Trump sprzeciwia się pojazdom elektrycznym. Dlaczego Elon Musk nadal go popiera?

Trump sprzeciwia się pojazdom elektrycznym. Dlaczego Elon Musk nadal go popiera?
Vatsala Gaur
28 paź 2024, 17:49 PM
  • Musk najwyraźniej uważa, że program deregulacyjny Trumpa jest korzystny dla Tesli, SpaceX i Neuralink.
  • Trump obiecał Muskowi rolę eksperta od efektywności działania rządu, odwołując się do antyregulacyjnego stanowiska Muska.
  • Eksperci twierdzą, że same zmiany w polityce federalnej raczej nie powstrzymają popularności pojazdów elektrycznych.

„Nie jestem po prostu MAGA. Jestem „mrocznym, gotyckim MAGA””, ryknął Elon Musk, zwracając się do ogromnego tłumu na wiecu republikańskiego kandydata na prezydenta Donalda Trumpa w Madison Square Garden w niedzielę, gdy dyrektor generalny Tesli wskazał na swoją czarną czapkę, na której widniał slogan Trumpa „Make America Great Again” wydrukowany białą gotycką czcionką.

Musk stał się ważną postacią w kampanii wyborczej Donalda Trumpa w 2024 r., okazując entuzjastyczne poparcie, pomimo długotrwałego sprzeciwu Trumpa wobec pojazdów elektrycznych (EV) i polityki zielonej energii.

Oprócz obecności na wiecach Musk zainwestował 118 milionów dolarów w super PAC wspierający Trumpa i oferuje codziennie nagrody pieniężne o wartości 1 miliona dolarów dla wyborców w kluczowych stanach.

Oprócz wsparcia finansowego, posiadanie przez Muska platformy X zwiększyło jego wpływ na kampanię Trumpa, ponieważ wykorzystuje ją do promowania protrumpowskiej retoryki i mobilizowania 200 milionów swoich zwolenników.

W miarę jak zbliża się dzień wyborów, kanał X Muska stał się strumieniem głosów poparcia dla Trumpa, z częstą krytyką wiceprezydent Kamali Harris i administracji Bidena.

To nieoczekiwane zbiegi okoliczności sprawiły, że wiele osób zastanawia się, dlaczego Musk, którego imperium Tesli napędza rewolucję w dziedzinie pojazdów elektrycznych w USA, popiera Trumpa, którego stanowisko w sprawie energetyki pozostaje w dużej mierze sprzeczne z polityką czystej energii.

Antyelektroniczny rekord Trumpa

Sprzeciw Trumpa wobec czystej energii nie jest tajemnicą.

Nieustannie wyśmiewał inicjatywy dotyczące zmian klimatycznych, nazywając je „mistyfikacjami” i krytykując politykę administracji Bidena dotyczącą czystej energii i pojazdów elektrycznych jako „szaleństwo”.

Posunął się nawet do tego, że wezwał zwolenników samochodów elektrycznych do „zgnicia w piekle!”.

Jednym z najpilniejszych problemów branży pojazdów elektrycznych jest stanowisko Trumpa w sprawie ustawy o redukcji inflacji z 2022 r. (IRA).

Ustawa ta, uchwalona w 2022 r., spowodowała wzrost inwestycji w produkcję pojazdów elektrycznych i infrastrukturę w USA, co skłoniło firmy do zainwestowania szacowanych 77,6 mld dolarów w amerykańską produkcję pojazdów elektrycznych.

Jego plan na rok 2024 zakłada wyeliminowanie zachęt dla nabywców pojazdów elektrycznych, takich jak 7500 dolarów federalnej ulgi podatkowej przewidzianej w ustawie.

Sceptycyzm Trumpa wobec regulacji dotyczących ochrony środowiska dotyczy także nowych przepisów Agencji Ochrony Środowiska (EPA) dotyczących emisji spalin.

Normy EPA mają na celu redukcję emisji dwutlenku węgla poprzez promowanie większej sprzedaży pojazdów elektrycznych i hybrydowych typu plug-in.

Zgodnie z proponowanymi przepisami, które zakładają, że do 2032 r. 56% sprzedaży nowych pojazdów będzie miała charakter elektryczny, oczekuje się, że przemysł motoryzacyjny dokona znaczących zmian w kierunku bardziej ekologicznych technologii.

Sprzeciw Trumpa wobec tych regulacji obejmuje obietnicę zniesienia przepisów EPA, które określa mianem „nakazu dotyczącego pojazdów elektrycznych”, niesprawiedliwie wymierzonego w pojazdy napędzane benzyną.

Wycofanie się Trumpa z tej polityki może zahamować tę dynamikę, wpływając negatywnie na sprzedaż pojazdów elektrycznych i producentów samochodów, w tym Teslę Muska.

Dlaczego więc Musk popiera Trumpa?

Jedną z wskazówek do rozwiązania tej zagadki mogą być słowa samego Muska wypowiedziane na wiecu MSG.

