Trump zmienia zasady gry na globalnym rynku chipów AI, a amerykańskie firmy technologiczne walczą o utrzymanie pozycji lidera.
- Trump planuje znieść przepisy dotyczące rozpowszechniania sztucznej inteligencji z czasów Bidena.
- Chiny nadal pozyskują objęte ograniczeniami układy scalone Nvidii za pośrednictwem przemytu, dzierżawy chmury i luk w przepisach regionalnych.
- Dostęp do układów scalonych AI może być teraz powiązany z inwestycjami, dyplomacją i wpływami w globalnym wyścigu o przywództwo w dziedzinie sztucznej inteligencji.
Stany Zjednoczone wciąż zmieniają zasady kontroli dostępu do najpotężniejszych na świecie mikroprocesorów. A przynajmniej próbują to robić.
Prezydent Trump ma podobno zrezygnować z kluczowej polityki z czasów Bidena, która dzieliła kraje na poziomy i nakładała ograniczenia na eksport zaawansowanych układów scalonych AI.
To podejście daje USA większą elastyczność w bezpośrednich negocjacjach z poszczególnymi rządami.
Tymczasem Chiny wciąż szukają sposobów na pozyskiwanie objętych ograniczeniami układów scalonych za pośrednictwem dostawców usług chmurowych i krajów trzecich.
Czy więc ten ruch jest bez znaczenia? Jakie są plany administracji i dlaczego to takie ważne?
Dlaczego chipsy są takie ważne?
Układy scalone są niezbędne do działania sztucznej inteligencji, systemów wojskowych, usług chmurowych i wszelkiego rodzaju elektroniki codziennego użytku.
Służą do trenowania dużych modeli sztucznej inteligencji i przetwarzania ogromnych ilości danych. Są one w zasadzie nową ropą naftową.
Wszystkie rozwinięte gospodarki intensywnie inwestują w produkcję chipów, ale Stany Zjednoczone obecnie przodują w projektowaniu i narzędziach, podczas gdy Tajwan i Korea Południowa dominują w sektorze produkcyjnym.
Układy scalone AI, takie jak H100 i A100 firmy Nvidia, cieszą się szczególnie dużym popytem.
Te procesory napędzają popularne modele sztucznej inteligencji, takie jak ChatGPT, Gemini, Perplexity, a także technologie autonomicznej jazdy, systemy nadzoru, broń obronną i najbardziej zaawansowane technologie.
Administracja Bidena zaczęła ograniczać eksport takich chipów do Chin w 2022 roku, powołując się na względy bezpieczeństwa narodowego.
Później polityka ta została rozszerzona na ponad 40 krajów, które mogły pomóc Chinom w dostępie do zakazanych technologii.
Celem było spowolnienie rozwoju chińskiego wojska i systemów sztucznej inteligencji.
Pomimo przeszkód, Chiny ostatnio dokonały przełomowych osiągnięć, takich jak nowy chip AI firmy Huawei, który ma konkurować z Nvidią, oraz model DeepSeek, który dorównuje ChatGPT i podobnym rozwiązaniom.
Jednakże postęp w produkcji układów scalonych poniżej 7 nm pozostaje wstrzymany ze względu na ograniczenia nałożone przez Stany Zjednoczone.
Na czym polegała zasada Bidena i dlaczego jest znoszona?
Administracja Bidena wprowadziła ramy prawne zwane „Zasadą Dyfuzji AI”, które zasadniczo podzieliły świat na trzy grupy.
Zaufani sojusznicy, tacy jak Wielka Brytania i Japonia, należeli do pierwszej grupy i nie podlegali żadnym ograniczeniom.
Druga grupa, w tym Indie, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Malezja, ograniczyła dostęp do chipów.
Chiny, Rosja i inni przeciwnicy zostali objęci pełnymi ograniczeniami. Ten system miał pierwotnie wejść w życie 15 maja.
Ale w tym tygodniu zespół Trumpa ogłosił, że może nie egzekwować tego przepisu. Zamiast tego chciałby negocjować bezpośrednio z każdym krajem.
Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabia Saudyjska już przygotowują się do zawierania umów.
Zjednoczone Emiraty Arabskie w szczególności zobowiązały się do zainwestowania 1,4 biliona dolarów w amerykańską technologię i infrastrukturę w ciągu najbliższych dziesięciu lat.
W zamian domaga się gwarantowanego dostępu do zaawansowanych układów scalonych.
Departament Handlu stwierdził, że ramy zaproponowane przez Bidena są zbyt skomplikowane i biurokratyczne.
Zespół Trumpa argumentuje, że prostsza polityka oparta na umowach dwustronnych będzie wspierać amerykańską innowacyjność i pozwoli amerykańskim firmom na wiodącą rolę w dziedzinie sztucznej inteligencji.
Akcje szybko zareagowały na tę wiadomość. Po ogłoszeniu zmiany akcje Nvidii wzrosły o 3,1%.
Indeks półprzewodników w Filadelfii wzrósł o 1,7% w środę, 7 maja.
Czy Chiny nie mają dostępu do tych chipów?
Krótka odpowiedź brzmi: nie. Nawet pomimo zakazów eksportu, chińskie firmy znajdują sposoby na dostęp do objętego ograniczeniami sprzętu.
Niektórzy dzierżawią usługi chmurowe w krajach takich jak Malezja. Inni korzystają z usług dostawców i pośredników działających na szarym rynku.
Raport SemiAnalysis wskazuje, że do 2027 roku prawie połowa planowanej mocy obliczeniowej centrów danych w Johor w Malezji będzie wykorzystywać procesory AI, takie jak procesory Nvidii.
Te obejścia są trudne do śledzenia. Zaawansowane układy scalone Nvidii są produkowane przez TSMC na Tajwanie.
Według „The Economist”, w pierwszym kwartale 2025 roku Tajwan wyeksportował do Malezji procesory graficzne o wartości 3,6 miliarda dolarów, prawie tyle samo, co w całym 2024 roku. Tylko w marcu eksport potroił się, osiągając prawie 2 miliardy dolarów.
Niektóre układy scalone są przemycane. Są one fałszywie oznaczane, transportowane przez wiele krajów i przekazywane za pośrednictwem firm-słupów.
Badania szacują, że przemycane amerykańskie chipy mogą stanowić od 10 do 50% mocy obliczeniowej wykorzystywanej w Chinach do trenowania modeli sztucznej inteligencji.
Singapur, ważny ośrodek technologiczny, również znalazł się pod lupą. W lutym policja aresztowała trzech mężczyzn powiązanych ze sprzedażą serwerów z chipami Nvidii o wartości 390 milionów dolarów.
Sprzęt został wysłany do malezyjskich firm. Nie wiadomo, gdzie ostatecznie trafił.
Amerykańskie władze twierdzą, że egzekwowanie prawa jest trudne i często powolne.
Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa ma tylko jednego urzędnika nadzorującego kontrolę eksportu dla całej Azji Południowo-Wschodniej i Australazji.
Co oznacza nowe podejście Trumpa?
Trump chce utrzymać Chiny w izolacji, ale oferować elastyczność innym. Oczekuje się, że nowy plan skupi się na krajach, które mogą być silnymi partnerami w wyścigu o sztuczną inteligencję.
Zamiast traktować wszystkich tak samo, Stany Zjednoczone nagradzałyby kraje, które współgrają z ich interesami, i karały te, które są postrzegane jako pomagające Chinom omijać przepisy.
Malezja i Tajlandia mogą być poddane większej kontroli. Stany Zjednoczone uważają, że są one kluczowymi punktami tranzytowymi dla chipów trafiających do Chin.
Administracja Trumpa planuje zwiększyć presję na tych szlakach.
Jednocześnie kraje takie jak Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabia Saudyjska zyskują na znaczeniu.
Intensywnie inwestują w amerykańskie technologie i chcą mieć lepszy dostęp do amerykańskich układów scalonych.
Oracle już rozbudowuje swoją sieć centrów danych w Malezji i może skorzystać na zmianie polityki.
Dzięki zniesieniu ograniczeń w rozpowszechnianiu sztucznej inteligencji, Oracle może teraz szybciej rozwijać się w regionach, które wcześniej były objęte restrykcjami.
To ogromny sukces dla firm technologicznych jako całości.
Nvidia konsekwentnie sprzeciwiała się przepisom Bidena, argumentując, że ograniczenia nałożone na inne kraje jedynie zbliżą je do Chin.
Dyrektor generalny Jensen Huang powiedział w tym tygodniu, że Chiny mogą stać się rynkiem układów scalonych AI o wartości 50 miliardów dolarów w nadchodzących latach.
Firma oświadczyła, że nowe podejście daje Stanom Zjednoczonym szansę na przewodzenie w nadchodzącej erze przemysłowej.
Jaka ukryta siła kształtuje to wszystko?
Wojna o chipy ma głębszy wymiar, wykraczający poza sankcje i przemyt.
Chodzi o to, gdzie trenowane są modele AI i gdzie znajduje się ta inteligencja. Koncepcja ta nosi nazwę grawitacji danych.
Gdy infrastruktura danych i obliczeniowa jest skupiona w jednym miejscu, pojawiają się inne zjawiska, takie jak startupy, naukowcy, inwestycje i wpływy.
Kraje takie jak Zjednoczone Emiraty Arabskie nie tylko kupują chipy. Budują centra sztucznej inteligencji. Gospodarując centra danych zasilane przez Nvidię, tworzą podstawy dla własnych ekosystemów AI.
To zmienia miejsce powstawania innowacji i to, kto je kontroluje.
Chiny robią to samo, ale na swój sposób. Ich celem nie jest tylko zdobycie chipów. Chcą utrzymać rozwój modeli sztucznej inteligencji w granicach swojego kraju i zmniejszyć zależność od zagranicznych technologii.
Dlatego przemyt chipów i wynajmowanie zagranicznej mocy obliczeniowej nadal się opłaca.
Zmiana polityki USA pod rządami Trumpa prawdopodobnie zaostrzy tę konkurencję. Otwiera to drogę dla transakcyjnej dyplomacji w dziedzinie półprzewodników, gdzie dostęp zależy od umów i sojuszy.
Zwiększa to również ryzyko fragmentacji. Firmy będą musiały zarządzać dziesiątkami odrębnych przepisów eksportowych i umów z poszczególnymi krajami.
Ostatecznie nie chodzi tylko o półprzewodniki. Chodzi o to, kto szkoli najpotężniejsze maszyny na świecie, gdzie znajduje się ta inteligencja i kto ma wpływ na kształtowanie cyfrowej przyszłości.
Chipy mogą być towarem, ale to, co umożliwiają, jest znacznie cenniejsze.
Azjatyckie akcje rosną: Hang Seng, Kospi i Nikkei 225 po nadziejach na porozumienie USA–Iran
Nikkei 225 i Kospi rosną, rentowności obligacji Japonii i Korei Południowej spadają
Xi przyjął Trumpa, potem Putina i pokazał, gdzie leży wpływ Chin
Zimbabwe ZiG: waluta zabezpieczona złotem stabilna mimo ryzyka
Indeks Nifty 50 zagrożony przez wzrost rentowności obligacji i załamanie rupii
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.