Meta wznawia szkolenie AI przy użyciu publicznych danych z mediów społecznościowych, testując brytyjskich regulatorów

Meta wznawia szkolenie AI przy użyciu publicznych danych z mediów społecznościowych, testując brytyjskich regulatorów
Harsh Vardhan
13 wrz 2024, 20:37 PM
  • Firma wstrzymała swój program ze względu na sprzeciw organów regulacyjnych.
  • Od przyszłego tygodnia użytkownicy zaczną być informowani o tym, w jaki sposób ich dane zostaną wykorzystane do szkolenia sztucznej inteligencji.
  • Użytkownicy, którzy nie chcą brać udziału w programie, będą musieli wyraźnie z niego zrezygnować.

Meta Platforms ponownie wznieciło napięcia z brytyjskimi organami regulacyjnymi, wznawiając swój program szkolenia w zakresie sztucznej inteligencji (AI), który wykorzystuje publiczne posty w mediach społecznościowych.

Program wstrzymano na trzy miesiące po tym, jak pojawiły się pytania o to, w jaki sposób firma zamierza uzyskać zgodę użytkowników na wykorzystanie ich danych.

Teraz, po rozwiązaniu kwestii prawnych, Meta bada, czy może kontynuować inicjatywę.

Decyzja ta zapadła po tym, jak Meta znalazła się również pod lupą Irlandzkiej Komisji Ochrony Danych (DPC), głównego unijnego organu regulacyjnego ds. tej firmy.

Choć Wielka Brytania nie podlega już jurysdykcji UE, nadal obowiązują w niej zasady ochrony prywatności podobne do ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO) UE.

Meta może wykorzystać tę okazję do sprawdzenia swoich racji w kontaktach z brytyjskimi władzami, licząc, że korzystny wyrok może stać się precedensem dla przyszłych kontaktów z europejskimi organami regulacyjnymi.

W jaki sposób META uzyska uprawnienia użytkownika?

Zamiast oferować użytkownikom jasną opcję wyrażania zgody na wykorzystanie danych AI, Meta opiera się na systemie rezygnacji.

Użytkownicy, którzy nie chcą, aby ich dane były wykorzystywane do szkolenia AI, muszą aktywnie wyrazić sprzeciw. W przeciwieństwie do poprzednich przypadków, w których użytkownicy musieli podać powody rezygnacji, Meta tym razem uprościła proces.

Brytyjskie Biuro Komisarza ds. Informacji (ICO) uważnie monitoruje sytuację i zapewnia, że Meta szanuje prawo użytkowników do prywatności.

„Zadaniem Meta jest zapewnienie i wykazanie ciągłej zgodności z prawem o ochronie danych” – oświadczył rzecznik ICO.

ICO podkreśliło potrzebę przejrzystości w kwestii wykorzystywania danych użytkowników na potrzeby sztucznej inteligencji.

Stanowisko META w tej sprawie

Firma Meta twierdzi, że zintegrowała informacje zwrotne od organów regulacyjnych ze swoim zmodernizowanym programem szkolenia sztucznej inteligencji, a proces rezygnacji jest teraz bardziej przejrzysty.

Firma wyjaśniła również, że do szkolenia sztucznej inteligencji będą wykorzystywane wyłącznie posty publiczne, a nie prywatne wiadomości, a konta należące do osób nieletnich będą wykluczone.

Meta rozpocznie wdrażanie tych aktualizacji w przyszłym tygodniu, powiadamiając użytkowników o nadchodzących zmianach.

Osoby, które wcześniej zrezygnowały z otrzymywania wiadomości, nie będą już więcej kontaktowane.

Według Meta wykorzystanie publicznych danych różnych narodowości jest niezbędne do opracowania sztucznej inteligencji odzwierciedlającej różne kultury, w tym brytyjską historię, idiomy i niuanse społeczne.

„Tworzymy sztuczną inteligencję w Meta, aby odzwierciedlała zróżnicowane społeczności na całym świecie i nie możemy się doczekać, aby uruchomić ją w większej liczbie krajów i języków w dalszej części roku” — oświadczył Meta.

Choć nacisk, jaki Meta kładzie na różnorodność kulturową i dane publiczne, może znaleźć oddźwięk wśród opinii publicznej, głównym zarzutem ICO zawsze było przetwarzanie danych osobowych, a nie samo ich wykorzystywanie.

Mimo prób firmy Meta, aby przedstawić swój program sztucznej inteligencji jako globalnie inkluzywny, mało prawdopodobne jest, aby udało się jej wpłynąć na organy regulacyjne, których zadaniem jest zapewnienie zgodności z przepisami dotyczącymi ochrony danych.

W obliczu wyzwań regulacyjnych, jakie stawia przed Meta inicjatywa dotycząca szkolenia w zakresie sztucznej inteligencji, może stać się kluczowym przypadkiem testowym dla sposobu, w jaki firmy technologiczne wykorzystują dane publiczne w świetle zmieniających się przepisów o ochronie prywatności.