Rekordowy odpływ kapitału zagranicznego (FII) w wysokości 10 mld USD uderzył w indyjski rynek akcji w październiku: Czy można winić Chiny?

Rekordowy odpływ kapitału zagranicznego (FII) w wysokości 10 mld USD uderzył w indyjski rynek akcji w październiku: Czy można winić Chiny?
Vatsala Gaur
21 paź 2024, 08:44 AM
  • Październik odnotowuje odpływ środków inwestycyjnych o wartości 10 mld USD, przewyższając tym samym wyprzedaż z marca 2020 r. związaną z kryzysem COVID-19.
  • DIIs odpowiadają inwestycjami o wartości 74 200 crore rupii, stabilizując Nifty.
  • Handel pod hasłem „Kupuj Chiny, sprzedawaj Indie” nabiera tempa pośród obaw o przewartościowanie waluty Indii i jej zyski.

Październik okazał się najgorszym miesiącem w historii pod względem wycofywania się zagranicznych inwestorów instytucjonalnych (FII) z indyjskiego rynku akcji, ponieważ wycofano inwestycje warte blisko 10 miliardów dolarów.

Odpływ przekroczył poprzedni rekord wynoszący 7,9 mld dolarów, odnotowany podczas krachu na rynku spowodowanego pandemią COVID-19 w marcu 2020 r. i został przypisany kombinacji kilku czynników, w tym zmianie nastawienia globalnych inwestorów do Chin i obawom o przewartościowanie indyjskich akcji.

Jednak pomimo wyprzedaży, Nifty stracił w tym miesiącu jedynie 4%, co stanowi znacznie mniej niż 23% spadek podczas krachu w marcu 2020 r., gdy rynek krajowy pogrążył się w chaosie, częściowo dzięki krajowym inwestorom instytucjonalnym, którzy zainwestowali w październiku ponad 74 200 crore rupii.

Podobnie jak podczas krachu na giełdzie w 2020 r., krajowi inwestorzy instytucjonalni (DII), głównie fundusze inwestycyjne, stanowili przeciwwagę dla intensywnej sprzedaży prowadzonej przez FII.

Jest to kontynuacja szerszego trendu w 2024 r., kiedy to firmy inwestujące w branżę DI dokonały rekordowych inwestycji na poziomie 4 lakh crore rupii na rynku indyjskim.

Inwestorzy indywidualni, w przeciwieństwie do poprzednich kryzysów na rynku, wykazali się odpornością i powstrzymali się od panicznej wyprzedaży, nawet gdy zagraniczne fundusze wycofywały się z rynku.

Handel „Kupuj Chiny, sprzedawaj Indie” wpływa na nastroje FII...

Jednym z głównych czynników odpływu FII w październiku jest rosnący handel „Kupuj Chiny, Sprzedaj Indie”.

Inwestorzy są coraz bardziej optymistyczni co do perspektyw gospodarczych Chin: indeks Hang Seng wzrósł o 14%, a indeks Shanghai Composite o 22% w ciągu ostatniego miesiąca.

Kontrastuje to ze spadkiem indeksu Nifty o 4%, który odzwierciedla obawy dotyczące wycen rynkowych akcji spółek w Indiach oraz wyników finansowych spółek.

„Inwestorzy spodziewają się, że Chiny ostatecznie zdecydują się na wprowadzenie znaczących bodźców, które nie tylko zapewnią wzrost w 2024 r., ale będą miały wpływ na 2025–2026 r.” — powiedział Viktor Shvets, strateg w Macquarie.

Dodał, że inwestorzy uważają, że chiński rząd skupia się teraz na gospodarce i może zbagatelizować kwestie polityczne i geopolityczne.

...ale Chiny są dobre dla handlowców, a nie dla długoterminowych inwestorów, twierdzą ekonomiści

Społeczność inwestorów pozostaje jednak podzielona co do tego, czy ożywienie gospodarcze Chin jest trwałe. Znany ekonomista i strateg inwestycyjny Ed Yardeni zaleca ostrożność w kwestii handlu „Kup Chiny, Sprzedaj Indie”. Yardeni powiedział Invezz,

Podobnie Chris Wood z Jefferies, który niedawno zwiększył swój udział w Chinach kosztem Indii, jest wyrazem rosnącego przekonania o konieczności zmiany taktyki wśród globalnych zarządzających funduszami.

Podczas gdy część inwestorów śledzi rynki chińskie w oczekiwaniu na bodźce gospodarcze, inni uważają ten ruch za tymczasową transakcję, a nie za oznakę strukturalnej poprawy.

Macquarie również ostrzega, że jest to raczej okazja handlowa niż długoterminowa strategia inwestycyjna.

„Jest całkiem możliwe, że dalsze ogłoszenia mogą napędzić akcje Chin, nawet gdy problemy strukturalne narastają. Jednak jest to głównie wezwanie handlowe, a nie inwestycyjne, które nadal mocno sprzyja Indiom” – stwierdziła firma w raporcie z zeszłego tygodnia.

Obawy o przewartościowanie waluty wisi nad Indiami

Wyprzedaż FII nie dotyczy tylko Chin. Obawy o wyceny rynkowe Indii, które gwałtownie wzrosły po przedłużającej się hossie, obciążają nastroje inwestorów.

Analitycy ostrzegają, że wyceny na rynkach indyjskich są historycznie wysokie, co wydaje się przesadnie optymistyczne, biorąc pod uwagę obecną sytuację gospodarczą.

Czynniki takie jak spowalniający wzrost gospodarczy, utrzymująca się inflacja, wysokie podatki i podwyższone stopy procentowe budzą wątpliwości co do trwałości tych wycen.

Ajay Bagga, weteran rynku, zauważył, że w takim otoczeniu tolerancja inwestorów na utratę zysków jest minimalna.

„Kiedy rynki znajdują się na tak wysokim poziomie, bardzo trudno jest tolerować utratę zysków i złe wieści” – powiedział, dodając, że rosnący indeks dolara, który obecnie przekracza 103, wywiera dodatkową presję na rynki wschodzące, takie jak Indie.

Słabe zyski przedsiębiorstw i wyzwania makroekonomiczne

Wyniki indyjskich przedsiębiorstw w ostatnim kwartale były słabe w różnych sektorach, co potęgowało obawy zagranicznych inwestorów.

Kranthi Bathini, dyrektor ds. strategii kapitałowych w WealthMills Securities, zwróciła uwagę, że kapitał spekulacyjny napływał do Indii, a inwestorzy zagraniczni pozostawali nabywcami netto jeszcze we wrześniu.

Jednak od tego czasu narracja uległa zmianie, a inwestorzy zwrócili teraz uwagę na rynki chińskie, które oferują atrakcyjniejsze wyceny w krótkim i średnim terminie.

„W obliczu zbliżających się wyborów w USA uważa się, że wojna handlowa z Chinami stanie się bardziej agresywna, a te same czynniki będą nadal obowiązywać niezależnie od tego, kto dojdzie do władzy” – powiedział Narender Singh, menedżer ds. małych firm i założyciel Growth Investing.