Zyski Alphabetu przekroczyły oczekiwania, ale analitycy twierdzą, że liczby te mogą niewiele zmienić w notowaniach akcji: przeczytaj dlaczego.

Zyski Alphabetu przekroczyły oczekiwania, ale analitycy twierdzą, że liczby te mogą niewiele zmienić w notowaniach akcji: przeczytaj dlaczego.
Vatsala Gaur
27 kwi 2025, 11:40 AM
  • Alphabet publikuje wyniki finansowe i przychody za pierwszy kwartał, które przekroczyły oczekiwania, dzięki silnym wynikom wyszukiwania i YouTube.
  • Analitycy ostrzegają, że rynek reaguje bardziej na nagłówki dotyczące makroekonomii niż na fundamentalne dane firm.
  • Ryzyko regulacyjne i zmieniające się zasady handlu budzą wątpliwości co do przyszłego wzrostu przychodów z reklam.

Alphabet Inc. opublikował lepsze od oczekiwań wyniki za pierwszy kwartał, co odzwierciedla ciągłą odporność jego podstawowej działalności wyszukiwawczej.

Analitycy ostrzegają jednak, że optymistyczne dane mogą nie przełożyć się na trwałe wzrosty akcji spółki, biorąc pod uwagę szersze tło makroekonomiczne i rynek coraz bardziej podatny na nagłówki niż na fundamenty.

Akcje Alphabetu wzrosły w piątek, przy czym akcje klasy A zyskały 1,7%, a akcje klasy C – 2,3%.

Raport o wynikach finansowych wykazał wzrost przychodów o 12% rok do roku, przy czym przychody z YouTube wzrosły o 10% — wyniki te znacznie przekroczyły oczekiwania Wall Street.

Mimo to pozostaje ważniejsze pytanie: czy taki rytm wystarczy?

Nastroje na rynku pozostają kruche pomimo dobrych wyników.

Analityk Bernstein Research, Mark Shmulik, zauważył, że chociaż Alphabet „zanotował doskonały kwartał”, pozostaje sceptyczny co do przyszłych notowań akcji.

„Na taniec zwycięstwa jest jeszcze za wcześnie” – napisał w notatce do klientów.

Problem nie leży w fundamentach Alphabetu, które nazwał solidnymi we wszystkich aspektach, ale w szerszym otoczeniu, gdzie uwagę inwestorów odciągają nagłówki geopolityczne i obawy przed zbliżającym się spowolnieniem gospodarczym.

Prognozy dla Alphabetu zostały już skorygowane w ciągu ostatnich sześciu tygodni z powodu obaw związanych z rosnącymi cłami i ich potencjalnym wpływem na handel światowy.

Dyrektor generalny Alphabet, Sundar Pichai, powiedział podczas telekonferencji poświęconej wynikom finansowym, że zmiany w zwolnieniu „de minimis” będą stanowić „niewielki przeciwwiatr” dla przychodów z reklam w tym roku, głównie z regionu Azji i Pacyfiku.

To następuje w czasie, gdy reklamodawcy cyfrowi już zmagają się z niepewnością gospodarczą i zmieniającymi się zachowaniami konsumentów.

Pomimo siły swoich wyszukiwarek i platformy YouTube, Alphabet nie przedstawił jasnego obrazu tego, jak takie makroekonomiczne zmiany mogą wpłynąć na wyniki w nadchodzących kwartałach.

Podczas telekonferencji poświęconej wynikom finansowym zwrócono również uwagę na rosnące koszty związane z wynagrodzeniem w formie akcji, sporami prawnymi i amortyzacją, co sugeruje trudności w poprawie marży.

Odporność na wyszukiwanie jest mile widziana, ale niepewność zaciemnia perspektywy reklamowe.

UBS Securities przyznało, że lepsze wyniki Alphabetu w wyszukiwaniu uspokoją inwestorów stawiających na jego względną siłę w branży reklam cyfrowych.

„Przed publikacją wyników reklamowych za pierwszy kwartał inwestorzy mieli nadzieję, że wyszukiwarki wykażą większą odporność niż reszta cyfrowego ekosystemu w obliczu trudniejszej sytuacji makroekonomicznej” – napisali w notatce analitycy UBS, w tym Stephen Ju.

„Więc rytm zostanie uznany za potwierdzenie tego poglądu”.

UBS stwierdził, że przyznanie przez Pichai'a, iż minimalne zwolnienie z podatku będzie stanowić przeszkodę dla przychodów z reklam, prawdopodobnie podsyci obawy, że ogólny wzrost na rynku cyfrowym może wykazywać słabsze tendencje od bieżącego kwartału.

Mimo to Alphabet nadal jest zaangażowany w realizację swoich długoterminowych planów rozwoju.

Dyrektor finansowa Anat Ashkenazi powiedziała, że firma nadal będzie dążyć do osiągnięcia 75 miliardów dolarów wydatków kapitałowych w tym roku, co UBS zinterpretował jako wyraz zaufania do perspektyw przychodów.

Zaznaczyła również plany zarządzania kosztami, w tym wydatkami związanymi z zatrudnieniem, aby zrównoważyć rosnącą amortyzację związaną z nakładami inwestycyjnymi.

Analitycy podnoszą prognozy cen, ale twierdzą, że akcje pozostaną pod presją.

Bernstein potwierdził rating „wyniki rynkowe” dla akcji i podniósł cenę docelową z 165 do 185 dolarów, sugerując ograniczony potencjał wzrostu w stosunku do obecnych poziomów.

„Brak wytycznych oznacza brak potrzeby zachowywania ostrożności lub podkreślania ryzyka wykraczającego poza to, co jest zapisane na papierze” – napisał Szmulik.

„Nie zdziwilibyśmy się, gdybyśmy zobaczyli realizację zysków w przypadku tej akcji, biorąc pod uwagę ładne odbicie ceny akcji od dołka w ciągu ostatnich kilku tygodni”.

UBS podniósł swój własny cel nieznacznie do 186 dolarów z 173 dolarów, utrzymując jednocześnie neutralne stanowisko.

„Akcje mogą nadal pozostawać pod presją” – stwierdził UBS, powołując się na niepewność regulacyjną i presję konkurencyjną w kluczowych obszarach działalności Alphabet.

Jak podsumował Shmulik z Bernstein, w najbliższej przyszłości, zwłaszcza bez tradycyjnych prognoz, dla Alphabet może to być „najlepszy możliwy scenariusz”.

Na rynku zaniepokojonym kwestiami handlu, inflacji i stóp procentowych, same dobre wyniki finansowe mogą nie wystarczyć do utrzymania tempa wzrostu.