Netflix – co dalej po spadku o 35%?

Netflix – co dalej po spadku o 35%?
Donal Ashbourne, CFA
22 kwi 2022, 10:12 AM
  • Netflix traci subskrybentów po raz pierwszy od dekady i oczekuje rezygnacji kolejnych 2 milionów w tym kw.
  • Akcje Netflixa spadły o 35% i tracą 50 miliardów dolarów wartości, a renomowani inwestorzy się wycofują
  • Analitycy obniżają oczekiwania z 600 do 300/400 USD

O rany. Jak zapewne już słyszeliście, wyniki Netflixa nie rozpaliły świata do czerwoności. Cóż, to nie do końca prawda – dla inwestorów świat z pewnością się rozpalił i płonie w najlepsze.

Pikując w dół o 35% po raporcie o dochodach, kapitalizacja rynkowa Netflixa zmalała o oszałamiające 50 miliardów dolarów. To dużo pieniędzy – wystarczy, aby płacić gwieździe i jednemu z głównych filarów Netflixa, jakim niewątpliwie jest Dwayne „The Rock” Johnson, jego roczną pensję w wysokości 270 milionów dolarów przez 185 lat.

A jeśli trzymasz akcje Netflixa, pociesz się faktem, że mogło być gorzej – choć zarządzający funduszem hedgingowym Bill Ackman wciąż jest miliarderem, stracił przedwczoraj 400 milionów dolarów, gdy sprzedał 3,1 miliona akcji. Kupił je zaledwie trzy miesiące temu. Auć.

Więc skąd ten spadek i dokąd zmierza Netflix?

Przyczyny

Główną przyczyną pionowego zjazdu była utrata 200 000 subskrybentów w pierwszym kwartale – poniżej oczekiwań wskazujących na przyrost netto w wysokości 2,5 miliona abonentów. W rzeczywistości był to pierwszy spadek liczby subskrybentów tej platformy streamingowej od ponad dekady. Perspektywy na przyszłość również są ponure, ponieważ firma stwierdziła, że spodziewa się utraty kolejnych dwóch milionów abonentów w bieżącym kwartale. Ostrzegła również, że w krótkim okresie przychody będą słabsze:

Pierwszym czynnikiem jest udostępnianie haseł. Tak, nie tylko ty żerujesz na abonamencie swoich rodziców. Firma szacuje, że ponad 100 milionów dodatkowych gospodarstw domowych ma dostęp do usługi w wyniku współdzielenia haseł. Zwróć uwagę, że platforma ma obecnie 222 miliony płacących subskrybentów, więc 100 milionów „pasożytów” to ogromny kawałek.

W zeszłym miesiącu, kiedy Netflix coraz bardziej koncentrował się na tym problemie, ogłosił, że rozpoczyna próby walki z tym zjawiskiem w Peru, Chile i Kostaryce. Uruchomienie usługi umożliwia użytkownikom dodawanie subkont dla widzów spoza gospodarstwa domowego po niższej cenie.

Drugi powód koszmarnych wyników jest prosty – konkurencja. Oponencie nadrobili zaległości po tym, jak Netflix pierwotnie zyskał przewagę nad konwencjonalną telewizją. Disney+ ma już ugruntowaną pozycję, HBO Max dołączył do zabawy, a Hulu i Amazon Prime pozostają mocnymi przeciwnikami. Nawet YouTube TV stara się podjąć walkę z Netflixem.

Konsumenci mają większy wybór, a liczby to potwierdzają. Na przykład HBO Max pozyskał w zeszłym roku 41,5 miliona subskrybentów w USA – to 13% całej populacji.

Nasycenie

Sugeruje to, że Netflix może być po prostu zbyt duży, aby zapewnić sobie dalszy wzrost w USA. Z jednej strony, to świetne, ale jeśli jesteś inwestorem – to nie jest dobra wiadomość.

Squid Game jest przykładem tego międzynarodowego rozwoju – a globalna perspektywa będzie musiała być kontynuowana. Ceny zostały jednak podniesione w odpowiedzi na spowolnienie wzrostu liczby abonentów – na początku kwartału w USA plan standardowy podrożał o 1 USD, a plan premium o 2 USD.

Obniżone cele

Krytycy mają teraz pole do popisu. Bill Ackman, jak wspomnieliśmy wcześniej, był najbardziej znanym graczem, który opuszcza statek:

Powyższy cytat pojawia się zaledwie trzy miesiące po tym, jak sam ogłosił, że Netflix jest „atrakcyjnie wyceniony”.

Canaccord Genuity natomiast obniżył swoją cenę docelową o mocne 33%, z 600 USD do 400 USD, w wyniku słabych wyników. Ich cel w wysokości 400 USD jest oparty na 24-krotności skorygowanej prognozy EBITDA na 2023 r.

Prognozy JP Morgan są jeszcze ostrzejsze. Bank ten obniżył cenę docelową do 300 USD z 605 USD.

Szerszy obraz

Problemy nie są dla Netflixa nowością, raczej po prostu się pogorszyły. W styczniu kurs NFLX spadł o 20%, kiedy firma ogłosiła, że spodziewa się przyciągnąć znacznie mniejszą liczbę nowych abonentów. Akcje Netflix spadły teraz o 64% od początku roku i są notowane na najniższym poziomie od czterech lat, a wszystkie zyski wypracowane w trakcie pandemii COVID zostały wymazane. Poniższy wykres pokazuje, jaki rollercoaster inwestorzy przeżyli w porównaniu z S&P 500 (niebieska linia).

Prawdę mówiąc, Netflix był ceniony jako firma, która ma monopolistyczną pozycję w branży, co już po prostu się skończyło. Konkurenci nadrobili zaległości i uruchomili własne usługi streamingowe, a klienci mają teraz uzasadnione powody do anulowania subskrypcji wobec tych wszystkich możliwości.

W obliczu kryzysu związanego z rosnącymi kosztami życia, który zmusza do cięć, ludzie mogą teraz wybierać. To nowy paradygmat, dlatego Netflix jest zmuszony do zwrócenia się w stronę rynków globalnych i ograniczenia zjawiska dzielenia się hasłami jako rozwiązania problemu stagnacji wzrostu.

W tym kontekście trudno nie zgodzić się z obniżeniem ratingu analityka z 600 USD do 400 USD (a nawet 300 USD). Cel w wysokości 600 dolarów wycenia firmę na kapitalizację rynkową 265 miliardów dolarów – stromy cel przy wszystkich przeciwnościach.

Obecnie wycena Netflixa to niewiele ponad 100 miliardów dolarów, co wydaje się o wiele bardziej rozsądne – chociaż nadal nie spieszy mi się z zakupem akcji Netflixa, niezależnie od tego, jak dobry był serial Squid Game.