35 bilionów dolarów w kieszeni: dług USA pogrąża Amerykę

  • Dług publiczny USA wzrósł do 35 bilionów dolarów, a odsetki od nich wynoszą ponad 3 miliardy dolarów dziennie.
  • Relacja długu do PKB osiągnęła poziom 123%, a prognozy wskazują, że do 2054 r. dług publiczny może osiągnąć poziom 166% PKB.
  • Rosnące obawy dotyczące dewaluacji waluty skłoniły inwestorów do rozważenia alternatywnych środków przechowywania wartości, takich jak BTC

Zadłużenie Stanów Zjednoczonych wzrosło do szokującej kwoty 35 bilionów dolarów, a koszt jego obsługi przekracza obecnie 3 miliardy dolarów dziennie.

To temat tabu, z którym nikt nie chce mieć do czynienia, a już na pewno nie w roku wyborczym.

W międzyczasie Rezerwa Federalna prawdopodobnie wkrótce obniży stopy procentowe, co w teorii mogłoby przynieść chwilową ulgę, ale nie oszukujmy się: nie rozwiąże to problemów strukturalnych, które popychają Amerykę w coraz większe zadłużenie.

Obniżki stóp procentowych jako środki przeciwbólowe

Oczekiwane obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną powinny przynieść natychmiastową ulgę.

Niższe stopy procentowe mogą obniżyć koszty pożyczek dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, sprawiając, że kredyty hipoteczne, pożyczki i pożyczki staną się bardziej przystępne.

Ponadto Departament Skarbu USA może znaleźć trochę luzu, gdyż niższe stopy procentowe obniżą koszty obsługi długu publicznego.

Sid Vaidya, główny strateg inwestycyjny w TD Wealth, zauważa, że obniżki stóp procentowych mogą pomóc rządowi zaoszczędzić na wydatkach odsetkowych, zwłaszcza jeśli Rezerwa Federalna będzie nadal obniżać stopy procentowe w ciągu najbliższych 18–24 miesięcy.

Jednak zasadniczy problem pozostaje: rząd USA nadal wydaje więcej, niż zarabia, co prowadzi do ciągłych deficytów budżetowych.

W rzeczywistości rząd USA wydaje więcej, niż zarabia od 2002 roku.

Choć obniżki stóp procentowych mogą w krótkim okresie doprowadzić do zmniejszenia kosztów odsetkowych, nie rozwiązują one zasadniczych problemów, czyli niezrównoważonych wydatków rządowych i systemu podatkowego, który nie nadąża za potrzebami finansowymi kraju.

Deficyt budżetowy USA, wynoszący obecnie 6,7% PKB, stanowi poważne obciążenie, którego same obniżki stóp procentowych nie rozwiążą.

Amerykańska śnieżna kula długu publicznego

W ostatnich latach zadłużenie USA gwałtownie wzrosło, częściowo z powodu reakcji gospodarczej na pandemię COVID-19.

Choć początkowo wzrost zadłużenia był konieczny do ustabilizowania gospodarki, obecnie osiągnął poziom budzący obawy wśród inwestorów.

W październiku ubiegłego roku rentowność 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła do 5%, co było najwyższym poziomem od 16 lat, co uwydatniło obawy inwestorów dotyczące trajektorii zadłużenia kraju.

Congressional Budget Office (CBO) prognozuje jeszcze bardziej niepokojącą przyszłość: dług będący w posiadaniu prywatnych inwestorów może wzrosnąć z 75,7% PKB do 93,7% w ciągu najbliższej dekady, a dług publiczny potencjalnie osiągnie 166% PKB do 2054 r.

Prognozy te podkreślają pilną potrzebę rozwiązania problemu nierównowagi fiskalnej kraju.

Pomimo tych obaw Departament Skarbu USA kontynuował emisję nowych obligacji, co spotkało się z dużym popytem.

Tego lata inwestorzy chętnie kupowali nowo wyemitowane papiery wartościowe Skarbu Państwa, umożliwiając rządowi finansowanie rosnącego zadłużenia.

Niepokojące jest to, że ta sytuacja nie może trwać w nieskończoność. Zdolność rządu do pożyczania w tym tempie nie jest gwarantowana, a nagła utrata zaufania inwestorów może wywołać kryzys finansowy.

Historycznie rzecz biorąc, deficyt budżetowy odgrywał kluczową rolę w stabilizowaniu gospodarki USA w czasach kryzysów, takich jak kryzys finansowy w 2008 r. i pandemia w 2020 r.

