalio podkreślił, że bańki wymagają katalizatora do deflowania.

Odrzucił pomysł, że tym razem zaostrzenie polityki monetarnej może być wyzwalaczem, argumentując, że banki centralne raczej nie wywołają takiego szoku, który przebiłby obecny optymizm.

Zamiast tego wskazał na potencjalne ryzyka strukturalne, takie jak wyższe podatki od majątku, które mogą podważyć zaufanie inwestorów.

Podatek majątkowy mógłby przebić bańkę, bezpośrednio ograniczając kapitał rozpowolniczy wśród inwestorów o wysokiej wartości netto, ograniczając ich zdolność do inwestowania środków w akcje i aktywa spekulacyjne.

Taka zmiana polityki osłabiłaby popyt, osłabiła zaufanie i potencjalnie wywołała rebalansowanie portfela z dala od bardziej ryzykownych pozycji, tworząc katalizator potrzebny do osłabienia zawyżonych wycen.

Dalio wyjaśnia, jak poruszać się po bąblach

Perspektywa Dalio podkreśla znaczenie dywersyfikacji w niepewnych czasach.

Zalecił, aby inwestorzy spojrzeli poza akcje, podkreślając złoto jako niezawodne zabezpieczenie.

Metal szlachetny osiągnął w tym roku rekordowe poziomy, wzmacniając swoją rolę aktywa bezpiecznej przystani w okresach stresu rynkowego.

Dla inwestorów poruszających się po boomie na AI rada Dalio jest jasna: uznaj bańkę, ale nie zakładaj, że pęknie jutro.

Zamiast tego balansuj ekspozycję z zasobami defensywnymi i przygotuj się na szeroki zakres wyników.

Jego komentarze przypominają, że bańki to równie mocno psychologia, co fundamenty – i że zdyscyplinowana strategia, a nie strach, powinna kierować decyzjami inwestycyjnymi.