Czy „tarcza krzemowa” Tajwanu słabnie w miarę globalnej ekspansji TSMC?
- Tajwan nadal odgrywa kluczową rolę w produkcji zaawansowanych układów scalonych, ale dywersyfikacja może osłabić koncepcję tarczy krzemowej.
- Zagraniczne fabryki TSMC nie będą produkować najnowocześniejszych półprzewodników.
- Dywersyfikacja zmniejsza wyłączną kontrolę Tajwanu, ale jednocześnie zwiększa odporność globalnego łańcucha dostaw.
Przemysł półprzewodników, będący podstawą nowoczesnej technologii, od dawna stanowi strategiczną obronę Tajwanu, często nazywaną „tarczą krzemową”.
Dominująca pozycja Tajwanu w dziedzinie produkcji układów scalonych, zwłaszcza poprzez Taiwan Semiconductor Manufacturing Company (TSMC), zapewniła temu państwu unikalną formę ochrony przed potencjalną agresją ze strony Chin.
Jednak ostatnie działania TSMC związane z budową fabryk w USA, Japonii i Niemczech rodzą istotne pytania: Czy ta globalna ekspansja osłabi „tarczę krzemową” Tajwanu, czy też jest to konieczna adaptacja do rosnącej presji geopolitycznej?
Czym jest tajwańska tarcza krzemowa?
Tajwańska „tarcza krzemowa” to koncepcja sugerująca, że dominacja Tajwanu w dziedzinie produkcji półprzewodników, szczególnie dzięki firmom takim jak TSMC, zapewnia wyspie formę strategicznej ochrony przed potencjalną agresją militarną ze strony Chin.
Pomysł opiera się na założeniu, że Tajwan produkuje znaczną część najnowocześniejszych półprzewodników na świecie i jakiekolwiek zakłócenie tamtejszego przemysłu półprzewodnikowego miałoby poważne konsekwencje dla globalnych łańcuchów dostaw technologii.
Główny argument nie jest nowy, ale został skrystalizowany w artykule prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen z września 2021 r. w Foreign Affairs, w którym napisała:
Tajwan produkuje ponad 90% najnowocześniejszych na świecie układów scalonych, które są kluczowe dla wielu technologii, w tym smartfonów, komputerów, sprzętu wojskowego i innych.
Duże firmy, takie jak Apple i Nvidia, polegają na TSMC w kwestii swoich najnowocześniejszych produktów.
Utrata dostępu do tajwańskiej produkcji półprzewodników może sparaliżować przemysł na całym świecie, stwarzając silną zachętę dla innych krajów do ochrony Tajwanu przed konfliktami.
Teoretycznie ta gospodarcza współzależność działa jako środek odstraszający od konfliktów, gdyż główne mocarstwa, w tym Chiny, nie chciałyby narażać światowej gospodarki, atakując Tajwan.
Oprócz interwencji, jaką mocarstwa zachodnie mogłyby zapewnić w razie konfliktu, pojawia się również argument, że same Chiny nie będą chciały stracić dostępu do tajwańskich mikroczipów, dla których nie mają substytutu.
USA wzmacniają produkcję półprzewodników dzięki pomocy TSMC
Stany Zjednoczone są liderem w działaniach mających na celu lokalizację produkcji półprzewodników, co wynika z obaw o uzależnienie od Azji w zakresie kluczowych technologii.
Decyzja TSMC o dokonaniu znacznych inwestycji w USA jest częścią szerszej strategii dywersyfikacji łańcuchów dostaw.
Firma ogłosiła plany budowy wielu fabryk w Arizonie. Oczekuje się, że pierwsza fabryka rozpocznie działalność w 2024 roku.
Szacuje się, że łączna inwestycja TSMC w USA osiągnie 65 miliardów dolarów, przy wsparciu dotacji rządowych w wysokości 6,6 miliarda dolarów i potencjalnych pożyczek w wysokości 5 miliardów dolarów.
