Analiza: Wydobycie ropy naftowej w Wenezueli pozostaje odległym, wielomiliardowym marzeniem

  • Przywrócenie produkcji do 3 milionów baryłek dziennie do 2040 roku wymaga inwestycji w ropę i gaz w wysokości 183 miliardów dolarów w ciągu 15 lat.
  • Globalne firmy naftowe potrzebują gwarancji stabilności systemu i stabilnego klimatu inwestycyjnego, aby zaangażować kapitał.
  • Obecna moc produkcyjna prawdopodobnie wynosi zaledwie 1 milion baryłek dziennie, co uniemożliwia jakąkolwiek rozbudowę w najbliższej przyszłości.

Nawet gdy ceny ropy gwałtownie się zmieniały, a nad rynkiem wisiała chmura niepewności, potencjał szybkiego wzrostu produkcji ropy w Wenezueli pozostawał odległym marzeniem.

Eksperci i analitycy uważają, że Wenezuela potrzebowałaby znacznych inwestycji, aby choć podtrzymać produkcję ropy w kraju do ponad 1,5 miliona baryłek dziennie (bpd).

Ceny ropy zareagowały łagodnie na wiadomość o usunięciu wenezuelskiego przywódcy Maduro przez prezydenta USA Donalda Trumpa w miniony weekend.

Zarówno Brent, jak i West Texas Intermediate odnotowały początkowe spadki, przy czym Brent krótko spadł poniżej 60 dolarów za baryłkę.

Jednak ceny odwróciły kurs w miarę postępu handlu, a Brent w chwili pisania odbudował się powyżej 62 dolarów za baryłkę.

Dlaczego zwiększenie produkcji ropy może nie być łatwe

Zmieniający się krajobraz polityczny w Wenezueli, kraju OPEC z największymi na świecie udowodnionymi na świecie rezerwami ropy, niesie ze sobą złożone i zależne od czasu konsekwencje dla globalnych dostaw ropy, według Commerzbank AG.

Efekty te nie są jednolite, różnią się natychmiastowym i długoterminowym skutkiem i mogą działać nawet w przeciwnych kierunkach.

W zakładnym scenariuszu Rystad Energy z grudnia 2025 roku, który przewiduje kontynuację sankcji i blokady, produkcja ropy naftowej w Wenezueli ma stopniowo spadać.

Według norweskiej firmy wywiadu energetycznego, produkcja ma spaść z obecnego poziomu 1,1 miliona baryłek dziennie do 700 000 baryłek dziennie do roku 2040.

Podstawowe wezwanie Rystad Energy pozostaje na razie nieustanne.

Jednak agencja mogłaby rozważyć alternatywny scenariusz, w którym międzynarodowe firmy naftowe zyskują pełną pewność stabilnego środowiska inwestycyjnego i otrzymają odpowiednie zachęty do zaangażowania kapitału w sektor naftowy Wenezueli.

"Na podstawie naszej oceny i przewidywanych terminów projektów, powrót do 3 milionów baryłek dziennie może zająć około 15 lat, więc produkcja może wrócić do poziomu z końca lat 90. do 2040 roku, jeśli nowy cykl inwestycyjny rozpocznie się już w 2026 roku," podali analitycy Rystad Energy w swoich najnowszych badaniach.

Wymagane są duże wydatki inwestycyjne

Agencja poinformowała, że możliwe byłoby zwiększenie produkcji do 1,4 miliona baryłek dziennie w mniej niż 24 miesiące, ale wymagałoby to całkowitych wydatków kapitałowych na poziomie 14 miliardów dolarów.

Przywrócenie produkcji ropy naftowej Wenezueli do 3 milionów baryłek dziennie do 2040 roku wymagałoby całkowitej inwestycji w ropę i gaz w wysokości 183 miliardów dolarów w ciągu 15 lat, co odpowiada rocznej inwestycji 12 miliardów dolarów, podkreślili analitycy Rystad.

Łączna kwota 183 miliardów dolarów jest porównywalna z obecnymi rocznymi wydatkami kapitałowymi na ropę i gaz w górnych etapach na operacje lądowe w Ameryce Północnej.