Na pełne zapału pytanie, ile rząd republikański mógłby „wyrwać z tego zmarnowanego budżetu Harris-Bidena?”, Musk odpowiedział: „Myślę, że możemy wygospodarować co najmniej 2 biliony dolarów”.

„Pod koniec dnia, jesteś opodatkowany. Wszystkie wydatki rządowe są opodatkowane, czy to podatki bezpośrednie, czy... wszystkie wydatki rządowe, albo stają się inflacją, albo opodatkowaniem bezpośrednim. Twoje pieniądze są marnowane, a departament efektywności rządowej to naprawi!”

Być może Musk dąży do czegoś innego — konkretnie potencjalnej zmiany w nadzorze regulacyjnym, która mogłaby przynieść korzyści wynikom finansowym jego firm.

Często wchodzi w konflikt z Federalną Administracją Lotnictwa (FAA), amerykańską Agencją Ochrony Środowiska (EPA) oraz Komisją Papierów Wartościowych i Giełd (SEC).

Każde z jego większych przedsięwzięć było przedmiotem kontroli: technologia autonomicznej jazdy Tesli, protokoły startowe SpaceX i praktyki testowania na zwierzętach firmy Neuralink — wszystkie te przedsięwzięcia były przedmiotem dochodzenia federalnych agencji.

W rzeczywistości w ostatnim czasie presja regulacyjna uległa nasileniu.

FAA wielokrotnie uziemiała loty SpaceX z powodu naruszeń protokołu, natomiast EPA wszczęła dochodzenie w sprawie SpaceX pod kątem rzekomego odprowadzania niebezpiecznych ścieków.

Kalifornia niedawno odrzuciła wniosek Muska o zezwolenie na dodatkowe starty SpaceX w tym stanie, powołując się zarówno na kwestie ochrony środowiska, jak i kontrowersyjną politykę Muska.

Tymczasem działania Tesli na rzecz pojazdów autonomicznych ściągnęły na siebie uwagę SEC i Narodowej Administracji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) w związku z działaniami marketingowymi firmy promującymi technologię „w pełni autonomicznej jazdy”.

W odpowiedzi na te przeszkody Musk coraz głośniej wyraża swoje stanowisko antyregulacyjne.

Zarówno Trump, jak i Musk przewidują mniejszy rząd federalny i mniejsze finansowanie dla takich agencji, jak EPA i FAA.

Dla Muska rząd pod przywództwem Trumpa może oznaczać mniej barier regulacyjnych, co pozwoli mu przyspieszyć realizację projektów takich firm jak Tesla, SpaceX i Neuralink przy minimalnym nadzorze.

„Departament Efektywności Rządowej” i rola Muska w nim

Dając wyraz swojej pogardzie dla tych agencji, Trump ogłosił we wrześniu, że powoła pod przewodnictwem Muska rządową komisję ds. efektywności, która będzie przeprowadzać audyty w agencjach federalnych pod kątem obszarów wymagających cięć.

Podczas wystąpienia w Fox News na początku tego miesiąca Trump powiedział, że utworzy nowe stanowisko o nazwie „sekretarz ds. redukcji kosztów” i mianuje na to stanowisko Muska.

„On umiera z ochoty, żeby to zrobić” – powiedział Trump.

„Departament Doży”, jak żartobliwie nazwał go Musk, odzwierciedla jego poglądy na temat konieczności usprawnienia funkcjonowania rządu.

Taka pozycja mogłaby dać Muskowi niespotykany dotąd wpływ na organy regulacyjne, które kwestionowały działalność jego firm.

Ta obietnica nie jest pozbawiona kontrowersji. Krytycy twierdzą, że zaangażowanie Muska w audyt agencji federalnych stanowi konflikt interesów, ponieważ potencjalnie nadzorowałby regulatorów, którzy wpływają na jego przedsięwzięcia biznesowe.

Jednak wspierając program deregulacji Trumpa, Musk może znaleźć sposób na zmniejszenie ingerencji ze strony agencji, które jego zdaniem hamują postęp technologiczny.

Wpływ Muska na ewolucję stanowiska Trumpa w sprawie pojazdów elektrycznych

Ponadto, pomimo historycznej antyelektrycznej retoryki Trumpa, jego stanowisko w ostatnich miesiącach nieco złagodniało.

W sierpniu przyznał, że Musk popiera tę decyzję, stwierdzając na wiecu w Atlancie, że jest otwarty na to, aby „bardzo mała część” rynku motoryzacyjnego przeszła na napęd elektryczny.

„Muszę, wiesz, bo Elon bardzo mocno mnie poparł” – zauważył, sugerując, że poparcie Muska mogło złagodzić jego sprzeciw.

Ponadto Trump niedawno pochwalił produkty Tesli na platformie społecznościowej Muska X, dawniej znanej jako Twitter, nazywając je „niesamowitymi”.

Choć utrzymuje, że tradycyjne silniki spalinowe powinny nadal dominować, jego pozytywne komentarze na temat Tesli sugerują, że może dostosować się do ograniczonego rynku pojazdów elektrycznych pod rządami administracji popierającej Muska.