Działanie to jest postrzegane jako część większej inicjatywy w ramach amerykańskiej ustawy CHIPS and Science Act, która przewiduje przyznanie ponad 50 miliardów dolarów w formie dotacji na krajową produkcję półprzewodników i badania.
Celem jest zmniejszenie zależności od źródeł zagranicznych i wzmocnienie bezpieczeństwa narodowego.
Do 2030 roku USA zamierzają produkować 20% najnowocześniejszych układów scalonych na świecie, co będzie stanowić znaczny wzrost w porównaniu z obecną pozycją.
Japonia i Niemcy postępują podobnie
Japonia i Niemcy również dostrzegły potrzebę zabezpieczenia swoich łańcuchów dostaw półprzewodników.
Japonia, będąca siedzibą wielu dużych firm elektronicznych i motoryzacyjnych, nawiązała współpracę z TSMC w celu otwarcia fabryki w Kumamoto.
Rząd Japonii zapewnia znaczące wsparcie finansowe temu przedsięwzięciu, które ma produkować układy scalone dla różnych gałęzi przemysłu, w tym motoryzacyjnego i elektroniki użytkowej.
W Europie prym w tej dziedzinie wiodą Niemcy, które budują nową fabrykę półprzewodników w Dreźnie.
Zakład ten, będący częścią European Semiconductor Manufacturing Company (ESMC), jest spółką joint venture pomiędzy TSMC a europejskimi firmami, takimi jak Bosch i Infineon.
źródło: Statista
Na początku tego tygodnia TSMC rozpoczęło budowę swojej fabryki w Dreźnie w Niemczech.
Produkcja ma rozpocząć się w fabryce w 2027 r., a nacisk zostanie położony na chipy dla przemysłu motoryzacyjnego. Pierwsza fabryka TSMC w Europie ma stworzyć 2000 miejsc pracy.
O znaczeniu fabryki świadczy fakt, że w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego, która miała zapoczątkować budowę zakładu, wzięli udział kanclerz Niemiec Olaf Scholz i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Komisja Europejska zatwierdziła wsparcie finansowe w wysokości 5 miliardów euro (5,5 miliarda dolarów) na ten projekt, podkreślając jego znaczenie dla wzmocnienia suwerenności cyfrowej Europy.
Jakie są obawy dotyczące tajwańskiej tarczy krzemowej?
Chociaż globalna ekspansja TSMC jest postrzegana jako konieczna odpowiedź na presję geopolityczną, budzi ona również obawy o potencjalne osłabienie „tarczy krzemowej” Tajwanu.
Decyzja o budowie fabryk za granicą, szczególnie w USA, Japonii i Niemczech, wywołała obawy, że strategiczne znaczenie Tajwanu może ulec zmniejszeniu.
Krytycy twierdzą, że dywersyfikując produkcję, TSMC może nieumyślnie osłabić geopolityczną pozycję Tajwanu.
Jeśli inne kraje będą w stanie produkować półprzewodniki, rola Tajwanu jako światowego centrum półprzewodników może stanąć pod znakiem zapytania.
Chris Miller, autor książki „Chip War: the Fight for the World's Most Critical Technology” powiedział w reportażu CNN:
„Sugeruje to również, że klienci TSMC domagają się większej dywersyfikacji geograficznej, co wcześniej nie było kluczowym zmartwieniem dużych klientów”.
Wen-Ti Sung, politolog wykładający na kierunku studiów tajwańskich na Australijskim Uniwersytecie Narodowym, powiedział w Australian Financial Review, że krucjata Zachodu mająca na celu osłabienie „niezbędności” Tajwanu jest ryzykowna.
Sung dodał,
Niektórzy eksperci wątpią również, czy tarcza w ogóle może odstraszać i chronić przed chińską agresją.
Matthew Fulco, analityk geopolityczny, napisał w The Japan Times:
Fulco dodał, że straty uboczne, jakie poniosłaby chińska gospodarka w wyniku utraty dostępu do tajwańskich półprzewodników, są ceną, jaką KPCh byłaby gotowa zapłacić.
