Jak zwolnienia w sektorze federalnym, cięcia wydatków i niepewność co do taryf wstrząsają amerykańskimi firmami i samorządami lokalnymi.
- Cięcia wydatków federalnych, masowe zwolnienia i cła zwiększają niepewność gospodarczą.
- Firmy ograniczają inwestycje w obliczu obaw związanych z handlem i regulacjami.
- Samorządy lokalne borykają się z deficytami budżetowymi, sięgając po podatki i obligacje.
Amerykańska gospodarka wykazuje pierwsze oznaki napięcia pod wpływem agresywnych działań prezydenta Trumpa mających na celu ograniczenie wydatków federalnych, nałożenie ceł i zreformowanie funkcjonowania rządu.
W czwartek Trump ogłosił, że 25% cła na import z Meksyku i Kanady wejdą w życie 4 marca, po miesięcznym opóźnieniu.
Cła na Meksyk i Kanadę zostały początkowo zawieszone 3 lutego.
Jednak firmy i samorządy lokalne już teraz zmagają się z dostosowywaniem się do nagłych zmian polityki, co podsyca niepewność gospodarczą, która zaczyna negatywnie wpływać na inwestycje i zaufanie konsumentów.
Chociaż administracja Trumpa argumentuje, że te działania wzmocnią gospodarkę w dłuższej perspektywie, to według raportu „The New York Times” ich początkowy wpływ był destrukcyjny.
Najnowsze badania pokazują rosnący niepokój wśród liderów biznesu, a wielu z nich wstrzymuje plany ekspansji.
Tymczasem stany i gminy przygotowują się na deficyty budżetowe w związku z wyczerpywaniem się funduszy federalnych, co zmusza je do poszukiwania nowych podatków i obligacji komunalnych, aby utrzymać się na powierzchni.
„Niepewność jest większa, niż się powszechnie uważa” – powiedział Michael Strain, ekonomista z konserwatywnego American Enterprise Institute, w raporcie.
Redukcje zatrudnienia w DOGE i zamrożenie wydatków podważają zaufanie do gospodarki.
Departament Efektywności Rządu, kierowany przez Elona Muska, rozpoczął masowe zwolnienia w agencjach federalnych, co stanowi część szerszych działań mających na celu usprawnienie funkcjonowania rządu.
Oszczędności już odczuwalne są w całym kraju, a tysiące osób straciło pracę w różnych departamentach, co budzi obawy przed szerszym spowolnieniem gospodarczym.
„Dziesiątki mieszkańców Alaski – potencjalnie ponad 100 – zostaje zwolnionych w ramach zarządzenia administracji Trumpa o redukcji zatrudnienia w rządzie federalnym” – napisała na X senator Lisa Murkowski, republikanka z Alaski.
Oprócz zwolnień administracja zamroziła finansowanie kilku federalnych programów, w tym inicjatyw pomocy zagranicznej, z których korzystali amerykańscy rolnicy.
Miliardy dolarów przeznaczone na projekty klimatyczne i infrastrukturalne zainicjowane za prezydentury Bidena również znajdują się w zawieszeniu.
Badania ekonomiczne sugerują, że te działania polityczne już teraz negatywnie wpływają na nastroje w biznesie.
Wskaźnik aktywności korporacyjnej opracowany przez S&P Global odnotował w lutym spowolnienie ekspansji amerykańskiego biznesu, powołując się na niepewność związaną z nową polityką rządu.
Krajowe Stowarzyszenie Budowniczych Domów również odnotowało spadek zaufania wśród deweloperów, wskazując na obawy związane z cłami i rosnącymi stopami procentowymi kredytów hipotecznych.
Taryfy Trumpa budzą obawy przed wyższą inflacją i wojnami handlowymi.
Decyzja Trumpa o nałożeniu ceł na kluczowych partnerów handlowych wywołała obawy przed inflacją i odwetem gospodarczym.
Administracja niedawno wprowadziła 10% cło na import z Chin i była bliska nałożenia 25% cła na towary z Kanady i Meksyku, zanim zaoferowała tymczasowe zawieszenie.
Rozważane są również wyższe „wzajemne” cła na samochody, półprzewodniki i stal.
Te środki już teraz negatywnie wpłynęły na inwestycje biznesowe. Firmy zależne od globalnych łańcuchów dostaw ponownie oceniają plany ekspansji, a producenci ostrzegają, że wzrost kosztów może zostać przeniesiony na konsumentów.
Badanie przeprowadzone przez Conference Board odnotowało najgłębszy miesięczny spadek zaufania konsumentów od 2021 roku, przypisując ten spadek obawom o bezpieczeństwo zatrudnienia i rosnącym cenom.
