Czy jest jednak nadzieja dla niemieckiej gospodarki?

  • PKB Niemiec w I kwartale zaskoczył wzrostem o 0,4%, co skłoniło główne instytuty ekonomiczne do podwyższenia prognoz.
  • Niedobory siły roboczej i rosnące koszty pozostają największym zagrożeniem dla trwałego ożywienia gospodarczego.
  • Bez reform w dziedzinie imigracji, energetyki i rynków kapitałowych wzrost gospodarczy pozostanie ograniczony do poziomu poniżej 1 proc. rocznie.

Po raz pierwszy od lat w powietrzu wreszcie unosi się optymizm co do sytuacji gospodarczej Niemiec.

Po dwóch kolejnych latach kurczenia się, dane wskazują na umiarkowane odbicie. Prognozy są podwyższane, nastroje inwestorów rosną, a nowy rząd odkręcił kurki fiskalne.

Jednak pęknięcia strukturalne, które doprowadziły największą gospodarkę Europy niemal do zastoju, są dalekie od naprawienia.

Czy to początek ożywienia, czy tylko chwilowa pauza w głębszej stagnacji? A co najważniejsze, jaka jest dalsza droga dla Niemiec?

Czy niemiecka gospodarka sięgnęła już dna?

Od 2019 roku niemiecka gospodarka prawie się nie rozwija. Skumulowany wzrost realnego PKB w ciągu pięciu lat wynosi zaledwie 0,1%. W tym samym okresie strefa euro wzrosła o 4%, a Stany Zjednoczone o 12%.

Niemoc jest trwała i ma szeroki zasięg, obejmując eksport, produkcję i inwestycje.

Ale ostatnie wiadomości są bardziej zachęcające. Zgodnie z czerwcową ankietą inwestorską przeprowadzoną przez Sentix, Oczekiwania gospodarcze Niemiec gwałtownie wzrosły do +17,5 punktu, najwyższego poziomu od początku 2022 roku.

Wskaźnik bieżącej sytuacji jest nadal ujemny i wynosi -26,8, ale jest to czwarta poprawa z rzędu. Ogólny indeks Sentix, wynoszący -5,9, znajduje się obecnie na najwyższym poziomie od dwóch lat.

Ponieważ indeks odzwierciedla nastroje i oczekiwania inwestorów, często służy jako wczesny wskaźnik tego, gdzie może narastać dynamika gospodarcza.

Co więcej, kwartalny wzrost PKB o 0,4% w I kwartale 2025 r. pomógł zmienić ton. Liczba ta była dwukrotnie wyższa od początkowych szacunków, głównie dzięki producentom i eksporterom, którzy spieszyli się z zamówieniami przed spodziewanymi cłami USA na Europę.

Podczas gdy niektórzy postrzegają to jako skok skoncentrowany na wstępie przed pogarszającymi się warunkami handlowymi, zaskoczenie było na tyle silne, że skłoniło główne instytuty ekonomiczne, takie jak Instytut Kiloński i RWI, a także Ifo, do zrewidowania swoich prognoz.

Wszystkie trzy przewidują obecnie wzrost gospodarczy w 2025 r. na poziomie 0,3 proc., w porównaniu z poziomem bliskim zeru lub kurczącym się zaledwie kilka miesięcy temu.

Szacunki na 2026 r. wahają się od 1,5% do 1,6%, czyli o 0,7% więcej niż poprzednie szacunki.

Wynika to przede wszystkim ze zmian w polityce fiskalnej RFN i ponownego optymizmu po wyborach.

Czy starzejąca się siła robocza może napędzać nowoczesną gospodarkę?

W Niemczech nie brakuje miejsc pracy. Brakuje w nim pracowników.

Według MFW w ciągu najbliższej dekady 20 milionów ludzi ma przejść na emeryturę, podczas gdy tylko 12,5 miliona wejdzie na rynek pracy. Niedobory siły roboczej już teraz powodują wzrost kosztów i spowalniają produktywność.

Jednostkowe koszty pracy w Niemczech rosły szybciej niż we Francji czy Hiszpanii. Nawet przy spadających cenach energii siła robocza stała się obecnie główną presją kosztową dla przemysłu.

Rezultatem jest wolniejsza gospodarka, która ma trudności ze wzrostem nawet przy silnym wsparciu fiskalnym.

Do tej pory reformy rynku pracy były opóźnione. Zwiększenie udziału kobiet w pełnym wymiarze godzin mogłoby przynieść pewną ulgę, zwłaszcza że prawie połowa pracujących kobiet nadal pracuje w niepełnym wymiarze godzin.

Powiązanie wieku emerytalnego ze średnią długością życia pomogłoby złagodzić napięcia demograficzne. Ale nawet te środki same w sobie nie wypełnią tej luki.

