Invezz

Wywiad: Rynki predykcyjne zacierają granicę prognozy i wpływu — Kirkley

Wywiad: Rynki predykcyjne zacierają granicę prognozy i wpływu — Kirkley
Devesh Kumar
09 mar 2026, 16:41 PM
  • Rynki predykcyjne przechodzą z niszowych narzędzi internetowych w poważne miejsca obrotu finansowego.
  • Luki regulacyjne mogą pozwalać osobom z dostępem do poufnych informacji czerpać z nich zyski.
  • Eksperci ostrzegają, że zachęty finansowe mogą zacząć wpływać na rzeczywiste wyniki.

Rynki predykcyjne po cichu przeszły z peryferii finansów do sal zarządów, opracowań banków centralnych i debat regulacyjnych.

To, co zaczęło się jako niszowy zakątek internetu, obecnie obsługuje miliardy w wolumenie kontraktów i przyciąga poważne zainteresowanie instytucjonalne.

Jednak wraz z tym wzrostem pojawiają się trudniejsze pytania: dotyczące handlu informacjami poufnymi, manipulacji rynkowej oraz tego, czy te platformy mogą przejść od narzędzi prognostycznych do instrumentów wpływu.

Invezz rozmawiał z Ryanem Kirkleyem, współzałożycielem i CEO Global Settlement Network, aby przebić się przez szum.

Kirkley rzuca ostre światło na ryzyka strukturalne, do których większość obserwatorów dopiero zaczyna się dostosowywać.

Od regulacyjnych luk, które mogłyby pozwolić osobom z dostępem do politycznych informacji cicho monetyzować wiedzę wrażliwą, po niewygodną możliwość, że zachęty finansowe już zaczynają kształtować realne rezultaty — jego perspektywa jest zarówno trzeźwiąca, jak i aktualna.

Fragmenty:

Invezz: Zacznijmy od podstaw: Czym właściwie jest rynek predykcyjny i dlaczego to więcej niż
po prostu „upiększona” platforma do zakładów?

Ryan Kirkley: Standardowa krytyka mówi, że rynki predykcyjne to po prostu platformy do zakładów z lepszym marketingiem.

To mija się z sednem. Kiedy Polymarket przetworzył ponad $1 billion w wolumenie kontraktów dla 2024 US election, wygenerował sygnał prawdopodobieństwa w czasie rzeczywistym, który przewyższał większość agregatorów sondażowych.

Mechanizm, który to umożliwia, jest prosty: osoby z dostępem do wewnętrznych badań i ekspertyzy były w stanie zarobić na dużych zakładach.

Prawdziwe pytanie nie brzmi, czy ludzie „stawiają”, lecz czy struktura rynku faktycznie generuje użyteczne i etyczne sygnały dotyczące przyszłych wydarzeń, czy też jest to sposób na stworzenie nowej wersji „domu”, gdzie insiderzy z różnych branż czerpią zyski bez regulacji.

Invezz: Banki centralne odwołują się teraz do tych rynków w swoich badaniach. Co mówi ci ta zmiana
o pozycji rynków predykcyjnych w głównym nurcie rozmów finansowych?

Ryan Kirkley: To sygnalizuje, że decydenci zaczynają poważnie traktować informacje generowane przez te rynki, choć istnieją znaczące konflikty interesów.

Przez lata rynki predykcyjne traktowano jako eksperymenty z marginesu lub akademicką ciekawostkę, ale wraz z poprawą płynności i napływem uczestników zaczynają generować sygnały, które mogą uzupełniać tradycyjne narzędzia prognostyczne.

Problem w tym, że decydenci koncentrują się zwykle na wartości informacyjnej sygnału cenowego, podczas gdy sam rynek nadal ewoluuje.

Gdy platformy te osiągną skalę przyciągającą kapitał instytucjonalny, przestają być wyłącznie narzędziami informacyjnymi i zaczynają zachowywać się jak miejsca obrotu z realnymi zachętami.

To jest właśnie transformacja, z którą regulatorzy i decydenci zaczynają się mierzyć.

Invezz: Gdy poważne pieniądze instytucjonalne zaczynają napływać, jak zmienia się cała dynamika?
Czy to wciąż te same rynki, co dwa lata temu?

Ryan Kirkley: Dwa lata temu Polymarket był w dużej mierze produktem dla klientów detalicznych działającym w podziemiu. Aktywność była niewielka, pozycje małe, a motywacja głównie nastawiona na zysk.

Kalshi's CFTC-approved launch próbuje zmienić ten rachunek.

Gdy do gry wchodzą gracze instytucjonalni z odpowiednimi bilansami i mandatami hedgingowymi, rynek przestaje funkcjonować jak sonda tłumu.

Pozycje rosną, informacje są wyceniane szybciej, a wymagania strukturalne rynku zaczynają przypominać tradycyjne miejsce obrotu, co oznacza konieczność dopasowania infrastruktury.

Rozliczenie, powiernictwo i clearing mają znaczenie w sposób, w jaki nie miały, gdy stawki były niższe.

Obecnie widzimy opłaty zbliżające się do 4% na rynkach, takerzy pobierają 2% z każdej strony, a ruchy cenowe mogą wahać się o 3–5% po obu stronach transakcji.