Tymczasem ekonomiści Morgan Stanley szacują, że taryfy Trumpa mogą podnieść inflację nawet o 0,6 punktu procentowego i zmniejszyć wydatki konsumpcyjne nawet o dwa punkty procentowe.
Stany i miasta walczą o zniwelowanie skutków cięć federalnych.
Wycofanie wsparcia finansowego przez Waszyngton stawia rządy stanowe i lokalne przed trudnymi wyborami.
Wiele osób rozważa obecnie podwyżki podatków lub emisję obligacji, aby załatać luki w finansowaniu powstałe w wyniku cięć wydatków federalnych.
„Przejście z 350 miliardów dolarów do zera to naprawdę imponująca różnica” – powiedziała Emily Brock, dyrektor Federalnego Centrum Łączności w Stowarzyszeniu Urzędników Finansowych Rządu.
W Pensylwanii gubernator Josh Shapiro pozwał administrację Trumpa w sprawie 2,1 miliarda dolarów zamrożonych funduszy federalnych przeznaczonych na programy bezpieczeństwa w kopalniach i oczyszczania środowiska.
Chociaż pieniądze ostatecznie zostały zwrócone, incydent podkreślił niestabilność, z jaką borykają się samorządy lokalne.
„Rząd federalny zawarł porozumienia z agencjami rządowymi na szczeblu stanowym, aby te pieniądze trafiły do społeczności lokalnych” – powiedział w tym tygodniu Shapiro.
„Te umowy są wiążące. Mówiąc wprost: umowa to umowa”.
Podobne problemy występują w całym kraju, gdzie projekty infrastrukturalne są wstrzymywane, a lokalni urzędnicy gorączkowo poszukują alternatywnych źródeł finansowania.
Rezerwa Federalna rozważa ryzyko wolniejszego wzrostu i wyższej inflacji.
W miarę narastania niepewności gospodarczej Rezerwa Federalna stoi przed trudnym zadaniem znalezienia równowagi.
Presja inflacyjna wynikająca z ceł rośnie, ale obawy o spowolnienie wzrostu mogą skomplikować decyzje polityczne banku centralnego.
Notatki z ostatniego posiedzenia Rezerwy Federalnej sugerują, że urzędnicy nadal zachowują ostrożność w kwestii obniżania stóp procentowych w najbliższej przyszłości, powołując się na utrzymujące się ryzyko inflacji.
Inwestorzy, liczący na ulgę, coraz bardziej niepokoją się perspektywą długotrwałych wysokich kosztów kredytu.
Rynki akcji już zareagowały na zmieniającą się sytuację gospodarczą, a główne indeksy odnotowały spadki w obawie przed słabszym wzrostem.
Larry Kudlow, były doradca ekonomiczny Trumpa i prezenter Fox Business, przyznał, że cła mogą podnieść inflację, jednocześnie broniąc szerszej strategii gospodarczej administracji.
„Przynajmniej na razie sygnały ekonomiczne wskazują na wolniejszy wzrost i wyższą inflację” – powiedział Kudlow.
Droga przed nami: niepewność i polityczny odwet
Pomimo turbulencji gospodarczych, administracja Trumpa pozostaje stanowcza w swoim podejściu, argumentując, że wszelkie krótkoterminowe straty zostaną zrekompensowane długoterminowymi zyskami.
Sekretarz Skarbu Scott Bessent bronił cięć wydatków i deregulacji jako niezbędnych korekt po tym, co określił jako nadmierną interwencję rządu w latach prezydentury Bidena.
„Widzieliśmy, co nazwałbym orgiastycznymi wydatkami rządowymi za poprzedniej administracji” – powiedział Bessent.
„I zamierzamy to zlikwidować”.
Mimo to opór wobec polityki administracji narasta. Na spotkaniach w ratuszach wybuchły protesty przeciwko federalnym cięciom etatów, a nawet niektórzy republikańscy ustawodawcy wyrazili obawy co do potencjalnych konsekwencji dla swoich stanów.
W obliczu krytycznego momentu dla amerykańskiej gospodarki, nadchodzące miesiące pokażą, czy polityka Trumpa spełni swoje obietnice – czy też wczesne sygnały napięć przerodzą się w szersze problemy gospodarcze.
Azjatyckie akcje rosną: Hang Seng, Kospi i Nikkei 225 po nadziejach na porozumienie USA–Iran
Nikkei 225 i Kospi rosną, rentowności obligacji Japonii i Korei Południowej spadają
Xi przyjął Trumpa, potem Putina i pokazał, gdzie leży wpływ Chin
Zimbabwe ZiG: waluta zabezpieczona złotem stabilna mimo ryzyka
Indeks Nifty 50 zagrożony przez wzrost rentowności obligacji i załamanie rupii
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.