Ropa powyżej $112 po ataku Iranu na hub gazowy Kataru

Ropa powyżej $112 po ataku Iranu na hub gazowy Kataru
Sayantan Sarkar
19 mar 2026, 06:18 AM
  • Ropa Brent wzrosła powyżej $112 za baryłkę po atakach Iranu.
  • Irańskie rakiety uszkodziły katarski hub LNG w Ras Laffan.
  • Atak na pole South Pars zwiększa ryzyko dla globalnych dostaw gazu ziemnego.

Po ataku Iranu na obiekty energetyczne w całym regionie Bliskiego Wschodu, co stanowiło znaczącą eskalację konfliktu z USA i Izraelem, ceny ropy kontynuowały wzrosty w czwartek.

Wzrost cen, w którym wzorcowa ropa Brent poszybowała nawet o do $5 za baryłkę, nastąpił po wcześniejszym uderzeniu w pole gazowe South Pars.

Ceny ropy Brent przekroczyły w czwartek poziom $112 za baryłkę po zamknięciu sesji niemal 4% wyżej w poprzedniej sesji.

Cena ropy West Texas Intermediate (WTI) notowana jest obecnie z największym dyskontem wobec Brent od 11 lat.

WTI ostatnio kosztowała $96.67 za baryłkę, co stanowi wzrost o 1,3% względem poprzedniego zamknięcia.

To rosnące rozwarstwienie przypisuje się uwolnieniu ropy z amerykańskich rezerw strategicznych oraz wzrostowi kosztów frachtu.

Natomiast odnowione ataki na infrastrukturę energetyczną na Bliskim Wschodzie zwiększyły wsparcie dla cen Brent.

Napięcia narastają na Bliskim Wschodzie

W środę QatarEnergy poinformował, że irańskie ataki rakietowe na Ras Laffan, lokalizację głównych instalacji przetwarzania skroplonego gazu ziemnego (LNG) w Katarze, spowodowały rozległe uszkodzenia jego ośrodka energetycznego.

Arabia Saudyjska oświadczyła, że w środę przechwyciła i zniszczyła cztery pociski balistyczne wystrzelone w kierunku Rijadu, a także udaremniła próbę ataku dronowego na instalację gazową.

Przed swoimi atakami Iran wydał ostrzeżenia o ewakuacji dla kilku obiektów naftowych w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze, przygotowując się do odwetu za uderzenia w własną infrastrukturę energetyczną w South Pars i Asaluyeh.

South Pars to irańska część największego na świecie złoża gazu ziemnego, które Iran dzieli z sojusznikiem USA, Katarem, po drugiej stronie Zatoki.

Prezydent USA Donald Trump stwierdził późno w środę, że za atak na pole gazowe South Pars odpowiedzialny jest Izrael.

Wyraźnie doprecyzował, że ani Stany Zjednoczone, ani Katar nie brały udziału w tym incydencie.

Trump dodatkowo ostrzegł; Izrael powstrzyma się od przyszłych ataków na irańskie obiekty w South Pars, chyba że Iran zaatakuje Katar.

Ostrzegł także, że USA odpowiedzą, jeśli Iran podejmie działania przeciwko Doha.

„To zwiększa obawy o dłuższe zakłócenia w dostawach energii z Zatoki Perskiej” – napisał Warren Patterson, szef strategii surowcowej w ING Group, w swojej notatce.

„Uderzenie w irańskie aktywa energetyczne jest dziwne, zważywszy że administracja USA w ciągu ostatnich kilku tygodni starała się łagodzić presję wzrostową na ceny ropy.”

Rynki gazowe w zawirowaniu

Tymczasem ceny gazu ziemnego wzrosły w czwartek rano o ponad 6%, przy czym ceny gazu na holenderskim Title Transfer Facility (TTF) ostatnio wynosiły EUR 54.662.

Irańskie odwetowe uderzenia w kraje sąsiednie stanowią dla rynku gazu większe ryzyko niż dla jakiejkolwiek innej surowcowej kategorii.

Obiekt Ras Laffan Industrial City (RLIC) to główny hub, obejmujący 295 square kilometres i mieszczący rafinerie oraz zakłady petrochemiczne.

Katar wykorzystuje tę lokalizację do eksportu 105 billion cubic meters (bcm) skroplonego gazu ziemnego (LNG), co stanowi niemal 20% światowego handlu LNG.

Jednak konkretny fragment RLIC, który został dotknięty, pozostaje obecnie nieznany.

„Uszkodzenia instalacji LNG oznaczają, że problemy globalnych rynków gazu nie dotyczą tylko tego, kiedy przepływy przez Cieśninę Ormuz zostaną wznowione, lecz jak długo mogą trwać prace naprawcze w tych miejscach” – stwierdził Patterson z ING.

„Nawet jeśli okaże się, że instalacje LNG pozostały w dużej mierze nietknięte, rynek będzie musiał wycenić wyższą premię za ryzyko, biorąc pod uwagę rosnące zagrożenie dla infrastruktury energetycznej w regionie.”

Pole gazowe South Pars, odpowiadające za około 70% całkowitej produkcji gazu ziemnego Iranu, było jednym z celów ataków wymierzonych w irańskie aktywa energetyczne.

Choć zakres zniszczeń pozostaje niepewny, incydent ten wyraźnie zwiększa ryzyka związane z irańskimi eksportami gazu ziemnego przeznaczonymi dla Turcji, Iraku i Armenii.

Iran dostarcza Turcji około 8 billion cubic meters (bcm) importu rocznie.

„Potencjalne zakłócenia tych przepływów zmusiłyby kraj do poszukiwania źródeł dostaw gdzie indziej, co może zwiększyć zależność od Rosji w zakresie dodatkowego gazu przesyłanego rurociągami” – dodał Patterson.