Invezz

Termin eIDAS 2026 otwiera rynek cyfrowej tożsamości wart 47 mld USD

Termin eIDAS 2026 otwiera rynek cyfrowej tożsamości wart 47 mld USD
Ivan Patriki
28 lip 2026, 11:11 AM

Wspierane przez

Invezz
AlongID / Deverium (infrastruktura portfela tożsamości)

Kup ekspozycję na AlongID poprzez udział w private equity powiązanym z Deverium/AlongID lub w rundzie venture capital. eIDAS 2.0 wymusza interoperacyjność portfeli w całej UE, a kluczową przewagą opisanej strategii są „wielokrotnego użytku poświadczenia w portfelu”, które obniżają powtarzające się koszty KYC/KYB przy onboardingu banków i instytucji regulowanych. To tworzy jasnego nabywcę (zespoły odpowiedzialne za onboarding w instytucjach regulowanych) oraz czytelny dźwignię cenową (niższy koszt weryfikacji przy skali), zwłaszcza gdy państwa członkowskie nie dotrzymują terminów i potrzebują szybkiej integracji. Główne ryzyko: przyjęcie eIDAS 2.0 utknie lub portfele nie uzyskają certyfikacji/interoperacyjności w praktyce, więc banki będą nadal korzystać ze starych metod weryfikacji tożsamości i nie zapłacą za ponowne użycie poświadczeń z portfela.

Kluczowe ryzyko: Interoperacyjność portfeli i proces certyfikacji nie działają na skalę, więc banki nadal stosują tradycyjne KYC i nie będą płacić za wielokrotne wykorzystanie poświadczeń z portfela.

GB Group (konsolidator weryfikacji tożsamości)

Kup GB Group. Spółka jest już obecna w pracach weryfikacyjnych (artykuł łączy prace Deverium z GB Group) i znajduje się w segmencie „licencjonowanej infrastruktury zaufania”, ku któremu popycha eIDAS 2.0. W miarę nierównomiernego wdrażania portfeli w poszczególnych krajach, popyt przesunie się w stronę dostawców, którzy potrafią szybko integrować się między jurysdykcjami i redukować oszustwa. GB Group powinna skorzystać zarówno na bezpośredniej weryfikacji portfela, jak i na szerszych wydatkach związanych z budową infrastruktury tożsamości przez instytucje regulowane. Główne ryzyko: duzi gracze/incumbenci lub banki zbudują wewnętrzne systemy weryfikacji tożsamości albo podpiszą wyłączne umowy z innymi ekosystemami portfeli, co zmniejszy udział GB Group i presję na marże.

Kluczowe ryzyko: Duzi gracze lub banki zabezpieczą infrastrukturę tożsamości poprzez rozwiązania wewnętrzne lub ekskluzywne umowy z konkurencyjnymi ekosystemami, ograniczając popyt na integracje GB Group i jej siłę cenową.

  • Zgodnie z eIDAS 2.0 każde państwo UE musi zaoferować obywatelom cyfrowy portfel tożsamości do końca 2026 r.
  • Analitycy wyceniają rynek tożsamości cyfrowej na 44–47 mld USD w 2025 r.
  • AlongID ściga się w sprzedaży transgranicznej „infrastruktury” (plumbing), której będą potrzebować banki i fintechy.

Do końca 2026 r. każde państwo członkowskie Unii Europejskiej będzie musiało przekazać obywatelom cyfrowy portfel tożsamości.

Erika Maslauskaitė od lat argumentuje, dlaczego to konieczne.

"Kiedy internet powstawał, brakowało w nim warstwy tożsamości" — powiedziała współzałożycielka i dyrektor generalna litewskiego startupu AlongID w wywiadzie dla Invezz.

"Nie mamy kontroli nad naszymi cyfrowymi atrybutami tożsamości. Nasze cyfrowe atrybuty tożsamości są rozproszone wszędzie."

Jej firma buduje to, co nazywa "brakiemują warstwą zaufania w internecie", a prawo teraz popycha Europę w tym kierunku.

eIDAS 2.0 daje bankom i innym instytucjom regulowanym czas do końca 2027 r. na akceptowanie portfela.

Dla inwestorów prawdziwe pytanie nie brzmi, czy to nastąpi, lecz kto zostanie opłacony za budowę podstawowej infrastruktury pod tym wszystkim.

Co faktycznie narzuca eIDAS 2.0

Regulacja weszła w życie w maju 2024 r., a jej celem jest interoperacyjność: portfel wydany w jednym państwie członkowskim musi być uznawany w pozostałych 26. Dla Maslauskaitė atrakcyjność jest konkretna.

"Jako obywatelka Litwy mogłabym łatwo otworzyć konto bankowe w Polsce lub w Hiszpanii" — powiedziała.

"Obecnie to wyzwanie, bo jesteśmy od siebie odłączeni. Regulacja to umożliwia. Zdigitalizujemy wszystkie usługi i będziemy interoperacyjni w ramach [unie], ale też poza granicami." Bruksela chce, by 80% obywateli UE korzystało z cyfrowego ID do 2030 r.

Realizacja to wyzwanie. W kwietniu 2026 r. Komisja Europejska powiedziała, że wątpi, czy każde państwo członkowskie wystartuje na czas, a żadne nie zostało wczesnym rokiem certyfikowane według nowych specyfikacji.

Istnieją aplikacje krajowe, ale pozostają krajowe. Polska aplikacja mObywatel przekroczyła 12 mln użytkowników do połowy 2026 r., jednak działa tylko w granicach Polski.