„Dzięki swojej ogromnej bazie przemysłowej Chiny mogą przetrwać taką burzę lepiej niż inne kraje, które przez ostatnie dziesięciolecia zlecały produkcję za granicę, aby obniżyć koszty pracy i zwiększyć zyski” – powiedział.
Tajwan nadal odgrywa kluczową rolę w produkcji zaawansowanych układów scalonych
Pomimo tych obaw należy zdać sobie sprawę, że zagraniczne fabryki TSMC nie będą produkować najbardziej zaawansowanych półprzewodników.
Nowe zakłady w USA, Japonii i Niemczech będą się koncentrować na produkcji układów scalonych dla konkretnych gałęzi przemysłu, takich jak motoryzacja czy elektronika użytkowa.
W tych fabrykach będą wytwarzane przede wszystkim układy scalone o wielkości 28 nanometrów i mniejszej, które są kluczowe dla wielu zastosowań, ale nie dla najnowocześniejszej technologii, którą TSMC wytwarza na Tajwanie.
Najbardziej zaawansowane półprzewodniki TSMC, w tym układy scalone o technologii 2 nanometrów, będą nadal produkowane na Tajwanie.
Źródło: McKinsey and Company
Firma intensywnie inwestuje w rozszerzanie swojej działalności na wyspie i planuje budowę nowych fabryk w Kaohsiung, Hsinchu i Taichung.
Prezes TSMC, Mark Liu, podkreślił, że najnowocześniejsze operacje firmy pozostaną na Tajwanie, gdzie firma dysponuje technologiami, zapleczem i wykwalifikowaną siłą roboczą.
Chen z CL Securities powiedział w raporcie CNN, że obawy dotyczące bezpieczeństwa narodowego wśród rządów na całym świecie są motorem ekspansji TSMC, ale firma będzie nadal produkować swoją najnowocześniejszą technologię u siebie.
„Biorąc pod uwagę niższe pensje i wyższą jakość tajwańskich inżynierów, miałoby to sens ekonomiczny” – powiedział, dodając, że firma potrzebuje zgody tajwańskiego Ministerstwa Spraw Gospodarczych na przeniesienie swoich najbardziej zaawansowanych technologii za granicę, której raczej nie otrzyma.
Co dalej z tajwańską tarczą krzemową?
Globalną ekspansję TSMC można postrzegać jako próbę znalezienia równowagi między dywersyfikacją a utrzymaniem strategicznego znaczenia Tajwanu.
Otwierając fabryki za granicą, TSMC wychodzi naprzeciw obawom swoich głównych klientów i rządów, które chcą zmniejszyć swoją zależność od jednego źródła dostaw.
Firma dba jednak o to, by jej najbardziej zaawansowane technologie pozostały na Tajwanie, chroniąc w ten sposób swoją przewagę konkurencyjną i rolę Tajwanu w światowym przemyśle półprzewodników.
Złożona jest kwestia, czy rozwój sytuacji osłabi tajwańską „tarczę krzemową”.
Choć dywersyfikacja produkcji półprzewodników może ograniczyć wyłączną kontrolę Tajwanu nad tą branżą, zwiększa również odporność globalnego łańcucha dostaw.
Ostatecznie globalna ekspansja TSMC jest odzwierciedleniem zmieniającej się dynamiki branży półprzewodników.
W miarę jak państwa takie jak USA, Japonia i Niemcy starają się zabezpieczyć swoje łańcuchy dostaw półprzewodników, rola Tajwanu może się zmienić, jednak Tajwan pozostanie kluczowym graczem na rynku technologii, na których opiera się współczesny świat.
Co zawiera nowe porozumienie pokojowe USA–Iran? Oto, co wiemy
Azjatyckie akcje rosną: Hang Seng, Kospi i Nikkei 225 po nadziejach na porozumienie USA–Iran
Nikkei 225 i Kospi rosną, rentowności obligacji Japonii i Korei Południowej spadają
Xi przyjął Trumpa, potem Putina i pokazał, gdzie leży wpływ Chin
Zimbabwe ZiG: waluta zabezpieczona złotem stabilna mimo ryzyka
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.