Całkowite wymagane wydatki inwestycyjne dzielą się między 102 miliardy dolarów na wydatki upstream i 81 miliardów dolarów przeznaczonych na infrastrukturę, która obejmuje rurociągi i modernizacje, dodają analitycy.

Nawet biorąc pod uwagę możliwość pokrycia PDVSA i budżetu narodowego pokrycia 53 miliardów dolarów na wydatki na utrzymanie, osiągnięcie celu wzrostu 2 milionów baryłek dziennie wymagałoby dodatkowej inwestycji około 130 miliardów dolarów, co przekłada się na około 8–9 miliardów dolarów rocznie, jak twierdzą analitycy.

Według badań, aby scenariusz się zrealizował, co najmniej 25% całkowitej sumy, czyli około 30-35 miliardów dolarów, musiałoby zostać zainwestowane w ciągu pierwszych dwóch lat z 15-letniego okresu.

Taki poziom finansowania można było uzyskać tylko od międzynarodowych firm naftowych.

Firmy te rozważą inwestycje w Wenezueli tylko wtedy, gdy będą całkowicie przekonane o stabilności systemu kraju i jego atrakcyjności jako klimatu inwestycyjnego dla globalnych graczy naftowych i gazowych, powiedział Rystad.

"Aby zdolności produkcyjne mogły się ponownie rozwinąć, zachodnie firmy naftowe musiałyby inwestować w podupadającą infrastrukturę naftową Wenezueli" – powiedział Carsten Fritsch, analityk surowcowy w Commerzbanku.

Niepewność polityczna wpływa na perspektywy

Najbliższa przyszłość ma być bardzo zmienna. Kluczowe pytanie brzmi, czy ugruntowana władza reżimu Maduro pokojowo przyzna porażkę, czy zdecyduje się sprzeciwić jego usunięcie.

Jeśli do tego doszło, prezydent Donald Trump zasugerował możliwość dalszych działań.

Trump jeszcze nie zniósł blokady eksportu ropy na Wenezuelę, która trwa od grudnia.

Wstępne dane, oparte na ruchach tankowców, sugerują, że eksport ropy z Wenezueli w grudniu niemal spadł o połowę do 500 000 baryłek dziennie, według Commerzbanku.

"Można więc oczekiwać, że podaje ropy z Wenezueli będą niższe w krótkim terminie, co samo w sobie przemawia za wyższymi cenami ropy" – powiedział Carsten Fritsch, analityk surowcowy w Commerzbanku.

Znacząca ekspansja niemożliwa

Zdolności produkcyjne Wenezueli, obecnie szacowane przez Międzynarodową Agencję Energetyczną na zaledwie 1 milion baryłek dziennie — nieco powyżej obecnej produkcji — uniemożliwiają znaczącą insamitację produkcji w najbliższej przyszłości.

Ten gwałtowny spadek z prawie 2,5 miliona baryłek dziennie dekadę temu przypisuje się złemu zarządzaniu reżimu Maduro oraz zachodnim sankcjom, które pozbawiły niezbędnych inwestycji w infrastrukturę naftową.

Pomimo sankcji USA, produkcja podwoiła się w stosunku do najniższego poziomu w 2020 roku, głównie dzięki zakupom przez Chiny.

Ponadto rząd USA zezwolił amerykańskiej firmie na produkcję i eksport ograniczonych ilości ropy z Wenezueli.

Wyższe ceny ropy są również potrzebne, aby zwiększyć produkcję ropy w Wenezueli.

"Czy tak jest przy obecnej cenie, jest wątpliwe," powiedział Fritsch.

Biorąc pod uwagę istniejącą nadwyżkę na rynku ropy, napływ wenezuelskiej ropy nasiliłby presję na spadek cen, co firmy musiałyby uwzględnić w swoich decyzjach.

Dodatkowo, obecny spadek produkcji ropy w Wenezueli, poprzedzający zmianę reżimu, sugeruje, że ożywienie produkcji w kształcie litery V jest mało prawdopodobne.

"Jednak nawet w optymistycznym scenariuszu szybki powrót do poziomu produkcji przekraczającego 2 miliony baryłek dziennie jest nierealistyczny...", powiedział Fritsch.