"W momencie, gdy ludzie uciekają z kraju, ona znikała" — mówiła o ukraińskiej aplikacji narodowej Maslauskaitė.

"Trzeba by było nosić paszport. Brakuje ekosystemu. Nikt nie mówi o potrzebie ekosystemu. To, co robi ekosystem, to łączy wszystkie strony."

Dla analogii wskazuje na płatności, gdzie PSD2 w 2018 r. zmusił banki do otwarcia danych o rachunkach, a open banking stał się biznesem z dnia na dzień.

Koszt onboardingu, który fintechy ciągle ponoszą

Komercyjne otwarcie to koszt, który zna każda instytucja regulowana: banki i fintechy weryfikują tego samego klienta raz za razem.

"KYC i KYB to za mało" — powiedziała, odnosząc się do procedur poznaj swojego klienta i poznaj swój biznes.

"To wciąż nie wspiera pełnego procesu weryfikacji, który może być wymagany dla działalności."

Integracja jednego dostawcy z dużym bankiem, dodała, jest brutalna.

"To jak projekt trwający trzy lata. A podczas wdrożenia zasady regulacyjne mogą się zmienić. Wymagania techniczne mogą się zmienić. Biznes może się zmienić."

Jej rozwiązanie to wielokrotnego użytku poświadczenie oparte na portfelu. "Jeśli jesteś bankiem, weryfikują cię jako klienta za każdym razem, płacą za transakcję" — powiedziała.

"Jeśli masz portfel, możesz ustalić widoczność, ponieważ poświadczenie już jest w portfelu. Nie ma sensu płacić za powtarzalny proces. Mogą ponownie wykorzystać to poświadczenie. A przy skali, kiedy jest dużo transakcji, cena po prostu dramatycznie spada."

Model, jak mówi, przypomina dwie firmy znane inwestorom fintechowym.

"Jest wiele lokalnych metod płatności, które Stripe połączył w jedną rdzeniową infrastrukturę" — powiedziała — i AlongID chce zrobić to samo dla tożsamości.

Zachęty porównuje do muzyki: "Tak jak Spotify połączył wytwórnie z artystami, ich zaangażował."

Litewski zakład na "warstwę zaufania"

AlongID zostało wydzielone z Deverium, wileńskiej firmy software'owej założonej w 2019 r., która wykonywała prace weryfikacyjne z GB Group, notowaną w Londynie spółką zajmującą się tożsamością.

Otrzymała grant europejski w wysokości 2 mln EUR, zaprezentowała produkt na Mobile World Congress w marcu 2025 r. i przygotowuje się do uruchomienia z europejskim neobankiem.

"Kluczową rzeczą jest infrastruktura zaufania" — powiedziała Maslauskaitė — "sieć zaufania atrybutów tożsamości cyfrowej, w której łączymy różnych dostawców i ich motywujemy."

Szybko odpiera oskarżenia o nadzór, które śledzą każdy scentralizowany projekt tożsamości.

"Nasza wizja nie polega na zostaniu monopolem" — powiedziała. "Nasza wizja to stać się umożliwiaczem, przynosić więcej zaufania w warunkach łączności." Poświadczenia, jak powiedziała, pozostają "na urządzeniu" i są zapisywane w postaci skrótu (hash).

"Nie jestem zwolenniczką podejścia Wielkiego Brata. Chodzi o wykorzystanie regulacji jako przewagi do tworzenia dodatkowych usług, tak aby ograniczyć działalność fraudową." Tożsamość, jej zdaniem, staje się podstawową infrastrukturą dla ery AI.

"Za każdym agentem trzeba będzie weryfikować, kto działa w jego imieniu" — powiedziała.

"W erze AI obecnie można sfałszować wszystko; dosłownie wszystko. Dlatego pojawia się kwestia zaufania."

To, że Litwa jest miejscem startowym, nie jest przypadkiem. Bank Litwy przez dekadę przyciągał fintechy lżejszą licencją instytucji pieniądza elektronicznego i dokumentacją w języku angielskim — trasą, którą obrał Revolut, kiedy w grudniu 2018 r. uzyskał specjalną licencję bankową i licencję EMI w Wilnie.

Invest Lithuania odnotowuje około 248 firm fintech i plasuje kraj na pierwszym miejscu w UE pod względem wydanych licencji fintech — scena, która wydała jednorożce Vinted i Nord Security.

Co to oznacza dla inwestorów

Nagroda jest znacząca. Grand View Research szacuje rynek tożsamości cyfrowej na blisko 47 mld USD w 2025 r. i 135 mld USD do 2033 r.; MarketsandMarkets ocenia go na 44 mld USD i wzrost do 132 mld USD do 2031 r.

Pole jest zatłoczone — od norweskiego Signicat i niemieckiego IDnow po GB Group oraz litewskich rywali iDenfy i Ondato. Zakład Maslauskaitė opiera się na popycie poniżej dużych banków.

"Regulacje generalnie są pisane z myślą o wielkich korporacjach" — powiedziała — "ale zapomnianymi są na przykład biura księgowe z 10 osobami. Świetni księgowi, ale nie mają żadnej ekspertyzy w zakresie tożsamości, a w tej branży jest to bardzo potrzebne, żeby zminimalizować ryzyko w ich działalności."

Co wydarzy się dalej, jak twierdzi, sprowadza się do zaufania. "Jak weryfikujemy, co jest prawdziwe i autentyczne, a co nie?" — zapytała.

"Do tego potrzebna jest krytyczna, legalna infrastruktura, która jest licencjonowana."

Maslauskaitė twierdzi, że regulacja już wygenerowała popyt; pozostałe pytanie to, które firmy zbudują tę infrastrukturę.