Brytyjski boom na piractwo sportowe ujawnia powiązania z nielegalnym hazardem i oszustwami online

  • Brytyjskie pirackie serwisy sportowe odnotowały 1,6 mld wyświetleń w pierwszej połowie 2025 roku, co stanowi wzrost o jedną trzecią, ponieważ fani unikają rosnących kosztów subskrypcji.
  • Dane Nielsena pokazują, że 58% osób w Wielkiej Brytanii uważa nielegalne streamowanie za społecznie akceptowalne.
  • Pirackie strumienie narażają użytkowników na złośliwe oprogramowanie i oszustwa, podczas gdy egzekwowanie ma trudności z nadążaniem.

Nielegalne transmisje sportowe w Wielkiej Brytanii przyspieszają, a nowe dane sugerują, że jest wspierany przez reklamy od nielicencjonowanych operatorów hazardowych.

Fani, którzy chcą uniknąć rosnących opłat subskrypcyjnych na legalnych platformach, coraz częściej korzystają z nieautoryzowanych stron oferujących darmowy lub tani dostęp do wydarzeń na żywo.

Jednak wzrost zwraca także uwagę na ryzyka kryjące się za strumieniami, w tym złośliwe oprogramowanie, oszustwa i narażenie na produkty hazardowe działające poza brytyjskimi przepisami.

Według Bloomberga, raport firmy analitycznej Yield Sec, opublikowany w czwartek, wykazał, że 10 najczęściej pirackich serwisów sportowych w Wielkiej Brytanii zanotowało 1,6 miliarda wyświetleń w pierwszej połowie 2025 roku, co stanowi wzrost o około jedną trzecią w porównaniu z rokiem poprzednim.

Yield Sec śledził aktywność na stronach internetowych i aplikacjach, w tym niektóre tajne działania, a także liczył tylko wyświetlenia strumienia trwające dłużej niż 90 sekund.

Piraty strumienie rosną, gdy rozprzestrzeniają się paywally

Strony pirackie zazwyczaj oferują transmisje sportowe na żywo, w tym piłkę nożną, boks, tenis i krykiet, często obok filmów i programów telewizyjnych.

Są szeroko promowane w mainstreamowych mediach społecznościowych, dzięki czemu łatwo je odkryć fanom, którzy chcą tańszego i bardziej bezproblemowego sposobu oglądania.

Zmieniające się także nastawienie społeczne.

Dane Nielsena wykazały, że 58% osób w Wielkiej Brytanii uważa nielegalne streaming za społecznie akceptowalne.

Osobno, raport rządu Wielkiej Brytanii wykazał, że 38% osób oglądało pirackie transmisje sportowe na żywo w 2024 roku.

Reklamy hazardu bez licencji finansują ekosystem piractwa

Raport Yield Sec wskazuje na ścisły związek handlowy między piractwem a nielegalnym hazardem.

Strony te intensywnie promują nieregulowane usługi hazardowe i produkty kryptowalutowe, wykorzystując treści sportowe jako potężny hasło do przyciągania szerokiej publiczności.

Yield Sec informuje, że operatorzy hazardu bez licencji rozszerzyli się na 9% brytyjskiego rynku hazardowego. Raport został sfinansowany przez grupę reformującą hazard The Campaign for Fairer Gambling.

Ponieważ ci operatorzy unikają podatków i ograniczeń, których muszą przestrzegać regulowane firmy, mogą oferować agresywne premie i promocje przy rejestracji.

Wydatki na reklamy z kolei pomagają utrzymać pirackie serwisy streamingowe.

Złośliwe oprogramowanie i oszustwa pozostają poważnym zagrożeniem dla użytkowników

Chociaż widzowie w Wielkiej Brytanii rzadko są celem postępowań karnych lub pozwów cywilnych, posiadacze praw i obrońcy bezpieczeństwa hazardowego ostrzegają, że szerszy ekosystem stwarza poważne ryzyko.

Pirackie serwisy streamingowe mogą narażać użytkowników na zagrożenia złośliwe oprogramowanie i kradzież tożsamości.

Firma zajmująca się cyberbezpieczeństwem OpenText odkryła, że 90% tych stron zawiera ryzyka takie jak złośliwe oprogramowanie, próby phishingu, fałszywe oprogramowanie zabezpieczające i inne taktyki oszustwa.

Działania egzekwujące mają trudności z nadążeniem

Ligi sportowe i posiadacze praw nasilili działania poprzez nakazy usunięcia treści, nakazy sądowe i monitorowanie w czasie rzeczywistym, aby zakłócić sieci pirackie.

Sojusz na rzecz Kreatywności i Rozrywki, w skład którego należą UEFA i grupa DAZN, współpracuje z organami ścigania w celu eliminacji poważnych operacji piractwa.

We wrześniu grupa poinformowała, że współpracowała z policją w Egipcie nad zamknięciem StreamEast, opisanej jako największa na świecie sieć piracka, zauważa Bloomberg.

ACE podało, że sieć korzystała z około 80 domen, transmitowała mecze Premier League, Formuły 1 i NBA, a w ciągu ostatniego roku odwiedziła ponad 1,6 miliarda razy.

Nawet przy egzekwowaniu prawa zakłócenia pozostają trudne. Gdy jedna domena jest zablokowana, zastępstwa często pojawiają się szybko, czasem z jurysdykcji o słabszych przepisach.

Sport na żywo jest szczególnie cenny dla piractwa, ponieważ jego wartość komercyjna gwałtownie spada po zakończeniu meczu.