Trump i Xi prowadzą rozmowę telefoniczną: co ich rozmowa oznacza dla handlu, wojny na Tajwanie i Ukrainie

  • Trump potwierdza kwietniową wizytę w Pekinie i zaprasza Xi na wizytę państwową w USA w 2026 roku.
  • Przywódcy omawiają cła, fentanyl, rozmowy z Ukrainą oraz wznowienie zakupów rolnych.
  • Xi powtarza stanowcze roszczenia do suwerenności nad Tajwanem, co stoi w sprzeczności z wcześniejszymi wypowiedziami Trumpa w Busan.

Prezydent Donald Trump i prezydent Chin Xi Jinping rozmawiali telefonicznie w poniedziałek rano w strategicznie zaplanowanej rozmowie, która sygnalizowała kruchą, lecz poszerzającą się współpracę w zakresie handlu, jednocześnie pozostawiając głębsze napięcia geopolityczne dotyczące Tajwanu i Ukrainy tlące się pod dyplomatycznymi uprzejmościami.

Trump ogłosił kwietniowe spotkania osobiste w Pekinie i zaprosił Xi do wizyty państwowej w Waszyngtonie później w 2026 roku, zapowiadając jedność mimo strukturalnych napięć.

Obaj przywódcy rozmawiali o cłach (Trump podkreślał sukcesy rolnicze dla amerykańskich rolników), łańcuchach dostaw fentanylu oraz negocjacjach pokojowych na Ukrainie.

Jednak Xi podwoił naciski na "powrót Tajwanu do Chin" jako kluczowy element powojennego porządku międzynarodowego.

Rynki odebrały tę decyzję jako deeskalację wojny handlowej, choć sceptycy obawiają się, że Pekin może wycofać zobowiązania, jeśli zmieni się kalkulacje geopolityczne.

Ocieranie handlu maskuje głębszą konkurencję strategiczną

Poniedziałkowa rozmowa umocniła kruche zawieszenie taryf wojennych wynegocjowane podczas październikowego szczytu w Busan.

Tam Trump zgodził się zamrozić eskalację ceł na chińskie towary w zamian za zniesienie przez Pekin odwetowych ceł na amerykańskie produkty rolne oraz zaostrzenie walki z prekursorami fentanylu.

Trump napisał na Truth Social, że para "osiągnęła znaczące i korzystne porozumienie dla naszych wybitnych rolników."

Szczególnie podkreślił soję, wiodący eksport amerykańskich produktów rolnych do Chin oraz polityczną nagrodę dla bazy Trumpa na Środkowym Zachodzie.

Chiny bojkotowały amerykańską soję od maja, co było realnym ciosem gospodarczym dla krajów rolniczych.

Wznowione zakupy świadczą o umiarkowanej ulgi gospodarczej, choć traderzy pozostają ostrożni: kontrakty terminowe na soję faktycznie spadły po Busan, ponieważ szczegóły pozostały niejasne.

W kwestii fentanylu USA zmniejszyły cło o 20% do 10% w zamian za obietnicę Pekinu o zaprzestaniu transportu prekursorów chemicznych do Ameryki Północnej.

Fentanyl pozostaje centralnym elementem kryzysu przedawkowań w Ameryce, powiązanego z dziesiątkami tysięcy zgonów rocznie.

Trump przedstawił to jako zwycięstwo; Chiny określiły to jako wzajemną współpracę. Ogólna efektywna stawka taryfowa na chińskie towary spadła z 57% do 47%, co jest spadkiem, ale nadal historycznie podwyższonym względem standardów sprzed 2020 roku.

Prawdziwy test następuje: czy Chiny dotrzymają obiecanej liberalizacji dostaw ziem rzadkich oraz czy któraś ze stron zachowa rozejm do wyborów w USA w 2026 roku, czy też wróci do eskalacji, gdy polityczne zachęty się zmienią.

Tajwan i Ukraina: Konkurujące wizje "porządku"

I tu rozmowa się zaostrziła. Xi wykorzystał rozmowę, by potwierdzić niepodlegające negocjacjom stanowisko Chin: "zjednoczenie Tajwanu z Chinami jest integralną częścią powojennego porządku międzynarodowego."

Ten język jest istotny. To przeczy wcześniejszym twierdzeniom Trumpa, że Tajwan nie był poważnie omawiany w Busan.

Stało się to również w wybuchowym momencie: premier Japonii Sanae Takaichi ostrzegała kilka tygodni wcześniej, że każdy chiński krok militarny przeciwko Tajwanowi wywoła japońską odpowiedź wojskową. Pekin wyraźnie obawia się bloku koordynacyjnego USA-Japonia i Tajwanu.

Czas ujawnia niepokój Chin. Stawiając Tajwan zdecydowanie na agendzie i powtarzając roszczenia do suwerenności, Xi sygnalizował stanowczość na czerwonej linii, jednocześnie starając się wyglądać rozsądnie na innych frontach.

To klasyczny ruch dyplomatyczny: ustąpić w kwestii handlu, trzymać się suwerenności.

W kwestii Ukrainy Xi powtórzył poparcie Pekinu dla "pokoju", ale unikał wyraźnego zobowiązania do wywierania presji na Rosję, co jest znaczącym pominięciem, biorąc pod uwagę chińskie wsparcie przemysłowe dla Moskwy i ich udział w imporcie rosyjskiej energii.

Trump, chętny do negocjacji z Ukrainą przed Świętem Dziękczynienia, wydawał się akceptować postawę Xi, która była strategicznie niejednoznaczna. To balansowanie po linie, które nikomu nie przynosi satysfakcji, ale opóźnia konfrontację.

Wizyta w Pekinie w kwietniu i wizyta państwowa w 2026 roku sygnalizują, że obaj przywódcy chcą ciągłości i zaangażowania na wysokim szczeblu.

Jednak podstawowe napięcia, suwerenność Tajwanu, konkurujące interesy gospodarcze oraz trajektoria Ukrainy pozostają nierozwiązane. Rynki będą obserwować, czy dyplomatyczne ciepło się utrzyma, czy pęknie pod presją.