Jednak biorąc pod uwagę, że gospodarka jest obecnie na bardziej stabilnych podstawach, utrzymujący się wysoki poziom deficytu budżetowego stawia pytania o zdolność rządu do reagowania na przyszłe kryzysy.

Jeśli dojdzie do kolejnego poważnego wstrząsu gospodarczego, USA mogą mieć ograniczone możliwości skutecznej interwencji.

Przypadek krótkiej kadencji Liz Truss na stanowisku premiera Wielkiej Brytanii stanowi przestrogę.

Propozycja Truss, aby obniżyć podatki bez rekompensowania utraconych dochodów cięciami wydatków, doprowadziła do gwałtownej wyprzedaży brytyjskich obligacji rządowych, zmuszając ją do porzucenia planu i ostatecznie doprowadzając do jej rezygnacji.

Stany Zjednoczone mogą znaleźć się w podobnej sytuacji, jeśli podejmą próbę pobudzenia gospodarki nie rozwiązując problemu zadłużenia.

Dług sprawia, że waluta staje się bezwartościowa

Wraz ze wzrostem długu rośnie również ryzyko dewaluacji waluty. Dolar amerykański, będący światową walutą rezerwową, znajduje się pod presją, ponieważ inwestorzy zaczynają obawiać się zdolności rządu do zarządzania swoimi zobowiązaniami finansowymi.

Ciągle rosnący dług publiczny może doprowadzić do utraty zaufania do dolara, co może skutkować dewaluacją, która może osłabić siłę nabywczą zarówno w kraju, jak i za granicą.

Dla inwestorów rosnące obciążenie długiem i potencjalna dewaluacja dolara amerykańskiego wywołały zainteresowanie alternatywnymi środkami przechowywania wartości. Wśród nich jest oczywiście często zachwalane „cyfrowe złoto”, Bitcoin.

Kryptowaluta jest przez wielu postrzegana jako zabezpieczenie przed dewaluacją walut na całym świecie, ze względu na jej stałą podaż, matematyczną precyzję i brak scentralizowanej kontroli.

Ponadto, inne formy zabezpieczenia walutowego zyskują coraz większą popularność jako możliwe sposoby ochrony majątku przed ryzykiem osłabienia dolara.

Doświadczeni menedżerowie portfeli szukają obecnie sposobów na zajęcie pozycji długich na innych walutach, takich jak frank szwajcarski, który jest często postrzegany jako waluta „bezpieczna”.

Potrzeba reformy fiskalnej

Podsumowując, obecna sytuacja uwypukla pilną potrzebę ponownej oceny amerykańskiej polityki fiskalnej.

Obniżki stóp procentowych i dewaluacja waluty mogą przynieść chwilową ulgę, jednak nie rozwiążą długoterminowego problemu rosnącego zadłużenia.

Bez przeprowadzenia znaczących reform USA narażają się na ryzyko kryzysu finansowego, który może mieć daleko idące konsekwencje dla światowej gospodarki.

Wielu ekspertów wyraziło obawy co do trwałości obecnego podejścia.

Rząd USA musi w tym roku zaciągnąć nowy dług w wysokości 2 bilionów dolarów, aby zrefinansować istniejące zobowiązania i pokryć nowe wydatki.

Ponieważ zagraniczni inwestorzy są coraz mniej skłonni do zakupu amerykańskich obligacji, ciężar ten w coraz większym stopniu spoczywa na krajowych inwestorach i potencjalnie na samej Rezerwie Federalnej.

Poleganie na Rezerwie Federalnej w kwestii dalszego wspierania rynku jest ryzykowną strategią.

Potrzebne są dyskusje za kulisami, aby zachęcić Kongres do podjęcia zdecydowanych działań w zakresie polityki fiskalnej.

Wiąże się to z zajęciem się podstawowymi przyczynami deficytu, takimi jak niekontrolowane wydatki i system podatkowy, który nie generuje wystarczających dochodów.

Ostatecznie rządy muszą zacząć płacić za rzeczy ponownie, a nie żyć za pożyczone pieniądze. Czas przestać odkładać puszkę na później i zacząć radzić sobie z rzeczywistością.

Kryzys zadłużenia w wysokości 35 bilionów dolarów nie jest tylko problemem Waszyngtonu; jest problemem nas wszystkich. Wybory, których dokonujemy dzisiaj, zadecydują o tym, czy utoniemy, czy wypłyniemy w nadchodzących latach.