Dlaczego globalni inwestorzy nie panikują z powodu konfliktu USA-Wenezuela

  • Rynki zignorowały szok amerykańsko-wenezuelski, a akcje pozostały stabilne, a ropa spadła w kierunku 60 dolarów.
  • Ograniczona produkcja ropy w Wenezueli i długi czas odbudowy ograniczają krótkoterminowy wpływ na podaż.
  • Inwestorzy przeszli na rynek złota i obrony, unikając szerokich wyprzedaży akcji.

Schwytanie prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro przez wojsko USA 3 stycznia powinno było wywołać wstrząs w globalnym świecie finansów.

Zamiast tego rynki w Azji, Europie i obu Amerykach ziewały.

Japoński indeks Nikkei 225 wzrósł o 2,9% do zbliżonych 7-tygodniowych maksimów, europejski STOXX 600 wzrósł o 0,3%, a kontrakty terminowe na amerykańskie akcje pozostały stabilne mimo geopolitycznego nagłówka.

Ceny ropy faktycznie spadły, a Brent zbliżył się do 60 dolarów za baryłkę. Przy operacji zmiany reżimu na taką skalę, globalna opanowanie rynku jest uderzająca.

Konflikt USA-Wenezuela – Arytmetyka ropy nie usprawiedliwia paniki

W centrum tej stonowanej reakcji leży prosta rzeczywistość ekonomiczna: ropa wenezuelska nie ma już większego znaczenia dla rynków światowych.

Obecnie kraj eksportuje około 700 000 do 800 000 baryłek dziennie, co stanowi mniej niż 1% światowej podaży.

To błąd zaokrąglenia w porównaniu do Arabii Saudyjskiej czy Rosji.

Niegdyś wiodący eksporter ropy naftowej na świecie, Wenezuela upadła pod wpływem dekad złego zarządzania i sankcji USA, które sparaliżowały PDVSA, państwową firmę naftową.

David Morrison, starszy analityk rynku w Trade Nation, powiedział Invezz:

"Przy utrzymaniu poziomu produkcji OPEC+ i sankcjach USA nadal obowiązujących, rynki niechętnie wprowadzały w cenę szok podażowy w krótkim terminie," dodał Morrison.

Nawet optymistyczne scenariusze wymagają lat odbudowy infrastruktury, zanim wenezuelskie beczki znacząco zalają rynki.

Goldman Sachs prognozuje produkcję w Wenezueli na poziomie zaledwie 900 000 baryłek dziennie do 2026 roku, co jest niewielką zmianą względem dziś.

Opóźnienie między zmianami politycznymi a znaczącymi wzrostami podaży mierzy się latami, a nie miesiącami.

Globalne rynki ropy są już nadpodaże.

Brazylia, Gujana i USA zwiększają produkcję szybciej, niż rośnie popyt.

OPEC+ właśnie potwierdził swoją decyzję o utrzymaniu stabilnego poziomu produkcji zamiast zwiększania podaży, co wzmacnia obawy dotyczące utrzymującego się nadmiaru podaży.

Ta obfitość tłumaczy, dlaczego ceny ropy spadły po pojmaniu Maduro.

Ruchy sektora selektywnego, a nie szeroki upadek akcji

Reakcja rynku ujawnia wyrafinowanie inwestorów.

Zamiast paniki sprzedaży, kapitał popłynął w pozycję defensywną: złoto wzrosło o 2% do ponad 4 420 USD za uncję, a akcje obronne odnotowały europejskie wzrosty, przy czym indeks obronny STOXX 600 wzrósł o 3,3% do najwyższego poziomu od dwóch miesięcy.

Tymczasem akcje regionu Azji i Pacyfiku poza Japonią osiągnęły rekordowe poziomy, rosnąc o 1,3%, podczas gdy niemiecki DAX wyszedł z konsolidacji, a FTSE 100 zbliżył się do rekordowych poziomów.

Strateg akcji, Stephen Dover z Franklin Templeton Institute , wyjaśnia racjonalną kalkulację: początkowe ruchy rynkowe ograniczają się do wybranych sektorów, takich jak obrona i złoto, a nie do szerokich załamań akcji.

"Globalne rynki finansowe pozostały stabilne pomimo konfliktu USA-Wenezuela, nie dlatego, że inwestorzy ignorują ryzyko, lecz dlatego, że globalna gospodarka się zmieniła" – powiedział Mohanad Yakout, starszy analityk rynkowy w Scope Markets, w rozmowie z Invezzem.

Azjatyckie rynki akcji okazały się szczególnie odporne. Japoński indeks Nikkei wzrósł, gdy aktywność produkcyjna ustabilizowała się, kończąc pięciomiesięczną serię spadków.

KOSPI w Korei Południowej wzrosła o 2,2%, australijski ASX 200 o 0,6%, a indeks Tajwanu wzrósł o 2,1%. Nawet chiński Hang Seng, który spadł o 0,1%, został pociągnięty w dół wyłącznie przez firmy naftowe.

Rynki europejskie podobnie zignorowały ryzyko geopolityczne.

DAX wzrósł o 0,65%, a akcje obronne, takie jak Rheinmetall, osiągnęły lepsze wyniki, podczas gdy ASML wzrosła o 4,5% po tym, jak Bernstein zmodernizował producenta chipów i podniósł cel cenowy z 800 € do €1,300.

Te działania sygnalizują, że zarządzający funduszami postrzegają Wenezuelę jako ograniczone wydarzenie geopolityczne, a nie systemowe zagrożenie dla zysków czy wzrostu korporacji.

Za kulisami się długoterminowe ryzyko

Właśnie tutaj spokój rynku staje się wart przyglądu się.

Działania USA tworzą niebezpieczny precedens, szczególnie w odniesieniu do Tajwanu i strategicznych konsekwencji dla globalnej geopolityki, które rynki mogą być niedowartościowane.

Strategowie energetyczni podkreślają strategiczne ryzyka dla globalnego bezpieczeństwa energetycznego, ale podkreślają opóźnienie między zmianą reżimu a znaczącymi osiągnięciami produkcji.

Dla większości globalnych inwestorów kryzys wenezuelski stanowi minimalne bezpośrednie ryzyko portfelowe.

Ropa prawdopodobnie pozostanie pod presją, gdy podaż się rozszerzy, a popyt się ustabilizuje.

Azjatyckie rynki akcji zyskują na stabilności produkcji i sile technologicznej.

Europejskie giełdy wykorzystują pozytywne wiatry w sektorze obronnym i impet półprzewodników.

Kierunek rynku akcji zależy od zysków i stóp procentowych, a nie od zmian reżimów w rozbitych stanach.

Jak słusznie powiedział Mohanad Yakout: