Globalne akcje firm motoryzacyjnych odczuwają presję po ogłoszeniu przez prezydenta Trumpa nowych ceł.

Globalne akcje firm motoryzacyjnych odczuwają presję po ogłoszeniu przez prezydenta Trumpa nowych ceł.
Utkarsh Roshan
27 mar 2025, 06:09 AM
  • Japońscy producenci samochodów należeli do najmocniej dotkniętych, a akcje Toyoty i Hondy spadły odpowiednio o 2,74% i 3,05%.
  • Akcje indyjskiego producenta samochodów Tata Motors spadły o ponad 6%.
  • Akcje General Motors, Stellantis i Ford Motor spadły o około 5% w handlu pozasesyjnym.

Akcje azjatyckich producentów samochodów spadły po ogłoszeniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa nowych ceł na samochody niewyprodukowane w kraju.

Taryfy, które mają wejść w życie 2 kwietnia, będą dotyczyć „samochodów i lekkich ciężarówek produkowanych za granicą” – powiedział Will Scharf, doradca Białego Domu.

Japońscy producenci samochodów należeli do najmocniej dotkniętych, a akcje Toyoty i Hondy spadły odpowiednio o 2,74% i 3,05%.

Nissan, który posiada dwie fabryki w Meksyku, odnotował spadek o 1,84%, a Mazda Motor o ponad 6,4%.

Mitsubishi Motors również odnotowało gwałtowny spadek o około 4%.

W Korei Południowej akcje Kia Motors, która posiada zakład produkcyjny w Meksyku, spadły o ponad 3%.

Akcje chińskich producentów samochodów również odczuły spadek, przy czym Nio straciło 3,94%, a Xpeng 1,97%.

Akcje indyjskiego producenta samochodów Tata Motors spadły o ponad 6%.

Jaguar Land Rover (JLR), luksusowa spółka zależna Tata Motors, uważa Stany Zjednoczone za kluczowy rynek.

Według rocznego raportu firmy JLR, w 2024 roku Ameryka Północna stanowiła prawie jedną trzecią jej globalnej sprzedaży, przy czym same Stany Zjednoczone odpowiadały za 22%.

Nowe cła Trumpa

Prezydent Donald Trump ogłosił w środę, że nałoży 25% cło na wszystkie samochody niewyprodukowane w Stanach Zjednoczonych.

Przemawiając z Gabinetu Owalnego, Trump oświadczył, że pojazdy produkowane w kraju nie będą objęte „absolutnie żadnymi cłami”.

Nowe taryfy, sformalizowane w prezydenckim proklamowaniu, wejdą w życie 2 kwietnia, a pobieranie opłat rozpocznie się następnego dnia.

Doradca Białego Domu, Will Scharf, wyjaśnił, że cła dotyczą samochodów i lekkich ciężarówek produkowanych za granicą, dodając, że są one dodatkiem do istniejących taryf celnych.

Według Scharfa, oczekuje się, że ten środek przyniesie Stanom Zjednoczonym „ponad 100 miliardów dolarów nowych rocznych przychodów”.

Szczegóły zamówienia pozostają jednak niejasne, zwłaszcza w odniesieniu do klasyfikacji części samochodowych, które często pochodzą z wielu krajów.

Trump zaznaczył, że zostanie wprowadzony „bardzo rygorystyczny nadzór”, aby ustalić, które komponenty będą podlegać nowym cłom.

Globalna reakcja i wpływ

Taryfy spotkały się z krytyką światowych przywódców, a przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wyraziła swoje obawy w mediach społecznościowych.

Po ogłoszeniu przez Trumpa nowych 25% ceł na samochody produkowane za granicą, akcje amerykańskich producentów samochodów spadły w handlu pozasesyjnym.

Akcje General Motors, Stellantis i Ford Motor spadły o około 5% w handlu pozasesyjnym.

W oświadczeniu przedstawiciel branży skrytykował ten krok, mówiąc: „Cła to podatki – szkodliwe dla firm, jeszcze gorsze dla konsumentów, zarówno w USA, jak i w Unii Europejskiej”.

Trump wcześniej przyznał General Motors, Stellantis i Fordowi tymczasowe zwolnienie z podobnych ceł nałożonych na Meksyk i Kanadę.

5 marca ogłosił miesięczne zwolnienie z opłat dla pojazdów spełniających wymogi Umowy między Stanami Zjednoczonymi, Meksykiem i Kanadą (USMCA), pozwalając im na razie uniknąć nowych ceł.