Rynek ropy traci bufor szokowy po utracie 500 mln baryłek; rośnie ryzyko wtórne

Rynek ropy traci bufor szokowy po utracie 500 mln baryłek; rośnie ryzyko wtórne
Sayantan Sarkar
29 mar 2026, 08:52 AM
  • „Bufor” cenowy rynku ropy został teraz wyczerpany po czterech tygodniach spokoju.
  • Zakłócenia wtórne (huragany, przerwy w pracy rurociągów) stanowią teraz poważne ryzyko.
  • Commerzbank prognozuje cenę ropy Brent na poziomie 90 USD do końca II kw., jeśli wojna zakończy się w maju.

Mimo burzliwych wahań od końca lutego, reakcja cen na globalnym rynku ropy na największe zakłócenie podaży w historii była zadziwiająco stonowana.

To uspokojenie, początkowo przypisywane istniejącym buforom rynkowym, jest teraz kruche, ponieważ system, który stabilizował ceny przez cztery tygodnie, uległ fundamentalnej zmianie.

Rynek ropy wchłonął zakłócenie w Cieśninie Ormuz zamiast zbyt słabo na nie zareagować, według głównego analityka ds. ropy w Rystad Energy, Paolo Rodriguez-Masiu.

„Przez prawie cztery tygodnie rynki wykazywały niezwykłą odporność w obliczu zakłóceń, wspierane kombinacją nadwyżki sprzed wojny, ropy na statkach oraz baryłek politycznych, które zapewniały tymczasowy bufor i powstrzymywały wzrosty cen” — napisał Rodriguez-Masiu w komentarzu przesłanym e-mailem. 

„Ta faza teraz dobiega końca.”

Źródło: Rystad Energy

Bufor rynkowy znika

Według Rystad Energy, bufor, który rynek ropy miał na początku roku, jest teraz kruchy w miarę spadku zapasów, przy czym większość wolnych mocy produkcyjnych jest uwięziona za Cieśniną Ormuz. 

Mimo utraty znacznego przepływu handlowego wynoszącego 17,8 mln baryłek dziennie z Cieśniny Ormuz przez prawie miesiąc (w tym 14,2 mln bpd ropy i kondensatów), rynek ropy surowej wykazał imponującą trwałość, podał Rystad Energy.

Tak stonowana reakcja cen była początkowo możliwa, ponieważ rynek dysponował znacznymi rezerwami. Jednak ten kluczowy bufor został teraz uszczuplony, poinformowała agencja z siedzibą w Norwegii. 

Globalny system naftowy utracił zdolność do absorbowania wstrząsów, którą miał zaledwie trzy tygodnie temu.

W konsekwencji każde wtórne zakłócenie — takie jak zatrzymanie rurociągu CPC (z regionu Kaspijskiego przez Rosję), poważny sezon huraganów lub uszkodzenia infrastruktury w Yanbu czy Fujairah — które wcześniej powodowałoby kontrolowany, liniowy wzrost cen, teraz poważnie uderzy w rynek nieposiadający już zdolności absorpcji szoków.

„Decyzja rządu USA o przedłużeniu ultimatum jeszcze raz do poświątecznego okresu wielkanocnego prawdopodobnie powstrzyma dalszą eskalację w krótkim terminie, jednak rynki ropy pozostają nerwowe i sterowane wiadomościami z powodu obecnych masywnych zakłóceń podaży” — napisała Barbara Lambrecht, analityk surowcowy w Commerzbank AG, w raporcie. 

Rynek był początkowo dobrze przygotowany na zakłócenie podaży, przewidując nadwyżkę ropy surowej rzędu około 3,0 mln bpd w tym roku. 

Przygotowanie to wspierały zdrowe wolne moce produkcyjne, choć skoncentrowane w określonych obszarach, oraz obfite zapasy lądowe i morskie. 

Te łączne rezerwy „dodatkowych” baryłek umożliwiły rynkowi wchłonięcie szoku podaży, który w innych warunkach początkowych doprowadziłby do znacznie bardziej dramatycznego skoku cen.

Te bufory są teraz w dużej mierze wyczerpane, a system, który wchłonął początkowy wstrząs, nie jest tym, który działa dziś.

Rystad Energy

Działania polityczne niewystarczające, by zrekompensować ogromną utratę podaży

Zakłócenie w Cieśninie Ormuz spowodowało utratę prawie 500 mln baryłek płynów łącznie, według agencji. Ten wolumen został zrekompensowany przez skoordynowaną reakcję polityczną, obejmującą uwolnienia ze strategicznych rezerw ropy (SPR) przez Międzynarodową Agencję Energii (IEA) oraz zwolnienia z sankcji dla ropy rosyjskiej i irańskiej.

