Skok cen ropy przyciąga uwagę, jednak głębsze ryzyka narastają na rynku kredytowym

Skok cen ropy przyciąga uwagę, jednak głębsze ryzyka narastają na rynku kredytowym
Invezz Team
05 mar 2026, 14:52 PM
  • Konflikt z Iranem wstrząsa ropą i dolarem, ale to ryzyka prywatnego kredytu są poważniejszym zagrożeniem.
  • Zakłócenia w Cieśninie Ormuz napędzają wzrost cen ropy, gdy rynki przewartościowują ryzyko geopolityczne.
  • Wątpliwości co do inwestycji w AI i upadki firm finansowanych prywatnym kredytem obciążają nastroje na rynku akcji.

USA i Izrael przeprowadziły atak na Iran w sobotę, 28 lutego.

Wyglądało na to, że zaskoczyło to inwestorów, mimo iż USA zwiększyły ilość sprzętu wojskowego (a nie żołnierzy) w regionie od drugiej inwazji na Irak w 2003 roku.

Można jednak powiedzieć, że większość inwestorów sądziła, iż rozmowy między USA a Teheranem na temat irańskich ambicji nuklearnych jeszcze się nie zakończyły.

Zamiast tego miał miejsce 'prewencyjny atak'.

W nocy z niedzieli odnotowano gwałtowne ruchy na rynkach finansowych.

Dolar amerykański gwałtownie wzrósł, co sugeruje, że po trudnym roku może być to dno dla tej waluty.

Metale szlachetne najpierw skoczyły, a potem odwróciły ruch gwałtownie, bez wątpienia wskutek paniki inwestorów po ruchu dolara, którzy porzucili metale szlachetne jako pewnego rodzaju 'bezpieczną przystań'.

Ropa przebijała długoterminowy opór, skacząc o 14% od piątkowego zamknięcia do wtorkowego szczytu, osiągając najwyższe poziomy od czerwca ubiegłego roku.

Warto przypomnieć, że czerwcowy skok nastąpił po tym, jak Izrael zaatakował irańskie systemy obrony powietrznej i infrastrukturę nuklearną.

Ropa osiągnęła kolejny szczyt po bombardowaniach irańskich obiektów jądrowych przeprowadzonych przez USA nieco ponad tydzień później.

Potem ropa zmieniła kierunek, oddając większość zysków w ciągu kilku dni.

Wtedy irańska odpowiedź była oziębła i pozorowana, a Cieśnina Ormuz pozostała otwarta.

Tym razem Teheran uznaje, że wspólny atak USA i Izraela jest egzystencjalnym zagrożeniem dla reżimu, dlatego jego odpowiedź była znacznie bardziej agresywna.

Iran uderzył w swoich bliskich sąsiadów i zdołał zablokować cały ruch handlowy przez Cieśninę Ormuz.

Zakłóciło to przepływ znaczącej części ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG).

Prezydent Trump zadeklarował wsparcie marynarki USA oraz ubezpieczenie statków handlowych przepływających przez cieśninę.

Jeżeli to się powiedzie, to usunie część premii za ryzyko uwzględnianej obecnie w cenie ropy.

A co z rynkiem akcji? Przed atakiem na Iran miał miejsce pewien spadek.

Można to jednak wytłumaczyć pogorszeniem nastrojów, gdy z rynku AI usunął się część nadmiernego entuzjazmu.

Było to spowodowane (głęboki oddech) obawami co do wielkości środków przeznaczonych na rozwój AI, prawdopodobnego czasu potrzebnego na zwrot z inwestycji, podważenia firm dostarczających oprogramowanie jako usługę, możliwych skutków dla sektora usług w ogóle, a także perspektywy gwałtownego wzrostu bezrobocia, zwłaszcza wśród pracowników umysłowych, wskutek powszechnego wdrożenia AI.

Pewnie coś pominąłem, ale o to chodzi. Stało się to w momencie, gdy kolejna firma powiązana z prywatnym kredytem zbankrutowała.

Market Financial Solutions (MFS) dołączyła do First Brands i Tricolor, których upadłość ogłoszono w związku z zarzutami o ryzykowne lub nieprzejrzyste praktyki finansowania, a być może także o oszustwa lub zniekształcanie wartości aktywów.

Trzy spółki działały w różnych branżach, MFS miała siedzibę w Wielkiej Brytanii, podczas gdy pozostałe dwie działały w USA.

Wszystkie jednak były finansowane prywatnym kredytem, a pojawiły się sugestie, że problemy wynikły z braku nadzoru.

Straty odczuwają fundusze hedgingowe, jak również duże banki takie jak JP Morgan, Santander, Barclays i Jeffries.

Istnieje też zasadnicze zaniepokojenie, że mogą pojawić się kolejne złe wiadomości.

To jest teraz prawdziwe zagrożenie dla rynków ryzykownych, a nie sam atak na Iran.

Tak, istnieje ryzyko eskalacji wojny. Jednak prędzej czy później wszystkie wojny się kończą.

Widzieliśmy już odbicie na głównych amerykańskich indeksach giełdowych, a Europa poszła za nimi.

Jednak prawdopodobieństwo, że S&P 500 przebije poziomy oporu i osiągnie historyczne maksimum w okolicach 7 000, nieco się zmniejszyło, mimo że traderzy nadal stosują tę dochodową 'strategię' polegającą na 'kupowaniu spadków'.

Tak, działało to wyjątkowo dobrze od października 2022 r. Ale któregoś dnia przestanie. Czy zbliżamy się do tego dnia?

(David Morrison jest starszym analitykiem rynku w Trade Nation. Poglądy są jego własne.)