Zmiana ta może wskazywać, że Trump jest skłonny pójść na kompromis w kwestii czystej energii, jeśli oznacza to utrzymanie poparcia i wsparcia finansowego ze strony Muska.

Eksperci twierdzą, że adopcja pojazdów elektrycznych może być zbyt duża, aby Trump mógł ją powstrzymać

Choć uchylenie przez Trumpa federalnych ulg na pojazdy elektryczne miałoby wpływ na siłę nabywczą konsumentów, analitycy uważają, że nie zahamowałoby to całkowicie adopcji pojazdów elektrycznych.

James Lucier, dyrektor zarządzający Capital Alpha Partners, zauważa w raporcie Bloomberga, że administracja Trumpa może wprowadzić bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące ulg podatkowych dla pojazdów elektrycznych, co utrudni kwalifikowanie pojazdów do ulg na podstawie źródła pochodzenia podzespołów.

Eksperci ds. pojazdów elektrycznych twierdzą jednak, że tempo przechodzenia na pojazdy elektryczne jest zbyt duże, by można je było zatrzymać wyłącznie za pomocą zmian w polityce federalnej.

Nick Nigro, założyciel Atlas Public Policy, stwierdził w raporcie, że „nie da się tego zatrzymać”, podkreślając, że nawet jeśli Trump spowolni transformację, kierunek rozwoju branży pozostanie nieodwracalny.

Ponadto 17 stanów USA oferuje zachęty do korzystania z pojazdów elektrycznych niezależnie od programów federalnych.

Stany takie jak Kolorado oferują znaczne ulgi, sięgające nawet 5000 dolarów dla nabywców pojazdów elektrycznych, co gwarantuje, że konsumenci nadal będą mieli dostęp do niedrogich opcji pojazdów elektrycznych.

Tymczasem producenci samochodów przygotowują się na bardziej rygorystyczne normy emisji na innych dużych rynkach, takich jak Kalifornia, Chiny i Europa.

Ponieważ producenci samochodów dostosowują swoje strategie do tych regionów, polityka USA pod rządami Trumpa może mieć ograniczony wpływ na globalny trend rozwoju pojazdów elektrycznych.

Co poparcie Muska dla Trumpa oznacza dla inwestorów Tesli?

Podsumowując, Musk jest przede wszystkim szefem spółki giełdowej i musi odpowiadać przed inwestorami.

Z pewnością nie każdy akcjonariusz Tesli podzielałby poparcie Muska dla Trumpa, pomimo długoterminowych kalkulacji Muska dotyczących ich przyjaźni.

Przed ostatnim ogłoszeniem wyników finansowych Tesli, internetowe forum inwestorów Tesli otrzymało liczne pytania od detalicznych akcjonariuszy dotyczące poglądów politycznych Muska, jego postów na X (dawniej Twitter) i poparcia dla reelekcji Trumpa.

Wielu wyraziło obawy, czy publiczna aktywność Muska może wpłynąć na markę Tesla i wartość firmy dla akcjonariuszy.

Jeden z inwestorów detalicznych skomentował: „Aktywność polityczna Elona Muska wydaje się być sprzeczna z jego rolą jako dyrektora generalnego, którego zadaniem jest ochrona wartości dla akcjonariuszy”, co wywołało dyskusję, która przyciągnęła ponad 500 głosów „za”.

Inne pytanie, które zyskało dużą liczbę głosów, dotyczyło tego, czy zarząd Tesli podejmuje kroki mające na celu zapewnienie, że zaangażowanie polityczne Muska nie będzie odciągać uwagi od misji firmy.

Pomimo tych obaw Tesla odnotowała swój najbardziej dochodowy kwartał od 2023 r., co spowodowało wzrost akcji o 22%. Podczas telekonferencji po ogłoszeniu wyników nie pojawiły się żadne pytania o charakterze politycznym.

Notatki analityków z Wall Street sporządzone przez FactSet wskazują na niewielką wzmiankę o działalności politycznej Muska, a jego poglądy polityczne rzadko są tematem dyskusji na spotkaniach akcjonariuszy spółek.

W niedawnym dokumencie 10-Q złożonym przez Teslę w SEC nie wspomniano ani o Trumpie, ani o żadnej działalności politycznej Muska w sekcji poświęconej „czynnikom ryzyka”.

Chociaż Gene Munster, dyrektor zarządzający Deepwater Asset Management, który na początku tego miesiąca pochwalił Teslę, zasugerował, że polityczne komentarze Muska mogły obniżyć dostawy w USA o 5-10 tys. pojazdów, Tesla i tak odnotowała 6-procentowy wzrost dostaw rok do roku w trzecim kwartale, mimo że nie spełniły one oczekiwań analityków.

Firma stosowała rabaty i zachęty w celu zwiększenia sprzedaży w obliczu rosnącej presji konkurencyjnej.