Jednak tempo uwalniania tych baryłek politycznych, z wyłączeniem zapasów morskich, jest znacznie wolniejsze niż skumulowana stopa utraty ropy i produktów naftowych, która wynosi 17,8 mln bpd, dodał Rystad.

„W przeszłych skoordynowanych uwolnieniach całkowite przepływy IEA nie przekraczały 2,0 mln bpd utrzymujących się przepływów, co stanowi dobry empiryczny punkt odniesienia, by zakładać, że realnie dostarczalne wolumeny na poziomie systemu nie będą znacząco przekraczać tego poziomu” — podała agencja. 

Rozbieżność dotyczy jednak nie tylko tempo przepływów.

Uwolnienia IEA skierowane są do jej członków, z wyłączeniem mocno narażonych krajów, takich jak Pakistan i Indie, które nie czerpią z nich bezpośredniej korzyści.

Chiny, mimo że do początku 2026 roku zgromadziły znaczne rezerwy strategiczne, nie wykazują zamiaru ich wykorzystania.

Indie obecnie polegają na rosyjskiej ropie przechowywanej w magazynach pływających, będącej konsekwencją zwolnienia z amerykańskich sankcji. Jednak według wyliczeń Rystad pozostało z tego źródła tylko 8,0 mln baryłek.

Tymczasem znacznie większy wolumen ropy jest przetrzymywany w magazynach pływających na całym świecie, z około 34 mln baryłek z Iranu i 21 mln baryłek z Wenezueli, wykazały dane.

Większość tej ropy z Iranu i Wenezueli przewiduje się, że zostanie wysłana do Chin.

Łańcuch dostaw i prognoza cen

Długość wydłużonego łańcucha dostaw to kolejny krytyczny czynnik ograniczający ruchy cen ropy.

Mimo że Cieśnina Ormuz była zablokowana przez prawie cztery tygodnie, globalne przybycia ropy dopiero niedawno wykazały znaczący spadek, wynosząc w ubiegłym tygodniu około 7,0 mln bpd poniżej trzyletniej średniej, podał Rystad. 

Przybycia były w dużej mierze normalne w pierwszych trzech tygodniach zakłócenia.

„Strumień baryłek już będących na morzu, w połączeniu z magazynami pływającymi, uwolnieniami SPR i wolnymi mocami produkcyjnymi, wspólnie zapewniały bufor, który jest teraz realnie wyczerpywany” — podała agencja. 

Od tego tygodnia każdy dzień ma znaczenie.

Cena ropy zareagowała minimalnie na przedłużone ultimatum, co sugeruje niewielkie zaufanie rynku do wyniku negocjacji między USA a Iranem. 

Ponadto powodzenie tych rozmów pozostaje niepewne ze względu na warunki stawiane zarówno przez USA, jak i Iran, aby zakończyć konflikt.

Źródło: Rystad Energy

„W naszym głównym scenariuszu, w którym zakładamy, że wojna zakończy się w maju, widzimy cenę baryłki ropy Brent spadającą do 90 USD do końca drugiego kwartału” — powiedziała Lambrecht z Commerzbanku. Ropa Brent na Intercontinental Exchange kosztowała ostatnio 110,81 USD za baryłkę, wzrost o 2,6%.

Nawet po normalizacji żeglugi przez Cieśninę Ormuz spodziewany jest powolny wzrost produkcji w regionie, dodała. Wynika to głównie z potrzeby dłuższych okresów rozruchowych produkcji oraz istniejących uszkodzeń urządzeń produkcyjnych.

Nawet po zakończeniu konfliktu ceny ropy prawdopodobnie będą wyższe niż wcześniej prognozowano. Wynika to głównie z tego, że drastyczne ograniczenie produkcji spowodowane blokadą eksportu doprowadziło świat do znacznego niedoboru zapasów, według Lambrecht.

Nadchodzące szacunkowe dane o produkcji OPEC opierające się na ankietach, które mają zostać opublikowane w ciągu najbliższych dwóch tygodni, ujawnią pełny zakres awarii, które miały miejsce już w marcu.

„Pewne jest to, że awarie rosną każdego dnia: Irak, na przykład, zgłosił, że dzienna produkcja na kluczowych polach na południu kraju została teraz zmniejszona o 80% do 800 000 baryłek” — powiedziała Lambrecht. 

Wątpliwe jest, by zaplanowane na 5 kwietnia wirtualne posiedzenie OPEC+ doszło do skutku. 

Typowa dyskusja wśród ośmiu dobrowolnych krajów redukujących wydobycie nad zwiększeniem produkcji jest nieistotna, ponieważ większość z nich już musiała znacznie ograniczyć wydobycie z powodu blokady Cieśniny Ormuz.