Invezz: Zwróciłeś uwagę na ryzyko cichej monetyzacji informacji wrażliwych poprzez wycenę.
Możesz podać konkretny przykład, jak to się może rozgrywać?

Ryan Kirkley: Pomyśl o urzędniku rządowym z wcześniejszą wiedzą o decyzji banku centralnego. Na rynku akcji handel na podstawie takiej informacji to insider trading.

W rynku predykcyjnym z kontraktem na 'Fed raises rates by Q2' nie ma obecnie jasnej reguły, która wyraźnie zabraniałaby takiego samego zachowania.

Rynek przesuwa się w wyniku takiego handlu, a w chwili upublicznienia decyzji pozycja już się rozliczyła.

Informacja nigdy nie została wycieknięta w tradycyjnym sensie — została po prostu zmonetyzowana poprzez wycenę. Ta luka istnieje dziś.

Brakuje czytelnego analogonu regulacyjnego do SEC Rule 10b-5 obejmującego kontrakty na wydarzenia polityczne i związane z polityką, a to problem, który rośnie z każdym dolarem kapitału instytucjonalnego wchodzącego na rynek.

Weźmy zakłady polityczne — może pojawić się przerażający scenariusz, w którym przy milionach na szali zamach może doprowadzić do łatwego zwycięstwa przeciwnika lub gwarantowanego zwycięstwa w prawyborach, tworząc w ten sposób finansowe zachęty do szkodzenia demokracji na całym świecie.

W przypadku rynków predykcyjnych komplikacja polega na tym, że bazowe zdarzenia często mają charakter polityczny, geopolityczny lub dotyczą decyzji regulacyjnych.

To oznacza, że informacje wrażliwe związane z polityką lub bezpieczeństwem narodowym teoretycznie mogą wpływać na wyceny, zanim opinia publiczna je pozna.

To nie jest pewne zakończenie, ale jest to ryzyko strukturalne, które staje się bardziej istotne wraz ze wzrostem tych rynków.

Invezz: Oto niewygodne pytanie: Czy rynek stworzony, by przewidywać rezultat, może też zacząć
go wymuszać? I czy to już się dzieje?

Ryan Kirkley: Rynki nie tylko obserwują świat; mogą wpływać na zachowania.

Jeśli wystarczająco dużo kapitału jest związane z konkretnym wynikiem, uczestnicy mogą zacząć próbować kształtować ten wynik zamiast go jedynie przewidywać.

To zjawisko rynki finansowe znały już w wielu formach, od towarów po waluty.

Rynki predykcyjne wprowadzają nowy wymiar, ponieważ kontrakty mogą odnosić się do wydarzeń politycznych, decyzji politycznych czy rozwoju geopolitycznego.

Gdy zachęty finansowe są powiązane z tymi wynikami, granica między prognozowaniem a wywieraniem wpływu staje się bardziej skomplikowana.

To kwestia zarządzania, którą regulatorzy muszą rozstrzygnąć jak najszybciej, ponieważ bardzo dobrze może to mieć miejsce już teraz w związku z trwającą wojną na Bliskim Wschodzie.

Invezz: Regulacja ma tendencję do pojawiania się z opóźnieniem przy każdej nowej arenie finansowej. Jakie są teraz największe luki
w przypadku rynków predykcyjnych?

Ryan Kirkley: Największą ślepą plamą jest traktowanie ich wyłącznie jako narzędzi informacyjnych, zamiast rynków finansowych, a dokładniej kwestii związanych z insider tradingiem i oszustwami.

Gdy płynność rośnie, a kapitał instytucjonalny uczestniczy, mamy do czynienia z odkrywaniem cen, integralnością rynku, potencjalnymi ryzykami manipulacji i asymetriami informacji — tymi samymi problemami, którymi zajmują się regulatorzy w innych klasach aktywów.

Obecnie debata wciąż skupia się na tym, czy te rynki dostarczają użytecznych prognoz.

Trudniejsze pytania dotyczące nadzoru i ładu korporacyjnego pojawiają się później, co stanowi kolejną ogromną ślepą plamę, ponieważ rynek ewoluuje szybciej, niż się spodziewano.

Invezz: Gdybyś dziś doradzał regulatorowi w tworzeniu ram zarządzania tymi
platformami, od czego byś zaczął?

Ryan Kirkley: Osobiście zacząłbym od rozważenia wykonalności ich zakazania — przeciętny użytkownik przegrywa tam pieniądze szybciej niż w jakiejkolwiek obecnej formie hazardu, nie wspominając o potencjalnych szkodach społecznych wynikających z działań insiderów i finansowego motywowania złych aktorów.

Następnym punktem, najbardziej realistycznym rezultatem, byłoby uznanie, że to są rynki, a nie tylko źródła danych.

To oznacza skoncentrowanie się na tych samych podstawach, które obowiązują inne miejsca obrotu: przejrzystość uczestników, zabezpieczenia przed manipulacją i jasne zasady dotyczące wykorzystania informacji uprzywilejowanych.

Ważne jest też uznanie, że rynki predykcyjne dotykają obszarów wykraczających poza tradycyjne finanse, szczególnie gdy kontrakty odnoszą się do wyników politycznych lub geopolitycznych.

Budowa ram zarządzania, które zrównoważą wartość informacyjną z integralnością rynku, będzie centralnym wyzwaniem w miarę skalowania tych platform.