Londyn stracił w ubiegłym roku najwięcej milionerów po Moskwie: czy miasto przegrywa wyścig o globalny kapitał?

Londyn stracił w ubiegłym roku najwięcej milionerów po Moskwie: czy miasto przegrywa wyścig o globalny kapitał?
Vatsala Gaur
09 kwi 2025, 12:46 PM
  • W ciągu ostatniego roku Londyn stracił 11 300 milionerów dolarowych, ustępując pod tym względem jedynie Moskwie.
  • Podwyżki podatków, Brexit i kurczący się rynek akcji osłabiają atrakcyjność Londynu.
  • Eksperci ostrzegają przed długoterminowymi skutkami ekonomicznymi utraty zamożnych mieszkańców.

Według nowego globalnego raportu o bogactwie, Londyn odnotował odpływ większej liczby bardzo zamożnych mieszkańców niż jakiekolwiek inne miasto na świecie, z wyjątkiem Moskwy.

W ciągu ostatniego roku stolica straciła 11 300 milionerów, w tym 18 centymilionerów i dwóch miliarderów, co podkreśla niepokojący trend dla miasta, które niegdyś uchodziło za magnes dla globalnego bogactwa.

Raport, opracowany przez New World Wealth dla firmy konsultingowej Henley & Partners zajmującej się migracją, definiuje bogactwo jako płynne aktywa inwestycyjne, takie jak gotówka, obligacje i akcje.

Nie uwzględnia wartości nieruchomości. Zmniejszająca się liczba bogatych mieszkańców Londynu oznacza spadek o 12% od 2014 roku, podczas gdy Moskwa, zmagająca się z zachodnimi sankcjami i niestabilnością polityczną, straciła 25% swoich zamożnych obywateli.

Jednak pod względem liczby osób, Londyn odnotował największy exodus, z około 30 000 milionerów opuszczających miasto w ciągu ostatniej dekady – trzykrotnie więcej niż w Moskwie.

Brytyjska stolica, w której nadal mieszka 215 700 milionerów, pozostaje jednym z najdroższych miast na świecie, ustępując jedynie Hongkongowi, Nowemu Jorkowi i Monako pod względem cen nieruchomości za metr kwadratowy.

Podwyżki podatków i zmiany polityki powodują migrację milionerów.

Analitycy przypisują odpływ zamożnych mieszkańców Londynu kombinacji rosnących podatków, długotrwałej niepewności gospodarczej i reform politycznych skierowanych do osób zamożnych.

Niedawne działania kanclerz Rachel Reeves przeciwko podatnikom nieposiadającym stałego miejsca zamieszkania przyspieszyły odpływ kapitału.

Krytycy twierdzą, że te środki mogą kosztować brytyjską gospodarkę ponad 10 miliardów funtów rocznie, co według szacunków Instytutu Adama Smitha przełoży się na utratę wzrostu o 111 miliardów funtów w ciągu najbliższej dekady.

Andrew Amoils, szef działu badań w New World Wealth, powiedział, że stosunkowo wysokie podatki od zysków kapitałowych i spadkowe w Wielkiej Brytanii zniechęcają zarówno właścicieli firm, jak i emerytów.

„Warto zauważyć, że większość firm z indeksu FTSE 100 została założona przez multimilionerów” – zauważył Amoils.

„Utrata tych osób ma ogromny wpływ na gospodarkę”.

Ponadto, malejąca atrakcyjność Wielkiej Brytanii jest potęgowana przez rosnącą globalną dominację amerykańskiego i azjatyckiego sektora technologicznego, co skłania zamożnych przedsiębiorców do przenoszenia się do miast oferujących większy potencjał wzrostu i niższe obciążenia podatkowe.

Miasta takie jak Paryż i Dubaj przyciągają te mobilne fortuny, kusząc korzystniejszymi warunkami regulacyjnymi i atrakcyjnymi programami migracji inwestycyjnej.

Brexit i słabnące wpływy Londynu w sektorze finansowym pogłębiają kryzys.

Skutki Brexitu nadal stanowią kluczowy czynnik wpływający na spadek znaczenia Londynu.

Sekretarz ds. kultury Lisa Nandy przyznała to, mówiąc w Sky News, że raport podkreśla potrzebę lepszego porozumienia z Unią Europejską w celu wsparcia brytyjskiego biznesu.

„Raport wskazuje na szereg czynników, a w szczególności na Brexit” – powiedziała. „Zobowiązujemy się do zapewnienia znacznie lepszych warunków współpracy z UE, aby wspierać brytyjskie przedsiębiorstwa”.

Sytuację pogarsza fakt, że Londyńska Giełda Papierów Wartościowych, niegdyś największa na świecie pod względem kapitalizacji rynkowej, spadła na 11. miejsce w globalnym rankingu.

Ostatnie dwie dekady charakteryzowały się falą wycofywania spółek z giełdy i niedoborem nowych ofert publicznych (IPO), co osłabiło pozycję Londynu jako wiodącego europejskiego centrum finansowego.

Dyrektor generalny Henley & Partners, Juerg Steffen, zwrócił uwagę na szerszy globalny trend, zauważając, że miasta łączące „swobodę inwestowania z korzyściami w zakresie stylu życia” wyprzedzają tradycyjne centra finansowe.

„Te centra miejskie mają wspólne DNA – solidne ramy prawne, zaawansowaną infrastrukturę finansową i, być może najważniejsze, programy migracji inwestycyjnej, które witają globalne talenty i kapitał” – zauważył Steffen.

Chociaż Londyn nadal plasuje się w gronie elitarnych miast świata, ciągły odpływ najbogatszych mieszkańców rodzi pilne pytania o jego przyszłą odporność gospodarczą.

W obliczu rosnącej konkurencji ze strony takich ośrodków jak Dubaj, Paryż, Genewa i Frankfurt, Londyn stoi przed ogromnym wyzwaniem, jakim jest odzyskanie dawnej pozycji globalnego raju dla bogatych.