Dlatego Niemcy po raz kolejny skłaniają się ku imigracji. W zeszłym roku kraj ten ustanowił rekord, naturalizując ponad 290 000 osób, co stanowi wzrost o prawie 50% w porównaniu z rokiem poprzednim.

Wielu z nich było Syryjczykami i Rosjanami, co było częścią fali, która była możliwa dzięki luźniejszym przepisom o obywatelstwie, wprowadzonym za poprzedniego rządu. Wymagania dotyczące pobytu zostały skrócone do pięciu lat, a w przypadku osób dobrze zintegrowanych nawet do trzech.

Ale teraz ta ścieżka się odwraca. Nowy rząd Merza już podjął decyzję o rezygnacji z przyspieszonego procesu, powołując się na presję polityczną w celu ograniczenia nielegalnej migracji.

Bariera językowa pozostaje dużą przeszkodą dla nadziei Niemiec na pozyskiwanie utalentowanych pracowników z reszty Europy.

Bez konsekwentnej i perspektywicznej polityki imigracyjnej Niemcy będą miały trudności z kompensacją starzenia się siły roboczej.

A bez wystarczającej liczby osób na rynku pracy nawet najlepsze plany stymulacyjne nie przyczynią się do trwałego wzrostu powyżej jednego procenta rocznie.

Czy Niemcy są jeszcze potęgą przemysłową?

Dane sugerują, że nie. Od 2018 r. produkcja przemysłowa stale spada. Eksport nie powrócił do poziomu sprzed pandemii, mimo że powrócił globalny popyt.

Sektory energochłonne wycofują się, zwłaszcza od 2022 r., kiedy ceny energii poszybowały w górę po inwazji Rosji na Ukrainę.

Ceny energii elektrycznej w Niemczech utrzymują się na wysokim poziomie, wyższym nawet niż w Stanach Zjednoczonych i większości krajów Europy.

Ogranicza to atrakcyjność tego kraju dla nowoczesnych branż, takich jak sztuczna inteligencja, w których warunkiem wstępnym są energochłonne centra danych.

W szerszym ujęciu, Niemcy pozostają zamknięte w swoich dotychczasowych sektorach: motoryzacyjnym, inżynieryjnym i chemicznym. Branże te nadal otrzymują większość prywatnych inwestycji w badania i rozwój.

Ale nie są już motorami wzrostu. Nowe sektory, takie jak biotechnologia i IT, pozostają słabo rozwinięte, nie z powodu braku talentów, ale z powodu braku kapitału.

Kapitał wysokiego ryzyka w Niemczech rozrósł się, ale nie wystarczająco szybko. W 2023 r. osiągnął zaledwie 0,09% PKB. Dla porównania, inwestycje VC w USA wyniosły ponad 0,5%.

Niemieckie start-upy nadal w dużym stopniu polegają na kredytach bankowych, a te, które się rozwijają, często przenoszą się do USA w celu uzyskania dostępu do głębszych rynków kapitałowych i opcji IPO.

Czy istnieje jakaś droga naprzód?

Jest. Wymaga to jednak czegoś więcej niż tylko bodźca.

Niemcy muszą rozszerzyć swoje rynki kapitałowe. Oznacza to forsowanie ogólnoeuropejskich reform w celu harmonizacji prawa upadłościowego i poprawy inwestycji transgranicznych.

Oznacza to również lepszą wiedzę finansową w domu. Oszczędności detaliczne są nadal skoncentrowane na rachunkach o niskiej rentowności.

Zwrot w kierunku inwestycji kapitałowych może pomóc w skierowaniu większej ilości środków do gospodarki realnej.

Na froncie energetycznym Niemcy nie mogą konkurować w pojedynkę. Skoordynowany europejski rynek energii, kompletny rynek ze zintegrowanymi sieciami elektroenergetycznymi, pozwoliłby obniżyć koszty systemu i przyciągnąć nowe inwestycje.

To samo dotyczy usług i regulacji. Wiele barier pozataryfowych nadal ogranicza to, co ma być jednolitym rynkiem UE liczącym prawie 500 milionów konsumentów.

To jest długa gra. Obecny rząd podjął pierwsze odważne kroki, znosząc ograniczenia fiskalne.

Musi jednak pójść o krok dalej: szybko odbudować infrastrukturę, nadać priorytet branżom przyszłości i ułatwić talentom i kapitałowi skalowanie się w Europie.

Jeśli tak się stanie, Niemcy mogą wyjść z tej stagnacji nie tylko nietknięte, ale silniejsze. Jeśli tak się nie stanie, to rok 2025 zostanie zapamiętany nie jako początek ożywienia, ale jako pauza w znacznie dłuższym spadku.