Izrael najnowszym krajem, który odrzuca dolary

Izrael najnowszym krajem, który odrzuca dolary
Donal Ashbourne, CFA
23 kwi 2022, 09:14 AM
  • Izrael zmniejsza udziały w dolarach w ramach dywersyfikacji rezerw walutowych
  • Podąża za szerszym trendem, w którym banki centralne pozbywają się dolara na rzecz chińskiego juana
  • Sankcje nałożone na Rosję wskazują na wrażliwość gospodarki denominowanej w dolarach

Dolar jako globalna waluta rezerwowa

Przeczytałem artykuł, opublikowany kilka tygodni temu przez MFW, który analizuje, jak maleje dominacja dolara jako światowej waluty rezerwowej.

Oczywiście USD jest nadal królem, ale dane pokazują, że banki centralne dywersyfikują swoje zasoby. W 1999 r. dolar zajmował 71% bilansów banków centralnych, a obecnie ta kwota spadła do 59%. I chociaż artykuł MFW twierdzi, że nie zastępuje go żadna waluta, lecz raczej koszyk walut nietradycyjnych, to wciąż zagraża to dolarowi, zwłaszcza w świetle innych wydarzeń.

Najbardziej znaczące są oczywiście sankcje nałożone na Rosję w związku z rozpoczęciem wojny na Ukrainie. Inne rządy dostrzegły, że może to spowodować osłabienie gospodarcze – zwłaszcza w Chinach, które notabene są największym posiadaczem amerykańskiego długu. Ponadto przy obecnej większej płynności krzyżowych par walutowych, motywacja do trzymania USD jako aktywów tymczasowych jest również mniejsza niż w przeszłości. Dodatkowo chęć osiągnięcia większych zysków i przesuwania się w górę na krzywej ryzyka skłoniły menedżerów banku centralnego do zmniejszenia udziałów w dolarach amerykańskich.

Izrael

Izrael jest najnowszym krajem, który dołączył do tego trendu. Jego rezerwy walutowe tradycyjnie składały się z dolarów, euro i funtów brytyjskich, ale teraz to się zmieniło. Zapowiedział dodanie czterech nowych walut – chińskiego juana, japońskiego jena, dolara australijskiego i dolara kanadyjskiego.

Jen będzie teraz stanowił 5% zasobów Izraela, podczas gdy dolar kanadyjski i australijski po 3,5%. Juan odpowiadać będzie za 2% rezerw. Warto zauważyć, że poprzednia alokacja funta wynosiła tylko 2,5%, a w ramach tego ruchu podwoiła się do 5%.

Z drugiej strony, zasoby euro spadną do 20% z dotychczasowych 30%, podczas gdy rezerwy w dolarach amerykańskich spadną do 61% z poprzednich 66,5%.

Wicegubernator ogłosił, że posunięcie to stanowi zmianę „całości założeń i filozofii inwestycyjnej”, zauważając, że „musimy patrzeć na potrzebę uzyskania zwrotu z rezerw, które pokryją koszty zobowiązań”. Innymi słowy, chcą zdywersyfikować swoje udziały i wydłużyć horyzont inwestycyjny.

To pierwszy raz, kiedy Izrael zainwestował w chińskiego juana, a także gdy poziom rezerwy tego kraju przekracza 200 mld USD.

Trend

Tendencja jest niepokojąca, jeśli chodzi o dominację dolara, co dodatkowo wzmacnia tezę, że świat przechodzi proces „dedolaryzacji”. Na uwagę zasługuje zwłaszcza wzrost chińskiego juana, który, jak zauważono w artykule MFW, przejął 25% środków, które w ciągu ostatnich dwóch dekad napłynęły do nietradycyjnych walut.

Choć juan nadal cierpi z powodu braku całkowitej swobody przepływu – władze chińskie utrzymują go pod ścisłą kontrolą, a w przeszłości był krytykowany za politykę dewaluacji – nadal stanowi 2,8% światowych rezerw walutowych. Dla kontrastu, funt brytyjski stanowi 5%. Główna siła napędowa pochodzi z krajów Ameryki Łacińskiej, które w ciągu ostatnich pięciu lat wpompowały w juana 30 miliardów dolarów.

Jeśli juan będzie nadal wykorzystywać narrację, że prowadzenie gospodarki denominowanej w USD naraża kraj na realne ryzyko sankcji i związanych z nimi zawirowań gospodarczych, to istnieją powody, by sądzić, że może on nadal rosnąć na arenie międzynarodowej. Izrael to tylko najnowszy przykład.